LinkedIn ma dość treści generowanych przez AI. Dodaje nowy przycisk

Jak informuje TechCrunch, LinkedIn uruchamia przycisk, dzięki któremu użytkownicy mogą oznaczać wpisy wyglądające na masowo tworzone przez sztuczną inteligencję. Serwis należący do Microsoftu zapowiada też zmiany w rekomendacjach, dodatkowe wykrywanie automatyzacji i wycofanie narzędzia, które przerabiało treść posta.

Nowość na LinkedIn. Zgłosisz post napisany przez AINowość na LinkedIn. Zgłosisz post napisany przez AI
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | YUNUS ARAKON
Amanda Grzmiel

LinkedIn przyznaje, że zmaga się z tym samym problemem co wiele innych platform internetowych: w aktualnościach pojawia się coraz więcej niskiej jakości treści, które sprawiają wrażenie generowanych automatycznie. Hari Srinivasan, dyrektor produktowy serwisu, napisał na LinkedIn, że "AI slop to priorytet dla nas wszystkich. Ludzie przychodzą na LinkedIn, by łączyć się z prawdziwymi osobami i dzielić się własną perspektywą, pomysłami oraz wiedzą".

Nowy przycisk "Seems like AI slop" ma pomagać w wychwytywaniu takich wpisów. Zgłoszenia użytkowników staną się jednym z sygnałów, na podstawie których LinkedIn będzie dostrajał swoje modele do rozpoznawania treści uznawanych za sztuczne lub niskiej jakości. Platforma zapowiada też, że podobne posty mają rzadziej trafiać do rekomendacji wyświetlanych poza siecią kontaktów użytkownika.

Jak LinkedIn chce ograniczyć treści AI?

Serwis wprowadza również nowe klasyfikatory do wykrywania wpisów ocenianych jako "AI slop" i wzmacnia ochronę przed automatyzacją. Według Srinivasana LinkedIn blokuje teraz setki tysięcy prób dodawania zautomatyzowanych komentarzy dziennie, a w ciągu ostatnich kilku miesięcy zatrzymał także miliony innych prób automatycznego działania.

Miliony ludzi zobaczyły piracką kopię "Odysei" na X 

Kolejna zmiana dotyczy samych autorów postów. LinkedIn zamierza prywatnie oznaczać w panelach użytkowników sytuacje, w których inni odbierają ich treści jako nienaturalne z powodu intensywnego użycia AI. Firma liczy, że pomoże to osobom korzystającym ze sztucznej inteligencji jedynie do wygładzenia własnego tekstu, a nie do publikowania gotowych, masowo generowanych wpisów.

Zmiany w narzędziach i szerszy problem platform

LinkedIn wycofuje też funkcję "enhance your post", która wykorzystywała AI do pomagania w pisaniu. Zastąpi ją narzędzie sprawdzające i korygujące tekst bez zmieniania stylu autora. Do tego serwis rozszerza dostęp do weryfikacji profili i stron oraz dodaje opcję blokowania komentarzy z wybranych stron firmowych.

A hand is seen tapping on a smartphone screen displaying a Social Networking folder with icons for Facebook, Instagram, X, LinkedIn, WhatsApp, TikTok, Discord, Threads and Bluesky in this illustration photo taken on July 11, 2026, in Milan, Italy. (Photo by Matteo Della Torre/NurPhoto via Getty Images)
LinkedIn © GETTY | NurPhoto

Ruch LinkedIn wpisuje się w szerszy trend na rynku. W ubiegłym tygodniu Substack dodał narzędzie, które ma pomagać użytkownikom rozpoznawać treści pisane przez AI we współpracy z Pangram. Ta sama firma ogłosiła w tym tygodniu pozyskanie 9 mln dolarów na walkę z zalewem takich materiałów w internecie.

Skalę zjawiska pokazują też inne przykłady. Digg zamknął w marcu konkurenta Reddita, bo nie poradził sobie z liczbą botów na stronie. Z kolei Cloudflare ocenia, że ruch generowany przez boty w sieci jest już większy niż liczba żądań tworzonych przez ludzi, a ten poziom został osiągnięty szybciej, niż wcześniej przewidywała firma.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ