Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Stacja dokująca dyski twarde jako budżetowy magazyn i archiwum danych

31/03 celebrujemy Światowy Dzień Kopii Zapasowej (Word Backup Day ) co wydaje się być dobrą okazją opisania urządzenia, które może służyć za podstawę budżetowego rozwiązania do magazynowania dużej ilości danych, także zapasowych.

Stanąłem przed problemem przechowywania dużej ilości plików RAW (zdjęcia). Zacząłem zastanawiać się jak rozwiązać ten problem. Pierwsza moja myśl to NAS – to rozwiązanie co prawda zapewnia stały *dostęp* do danych ale już nie zabezpiecza samych danych.
Do tego wadą NAS jest praktyczny brak możliwości łatwego zwiększania pojemności i co najbardziej istotne: nie jest to rozwiązanie tanie. Ja potrzebuję rozwiązania dynamicznie skalowalnego i równocześnie takiego, które mnie finansowo nie zrujnuje.

Doszedłem do wniosku, że zainwestuję w stację dokującą do dysków twardych. Wybrałem urządzenie: Thermaltake BlacX Duet 5G.

r   e   k   l   a   m   a

Dodatkowo - bo mój podstawowy komputer nie posiada portów usb 3.0 dokupiłem czteroportowy kontroler usb 3.0, firmy LogiLink.

Firma LogiLink produkuje (bądź znakuje własną marką) pudełka ochronne na dyski, które też kupiłem:

Pierwszy problem jaki musiałem rozwiązać to wcisnąć kontroler w slot PCI. Podwójnej grubości karta graficzna uniemożliwiała swobodne włożenie kontrolera usb 3.0 w sąsiadujący slot. Na moje szczęścia udało się to zrobić na wcisk. Zapasu szczęścia tym nie wyczerpałem bo kabelek zasilający kontroler też okazał się być idealnie na styk.

Nie miałem żadnych problem z instalacją sterowników kontrolera ani stacji podłączonej do jednego z portów w kontrolerze w systemie Windows 7 HP. Po prostu włączyłem i działa.
Przeprowadziłem kilka szybkich testów. Maksymalną prędkość transferu ze stacji dokującej ustaliłem dokując dysk ssd (Intel 320 60GB):

Wydaje się, że te 110 MB/sec (czyli 0,88 Gbps) to jest wszystko co mogę na tym sprzęcie wyciągnąć. Do obiecywanych w materiałach reklamowych usb 3.0 - 5Gbps - trochę jednak brakuje. Z drugiej jednak strony, dyski, które mam podłączone wewnątrz komputera do sata-II i tak mają średnie osiągi gorsze (za wyjątkiem systemowego SSD).
Miło zaskoczył mnie dysk WD Blue 1TB, który podłączony do stacji dokującej też trzymał się blisko 100 MB/sec:

Z ciekawości przetestowałem pendriva usb 3.0 (Kingston DT Elite 3.0, ten sam którego otrzymałem jako nagrodę od DP – za co bardzo dziękuję):

Jak widać, usb 3.0 w tym konkretnym kontrolerze pozwala na podwojenie tego co można uzyskać przez usb 2.0.

Wymyśliłem sobie, że jeden z dysków-archiwów zaszyfruję Truecryptem. Tak jak przypuszczałem, zaszyfrowanie całej partycji nie wpłynęło na transfer – nadal oscyluje ok. 100MB/s.

Kiedy użyłem na raz dwu dysków włożonych w stację to okazało się, że nie ma róży bez kolców bo transfery spadły o połowę. Sprawdziłem, że nie jest to problem kontrolera tylko stacji dokującej. Drugą wadą jaką zauważyłem to brak huba usb 3.0 w urządzeniu.
Gdyby nie te dwie sprawy to urządzenie byłoby wręcz ideałem. Generalnie jestem więcej niż zadowolony.

Na koniec zdjęcie nocne, na którym widać jak prezentuje się działająca stacja w nocy:


 

sprzęt bezpieczeństwo

Komentarze