Ale zostawmy ironię, bo sam pomysł zdecydowanie należy do wartych uwagi i nowatorskich zarazem. Intel pracuje ponoć nad technologią chłodzenia opartą na grafenie, która stanowi pewne rozwinięcie stosowanych obecnie głównie w kartach graficznych komór parowych.Na samym procesorze rzeczywiście znalazłaby się dość typowa komora parowa, zapewne miedziana, połączona jednak z dużo większym arkuszem grafenu pod matrycą.
Radiator jak z gumy. I nie, to nie jest nadużycie
Jako że grafen, zwłaszcza zbrojony nanorurkami, jest materiałem zarówno elastycznym, jak i cechującym się dobrą przewodnością cieplną, jego zastosowanie w takim scenariuszu wydaje się bardzo rozsądne. Laptop w dalszym ciągu pozostanie laptopem, czyli mówiąc wprost, będzie się składać. Jednak przy tym znacząco wzrośnie powierzchnia oddawania ciepła.
Zasadniczo rzecz ujmując, jest tylko jedno ograniczenie: przy obecnej technologii arkusza grafenu nie można rozłożyć bardziej niż do około 180 stopni. Tak więc pomysł Intela odpada w przypadku hybryd i urządzeń konwertowalnych, przynajmniej w tym momencie.
Jak wynika ze źródła, pierwsze notebooki z grafenowym chłodzeniem zostaną pokazane już na targach CES 2020, które odbędą się w dniach 7-10 stycznia w Las Vegas.
Miały być procesory, a są całkiem sensowne chłodzenia
Grafen ma najwyższą przewodność cieplną spośród wszystkich powszechnie znanych materiałów. Wyższą nawet niż diament, i to ponad dwukrotnie. Przy grubości zaledwie jednego atomu doskonale spisuje się w roli podkładki termoprzewodzącej. Również tam, gdzie istotnie ograniczona jest ilość miejsca. Tę właściwość wykorzystał chociażby Huawei w smartfonie Mate 20 X.
Podczas gdy wizja stworzenia grafenowego procesora znajduje się obecnie gdzieś pomiędzy bujaniem w obłokach a eksperymentami najbardziej odważnych naukowców, wykonanie grafenowej podkładki to zadanie relatywnie proste. Nawet w skali przemysłowej. Droga do zastosowania arkuszy grafenowych w produkowanym na masową skalę sprzęcie stoi tym samym otworem. A jeśli to ma sprawić, że ultrabooki przestaną dusić się przy 1 GHz na budziku, warto próbować.