W piątek dotarła do nas wieść o tym, że były szef CIA, Michael Hayden, oskarżył chińskiego giganta telekomunikacyjnego o szpiegowanie na rzecz Pekinu. Były szef CIA twierdzi, że nie może mówić o konkretnych przypadkach, ale jego zdaniem służby wywiadowcze Stanów Zjednoczonych na pewno mają dowody na taką działalność koncernu. Jako oczywisty przykład podał informowanie chińskich władz o szczegółach systemów telekomunikacyjnych, przy których budowie pracował Huawei.
Hayden uważa też, że koncern jest poważnym zagrożeniem dla Stanów Zjednoczonych oraz ich sojuszników — Australii i Wielkiej Brytanii. Te kraje obawiają się, że sprzęt telekomunikacyjny dostarczany przez Huawei był wykorzystywany do szpiegowania i cyberataków wymierzonych przeciwko Zachodowi, z tego też powodu chińska firma ma zakaz brania tam udziału w przetargach na budowę infrastruktury telekomunikacyjnej.
John Suffolk z Huawei, uważa, że firma została wciągnięta w wydarzenia związane z ostatnimi cyberatakami. O szpiegowaniu powiedział krótko: czas pokazać dowody, albo się zamknąć. Scott Sykes, rzecznik firmy, podkreślił, że jest ona sprawdzona i wiarygodna, a oskarżenia są tylko próbą odwrócenia uwagi od realnego problemu.