Test Honor Band 4. Opaska sportowa, z którą można popływać

Strona główna Lab Inne
Test Honor Band 4 – opaski sportowej, z którą można iść popływać
Test Honor Band 4 – opaski sportowej, z którą można iść popływać

O autorze

Honor Band 4 to opaska sportowa z możliwością monitorowania pracy serca i pływania. Czy ma coś, czym wyróżnia się na tle innych? Wizualnie jest przeciętna i nie rzuca się w oczy, co uważam za zaletę – w końcu to narzędzie, a nie biżuteria. Pod względem możliwości i dokładności pomiarów także niczego jej nie brakuje. Jej zaletą jest bezproblemowe działanie, także pod wodą. Nie bez znaczenia jest cena. Opaska kosztuje mniej niż 200 zł i jest jedną z tańszych z takimi możliwościami.

Co w pudełku?

W pudełku z Honor Band 4 znajduje się także niewielka stacja dokująca dla opaski i krótki kabel USB, którym można ją podłączyć do komputera bądź ładowarki. Moduł monitorujący aktywność jest zamontowany na tradycyjnym pasku, wykonanym z przyjemnego w dotyku silikonu. Do testów dostałam różową bransoletę, ale są dostępne też inne, a w razie uszkodzenia pasek można samodzielnie zmienić lub przełożyć, by dopasować kierunek zapinania do własnych przyzwyczajeń. Zapięcie zostało wykonane z solidnego plastiku, a końcówkę paska unieruchamia mała obejma.

Zestaw ten jest dość standardowy. Malutka stacja dokująca trzyma się na opasce z pomocą zatrzasków i także wygląda na trwałą. Ładowanie odbywa się przez dwa bolce, dotykające odpowiednich styków z tyłu opaski. Na początku obawiałam się, że ładowarka zaginie wśród innych elektronicznych drobiazgów, które posiadam. Okazało się jednak, że gdy trzeba się spakować w jak najmniejszy bagaż, taka mała stacja dokująca jest zaletą.

Specyfikacja i możliwości Honor Band 4

Honor Band to przede wszystkim czarne urządzenie, które nosi się na pasku. Do obsługi używany jest kolorowy ekran AMOLED 240 × 120 px o przekątnej mierzącej 0,95 cała. Ekran reaguje na dotyk, a pod nim znajduje się przycisk funkcyjny, oznaczony srebrną obwódką. Dzięki temu nie da się założyć opaski odwrotnie. Obudowa mierzy 43×17,2×11,5 mm. Estetyka to kwestia dyskusyjna. Moim zdaniem wzornictwo jest neutralne, nie budzi głębszych emocji. Całość waży 23 gramy i zupełnie nie przeszkadza w codziennym życiu.

Akumulator opaski wystarcza na minimum 5 dni noszenia z ciągłym monitorowaniem tętna lub 8 bez tego, gdyby wyłączyć powiadomienia byłoby to zapewne kilkanaście dni. Wszystko zależy od ustawień, automatycznego włączania zegarka po ruchu ręką i jasności ekranu. Wewnątrz znajduje się 6-osiowy żyroskop, akcelerometr, silniczek wibrujący przy powiadomieniach oraz sensor tętna, zamontowany po wewnętrznej stronie. Obudowa jest wodoszczelna – wytrzyma zanurzenie na głębokość do 50 metrów (sprawdzałam jedynie na 1,8 m w standardowym basenie). Sensor pulsu działa także pod wodą, podczas pływania i kąpieli. Do połączenia ze smartfonem wykorzystywany jest Bluetooth 4.2. Honor Band 4 działa z Androidem 4.4 i iOS-em 9.0.

Aplikacja Huawei Health

W aplikacji Huawei Health nie ma możliwości prowadzenia dziennika posiłków, więc jeśli komuś na tym zależy, musi skorzystać z zewnętrznej aplikacji. W moim przypadku jest to MyFitnessPal, którego używam od kilku lat. Platforma ma API wymiany danych z różnymi opaskami i aplikacjami, liczyłam więc na możliwość łatwej synchronizacji. Konfiguracja nie jest problemem, gdyż wystarczy w Huawei Health włączyć dzielenie się danymi. Problem w tym, że udostępnianie danych działa dość losowo. Liczba spalonych kilokalorii zwykle nijak się ma do przebytych kroków lub treningu. Próba wykorzystania Google Fit jako „mostka” zaś powoduje, że treningi dodawane są jako jednominutowe zrywy. To moim zdaniem dyskwalifikuje opaskę, Honor Band 4 w bardziej złożonych ekosystemach aplikacji prozdrowotnych. Zobaczymy, co przyniosą dalsze aktualizacje.

Aplikacja Huawei Health jest przyjemna w obsłudze i czytelna, a po pierwszym treningu odkryła przede mną kolejną sekcję ze statystykami. Połączenie ze smartfonem przebiega bez problemu. Na głównym ekranie można obejrzeć statystyki na dany dzień, a dotknięcie każdego z pól przekierowuje do szczegółowych wykresów z ostatniego dnia, tygodnia czy miesiąca. Pod tym względem nie ma żadnego zaskoczenia.

W aplikacji można także zmienić niektóre ustawienia opaski. Język wyświetlany na ekranie zmienia się wraz z językiem aplikacji – polskiego pakietu Honor Band 4 nie ma, więc domyślnie przełącza się na angielski (na początku testów domyślnie wracała do chińskiego, ale styczniowa aktualizacja to zmieniła). Ponadto można zmienić domyślną jasność ekranu, przypomnienia o ruchu co godzinę, ustawić budzenie wibracjami, powiadomienia z wybranych aplikacji i zmienić kolejność ekranów. Wygląd tarczy zegarka zmienia się już na opasce (obecnie dostępne są 4). Jest też możliwość ustawienia godzin, w których opaska nie przekazuje powiadomień. Moją ulubioną funkcją Honor Band 4 jest budzik, na drugim miejscu znalazła się możliwość odnalezienia smartfonu, który został gdzieś odłożony przez nieuwagę. Na wyróżnienie zasługuje też monitorowanie snu, które rzeczywiście mi pomogło.

Trening, pływanie i przypominanie o ruchu

Opaska sportowa to przede wszystkim monitorowanie treningów. Ponieważ Honor Band 4 jest wodoodporna, można z nią nie tylko ćwiczyć na siłowni czy biegać, ale także pływać. Tryb treningowy należy włączyć na opasce, wtedy zostaną wyciszone przypomnienia, a co określony interwał (na przykład co 10 minut) opaska powiadomi wibracjami. W przypadku biegania, spaceru lub jazdy na rowerze na zewnątrz, smartfon posłuży jako GPS i zapisze trasę. Ta funkcja może się przydać także na spacerach, trzeba tylko pamiętać, by ją samodzielnie włączyć przed wyjściem z domu.

Poza liczbą kroków, pracą serca i trasą można też obejrzeć dodatkowe wskaźniki, charakterystyczne dla danego sportu, jak kadencja dla biegania lub styl pływania (pływam bardzo kiepsko, więc u mnie zwykle jest to styl „dowolny” – to pewnie taki eufemizm na „nie wiadomo co, ale chyba kraul”). Treningi są też dzielone na segmenty, dane można oglądać też na wykresach, Praca serca zostanie podzielona na przedziały, można więc określić, ile czasu była w strefie anaerobowej, aerobowej czy ekstremalnej.

Pracę serca można monitorować stale lub tylko na żądanie. By zakończyć trening, trzeba przytrzymać przycisk pod ekranem przez 5 sekund, a następnie potwierdzić na ekranie. Dzięki temu nie ma ryzyka, że monitorowanie zostanie wyłączone przypadkiem.

Analiza snu

Do analizy snu podeszłam z wyjątkową pieczołowitością, gdyż Honor chwali się monitorowaniem jakości snu TruSleep, opracowanym na podstawie badań biomarkerów dynamicznych w Harvard Medical School. Metoda ta analizuje wzorce oddechu i na tej podstawie jest w stanie rozpoznać sześć typów zaburzeń snu. Akurat od połowy grudnia 2018 spałam jak księżniczka na ziarnku grochu. Niby cała noc w łóżku, a rano człowiek do niczego, o ile w ogóle z łóżka wyjdzie. Opaska potwierdziła moje przypuszczenia, że z moim snem nie jest najlepiej.

Korzystałam z automatycznego wykrywania snu i automatycznego monitorowania, choć można też wskazywać ręcznie godzinę pójścia spać. Rozwiązanie automatyczne nie jest idealne i często zaliczało jako spanie także czytanie przed snem, ale zwykle wiedziałam, o której godzinie sen wygrywa z książką i analizowałam dalsze wykresy. Aplikacja uznała, że śpię „zbyt płytko”. Najwięcej czasu w nocy zajmuje właśnie sen płytki, podczas gdy fazy REM i snu głębokiego jest za mało.

Mamy dane, ale co dalej? Pokazałam zapisy snu oraz tętna podczas wizyty kontrolnej u lekarza. Najwyżej mnie wyśmieje, prawda? Nic z tych rzeczy. Moja skarga na jakość snu w połączeniu z danymi i paroma innymi symptomami pozwoliły dobrać kurację, dzięki której po dwóch tygodniach nie mam żadnego z wcześniejszych problemów. Zapisy snu z Honor Band 4 także to potwierdzają – snu głębokiego jest więcej, a ja śpię nieco krócej i wstaję bardziej wypoczęta. Niech teraz ktoś powie, że opaski sportowe nie mają wpływu na zdrowie.

Dobry stosunek jakości do ceny

Podczas testów opaska okazała się solidna i niezawodna. Nie było żadnych problemów z obsługą, nawet kiedy była mokra. Noszę ją zapiętą luźno, dzięki czemu nie przykleja się do skóry, ale nie przeszkadza to w monitorowaniu pracy serca. Za 200 zł byłby to bardzo dobry zakup dla początkujących, a może i średnio zaawansowanych sportowców (pod warunkiem, że zostanie naprawiona wymiana danych z aplikacjami dietetycznymi). Honor Band 4 obsługuje płatności Alipay, działające przez wyświetlanie kodu QR lub kreskowego na ekranie opaski, ale nie udało mi się z tego systemu skorzystać.

Najpoważniejszym konkurentem Honot Band 4 jest Xiaomi Mi Band 3. Urządzenia mają niemal identyczne możliwości i wymiary, produkt Xiaomi ja jednak nieco mniejszy wyświetlacz, ale za to ma lepiej wyczuwalny przycisk pod ekranem. Wybór między nimi to już kwestia gustu (mi się bardziej podobają paski do Honor Band 4). W chwili premiery Xiaomi Mi Band 3 bez NFC kosztowała 10 zł mniej niż Honor Band 4.

© dobreprogramy