Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

PowerMac G4 Cube - Marzenia zamknięte w kostce lodu....

Niewątpliwie Steve Jobs miał wpływ na każdy produkt Apple. Znany był z tego iż interesował się wieloma aspektami projektowania produktu i wywierał olbrzymia presję wymagając, wydawałoby się, rzeczy niemożliwych. Często doprowadzał projektantów i inżynierów do rozpaczy. Jest jednak kilka komputerów Apple, na które Steve miał szczególny wpływ. Z całą pewnością jednym z nich był pierwszy Macintosh, choć początkowo nie był to projekt Steva Jobsa. Pomysłodawcą pierwszego Macintosha był Jef Raskin, jednakże jego pierwotna koncepcja różniła się znacznie od tego co stworzył z niego ostatecznie Steve.

Steve nie znał się na szczegółach technologii, ale dążył stanowczo, by w ważnych częściach projektu znajdowała się jego osobista pieczęć. Jedynym obszarem, który nie wymagał wiedzy technologicznej, była obudowa komputera. W tej kwestii jego zdanie było decydujące.

Jeffrey Young i William L. Simon „iCon”

Do takich „dzieci” Steva Jobsa można bez cienia wątpliwości zaliczyć pierwszego iMaca Bondi Blue. Generalnie pierwszy Macintosh był jego protoplastą a wpływ Jobsa na ostateczny wygląd iMaca był tak samo wielki jak wpływ na ostateczny kształt Macintosha. Obiektywnie jednak patrząc, pierwszy iMac to nic innego jak Power Book G3 Wallstreet zaprezentowany w tym samym roku w nowej, pięknej obudowie.

r   e   k   l   a   m   a
Gdy pokazaliśmy projekt inżynierom – opowiadał Jobs – podali mi trzydzieści osiem rozmaitych powodów, dla których nie mogą tego zrobić. Ja na to: „Nie, nie, robimy to”. Oni zapytali: „Właściwie dlaczego ?" A ja odpowiedziałem: „Dlatego że jestem dyrektorem generalnym i sądzę, że da się to zrobić”. No i wprawdzie niechętnie, ale to zrobili.

Walter Isaacson – „Steve Jobs”
Wyd. Insignis 2011

Power Mac G4 Cube - „…So much technology. So little space…”

Kolejne „dziecko” Jobsa o którym dziś będę pisał bardzo różniło się od Macintosha czy iMaca. Zarówno Macintosh z 1984 jak i iMac z 1998 był komputerem pięknym. Oba komputery adresowane były do użytkowników domowych, szkół, uczelni i biur. Power Mac G4 „Cube” był olśniewający jednakże bardziej można go zaliczyć do drogich i pięknych gadżetów niż do komputerów użytkowych.
„Cube” pojawił się na rynku w sierpniu 2000 roku a pod względem swoich czysto technicznych możliwości niewiele różnił się od obecnego od 1999 r. Power Maca G4 AGP Graphics.

Tym co różniło obydwa te komputery był wygląd oraz cena (AGP Graphics 2499 USD, „Cube” 1499 USD).
W czerwcu 2000 roku Apple zaprezentowało iMaca DV SE opartego na procesorze G3 w cenie 1499 USD, w sierpniu „Cube” (1499 USD) oraz Power Mac G4 Gigabith Ethernet (jednoprocesorowy w cenie 1599 USD a dwuprocesorowy w cenie 2499 USD).
Produkowane przez Apple komputery były skierowane do konkretnych odbiorców. Tańszy iMac i iBook do użytkowników domowych, studentów, biur i szkół. Droższy Power Mac i Power Book do użytkowników profesjonalnych, oczekujących wydajnych maszyn.

Problem z „Cube” polegał na tym, iż nie mieścił się w żadnej z powyższych kategorii. Owszem, mógł być atrakcyjny dla użytkowników domowych. Był szybszy niż iMac, podobnie jak iMac był komputerem dosyć mocno zamkniętym. Był jednak znacznie droższy. W przypadku iMaca kupowało się kompletny komputer w cenie od 799 USD (wersja podstawowa z procesorem G3 350 MHz) do 1499 USD (wersja DV SE z procesorem G3 500 MHz). Power Mac G4 „Cube” (w podstawowej wersji z procesorem G4 450 MHz) kosztował 1599 USD a z procesorem G4 500 MHz - 2299 USD. Do ostatecznej ceny należy doliczyć też cenę monitora. Nie znam oficjalnej ceny podstawowego monitora LCD Apple Studio Display 15” z dnia premiery „Cuba”, jednakże pod koniec 2000 r. cena oscylowała wokół 1100 USD u resellerów. Oczywiście można kupić jakiś tańszy monitor ze złączem VGA, ale tak czy inaczej, trzeba go dokupić (nowy 17” monitor CRT firmy NEC kosztował 250 USD, monitor CRT 17” Formac 226 USD). Komputer domowy za kwotę ok. 2700 USD (lub w wersji z monitorem CRT za 1825 USD) zaledwie 10%-15% mocniejszy od iMaca za 1499 USD ??? Kiepski pomysł.
Może więc jest to komputer dla profesjonalnych użytkowników ? Posiadał złącze FireWire i USB, można bez problemu podpiąć do niego wiele dodatkowych urządzeń. Procesor G4 z jednostką Altivec też robił wrażenie. Niestety i profesjonalni użytkownicy nie bardzo byli zainteresowani. Power Mac w przeciwieństwie do „Cube” jest komputerem łatwym do rozbudowy. Posiada złącza PCI, AGP. Można zamontować w nim dwa twarde dyski, bez problemu wymienić napęd CD na np. nagrywarkę.
Cena dwuprocesorowego Power Maca z G4 450 MHz to 2499 USD, do tego monitor. Jak widać z poniższego wykresu, Power Mac gwarantuje nam ponad 30% większą wydajność niż najmocniejszy „Cube”.

Wyniki testu programu Geekbench. Dłuższy pasek, lepszy wynik.

Co gorsze, jak wykazały testy wykonane przez magazyn MacUser (MacUser z 27 września 2000 r. vol 16 No 22), w wiele zadaniach wykonywanych w programie Photoshop, Power Mac G4 400 MHz wykonywał zadania szybciej niż Power Mac G4 „Cube” G4 450 MHz. Magazyn Mac User nie miał do testów wersji 500 MHz.

Wykres podaje czas wykonania zadania w sekundach. Krótszy pasek, lepszy wynik.

Pamiętajmy że cena „Cuba” 450 MHz i Power Maca G4 400 MHz była dokładnie taka sama.
Różnica w prędkości brała się głównie z faktu, iż w PowerMacu G4 montowano szybsze dyski o prędkości 7200 obr/min a w „Cube” dyski miały tylko 5400 obr/min. Przy korzystaniu z pamięci wirtualnej, czego nie da się chyba uniknąć przy DTP, miało to jak widać wymierne znaczenie.
Do kogo więc adresowany był ten piękny komputer ? Miał on być komputerem biurkowym z najwyższej półki. Jednak niewielu chciało przepłacać za niewątpliwie piękną rzeźbę.
„Cube” był komputerem, który chciał mieć Steve Jobs. Ciężko z całą pewnością stwierdzić jaka była geneza powstania „Cuba”. Steve kochał komputery w kształcie kostki. Wystarczy spojrzeć na podobieństwo „Cube” do stacji NeXT. Jedna z historii na temat powstania „Cube” mówi, iż Steve gdy dostał Power Maca G4 był niezadowolony z faktu, iż jest on duży i nie mieści się na biurku oraz z faktu iż… szumi ! Zażyczył sobie aby stworzono mu komputer o mocy Power Maca G4, pięknym wyglądzie, niewielkich gabarytach taki, aby mógł stać centralnie na biurku i… miał być absolutnie cichy niczym iMac.

Zadanie wydawało się trudne… prawie niemożliwe. Jak upchnąć Power Maca w pudełku dokładnie o 1/4 mniejszym ? Jak zapewnić mu właściwe chłodzenie skoro nie można użyć wentylatora ? Jak to wszystko poskładać, skoro Steve zażyczył sobie, by komputer był czysty, bez przycisków, włączników, widocznych portów, miał być idealny niczym kostka arktycznego lodu.
Prace nad wyglądem „Cube” rozpoczął Sir Jonathan Ive. Ten wybitny projektant „nadawał” z Jobsem na tych samych falach.

„…prostota jest szczytem wyrafinowania…”

Inżynierowie dokonali niemal cudu upychając wszystkie niezbędne elementy, poza zasilaczem, wewnątrz kostki o wymiarach 8”x8”x8”. Wszystkie elementy wewnątrz upchnięte są niemal na styk, ale… przez środek „Cuba” biegnie całkiem spory tunel wentylacyjny. W jego dolnej części są uchwyty na wentylator, który nigdy nie był montowany w tym komputerze. Najprawdopodobniej Steve nie bacząc na protesty inżynierów kazał go wywalić choć komputer balansuje na granicy termicznej tolerancji. Uchwyty pozostawiono. Być może planowano produkować w przyszłości szybsze wersje ?

Clarissa - 500 MHz wypadło z produkcji właśnie dlatego że już przeginało z temperaturą

W dolnej części też znajdują się wszystkie porty tak by być niewidocznymi dla użytkownika oraz gniazdko zasilania. W górnej części znajduje się tylko kratka wentylacyjna, szczelina na CD/DVD oraz włącznik, który świecił na biało gdy komputer pracował lub delikatnie i powoli pulsował gdy komputer był uśpiony. Co ciekawe owo pulsowanie miało cykl zbliżony do o oddechu człowieka w trakcie snu. Komputer włączało się po prostu dotykając palcem niewielkiego punktu a sposób włączania „Cuba” stanowił czasem niezłą zabawę.

Tomek – gdy zobaczyłem pierwszy raz „Cube” nie chciałem wierzyć że to komputer. Podejrzewałem że to jakiś żart. Gdy poprosiłeś mnie bym go włączył, wiedziałem że można to zrobić z klawiatury, jednak kompletnie nie miałem pojęcia jak włączyć go bez klawiatury. Znowu zacząłem wątpić że to prawdziwy komputer…

Gdy przyłożymy rękę do kratek w górnej części poczujemy ciepłe powietrze które w sposób naturalny unosi się nad komputer. Ważne aby nigdy nie zasłaniać wylotu u góry i wlotu od spodu komputera. Niezwykłe w tym wszystkim jest to, iż procesor znajduje się na takiej samej karcie jak w dużym Power Macu, że „Cube” ma zwyczajny 3,5” dysk ATA, że komputer ma zwyczajną kartę graficzną na złączu AGP. Jak całość się spisywała ? Świetnie. To komputer który z dumą można postawić nawet dziś na biurku a ręczę, że wiele osób będzie pytać co to. Gdy powiecie im - to komputer - pokiwają głową z niedowierzaniem. Z całą pewnością nikt też nie będzie pytał o wydajność.

„…G4 Cube w ostentacyjny sposób unikał ostentacji…”

Walter Isaacson – „Steve Jobs”
Wyd. Insignis 2011

Power Mac G4 Cube w 2013 r. – „…So much more technology. So little space…”

Dziś Power Mac G4 „Cube” na pewno nie będzie szokował swoimi technicznymi możliwościami co nie znaczy, iż nie da się na nim pracować. Przy niewielkich nakładach pracy i pieniędzy, możemy z niego zrobić całkiem użyteczny i ciągle piękny komputer.

Procesor


– montowany w „Cube” G4 450 MHz lub 500 MHz nie powala dziś na kolana. Przy pomocy samej lutownicy, można 450-tke zmienić na 500 MHz wersję a 500 MHz wersję na 550 MHz. To daje średnio 10% przyrost mocy samego procesora. Oczywiście nie jest to proste zadanie, trzeba rozebrać „Cube” na kawałeczki, ale każdy kto umie posługiwać się śrubokrętem i lutownicą nie będzie miał większych problemów, o ile nie zapomni jak wszystko złożyć ponownie w jedną całość.

Karta procesora

Rezystory odpowiedzialne za mnożnik

Według tej tabeli dobieramy mnożnik

Można znaleźć też w internecie karty z procesorem pochodzące z wyższych modeli Power Macintosha. Karty procesora pasują z Power Maca G4 Gigabit Ethernet oraz z Power Maca G4 Digital Audio. Do mojego „Cuba” niegdyś trafiła właśnie karta z Power Maca G4 Digital Audio 667 MHz. Ponieważ Power Mac G4 Digital Audio ma szynę systemową taktowaną na 133 MHz a „Cube” na 100 MHz, karta wsadzona bez modyfikacji będzie pracować z prędkością 500 MHz.

667:133=5 (pięć to mnożnik po zaokrągleniu). Tak więc aby karta chodziła na 700 MHz należy przelutować oporniki tak jak w mnożniku x7, procesor na pewno nie będzie sprawiać problemów. Można próbować na x7.5 choć w niektórych egzemplarzach mogą pojawić się już problemy. Najprawdopodobniej procesor 667 MHz będzie sprawiać problemy przy 800 MHz.

Znam osoby które wsadziły karty dwuprocesorowe 2x500 MHz, choć robi się dramatycznie ciasno i gorąco.

Na aukcjach eBay można także czasem spotkać karty firmy „Sonnet”, które posiadają procesory G4 taktowane 1.2, 1.4, 1.6 i 1.8 GHz, choć ich cena najczęściej jest nieproporcjonalna do korzyści jakie uzyskamy.

Dysk


– jest to zwykły 3,5” dysk ATA o pojemności od 20 do 60 GB. Pojemność ta z powodzeniem wystarcza w „Cube” jednak wadą oryginalnego dysku jest to, iż pracuje on z prędkością 5400 obr/min. Proponuje z marszu zamontować dysk który ma 7200 lub 10 000 obr./min. Prędkość pracy znacząco wzrośnie.

Clarissa - warto zainwestować w SSD i ideologicznie słuszne - bezszmerowy !!! No i pamiętaj o tym, że dysk może mieć maksymalnie 120GB. PATA SSD z reguły 64 GB nie przekraczają. Najgorsze jest z czytnikiem CD/DVD, są takie jak w iMac Slot In a całkiem inne niż w obecnych laptopach i to jest teraz problem.

Zgadza się. W przypadku nie działającego CD/DVD albo musimy szukać takiego, pochodzącego z "Cuba", albo nieźle pomajsterkować. Na szczęście jest USB (co prawda 1.1) oraz złącze FireWire, więc zawsze można podpiąć napęd zewnętrzny. A z dyskiem SSD to świetny pomysł, osiągniemy wówczas prawdziwe Zen !!!

Karata graficzna


- montowana w „Cube” to archaiczna już ATI Rage Pro 128 z 16 MB pamięci lub nVidia GeForce 2MX z 32 MB pamięci. Żadna z nich nie daje sprzętowego wsparcia dla technologii Quartz Extreme jaka jest w najwyższym, dostępnym dla tego komputera systemie operacyjnym Mac OS X 10.4.x. Technologia ta umożliwia szybsze wyświetlanie grafiki podczas pracy systemu, gdyż większość zadań związanych z operacjami graficznymi (takie jak skalowanie okien, transparencja itp.) przejmuje procesor na karcie graficznej. Niestety, ani Ati Rage ani GeForce nie wspiera Quartz Extreme tak więc część pracy wykonuje nasz i tak zapracowany już procesor G4.

…So it’s probably safest to consider the Cube’s graphics engine as non-upgradable.

The ultimate Mac guide
MacUser z 27 września 2000 r. vol 16 No 22

W „Cube” można zamontować szybszą i wydajniejszą kartę graficzną o ile spełni ona kilka warunków.
- Musi mieć niski profil. Najlepiej zmierzyć kartę zanim się ją zakupi.
- Musi mieć odpowiednik w wersji na Macintosha.
- Musimy ją przeflaszować.
Tym sposobem w swoim „Cube” zamontowałem nVidę FX 5200 ze 128 MB Ramu. Problemem jest konieczność przerabiania „śledzia” lub po prostu rezygnacja z niego. Oryginalny „śledź” nie będzie pasował.

Karta nVidia FX5200 ze 128 MB która bez problemów mieści się w "Cube" i ma wsparcie dla Quartz Extreme. W testach Cinebench wyszło, iż w jest blisko 20 krotnie wydajniejsza niż ATI Rage Pro 128

W mojej ocenie karty serii FX5200 i FX6200 najprościej się flaszuje a korzyści są widoczne gołym okiem zarówno podczas codziennej pracy jak i podczas uruchamiania gier.

Clarissa - Da się włożyć Radeona 9000 z Power Maca G4 Mirrored Drive Doors, trzeba przenieść tylko moduł regulatora napięcia. Moduł się odsuwa na takiej taśmie trochę jak fdd i pasuje

Szybszy dysk bardziej się grzeje. nVidia FX5200 też wyraźnie bardziej grzeje się niż Ati Rage Pro 128. O szybszym procesorze już nie wspominam. Może okazać się iż trzeba zamontować wentylator. Tu też nie ma problemu. Miejsce jest w dolnej części „Cuba” a zasilanie można „podebrać” z dysku. Aby nasz wentylator się zmieścił musi mieć wymiary 80x80x15 mm. Oczywiście wentylator będzie dmuchał ze stała prędkością. Powiem wam jednak iż w moim wypadku wcale nie był potrzebny !!! Nad komputerem unosiło się bardzo ciepłe powietrze, jednak nawet w upalne dni komputer nie stwarzał problemów. W najgorszym wypadku, gdy w komputerze będzie zbyt gorąco, „Cube” się po prostu uśpi. Jeżeli takie sytuacje zaczną się pojawiać, trzeba będzie zamontować wentylator.

Komputer ten miał też problemy ze swoim cudownym włącznikiem. Sensor w obudowie, odpowiedzialny za włączanie osadzony był w drobnym, plastikowym pierścieniu. Prawdopodobnie na skutek temperatury, plastik z tego pierścienia z czasem się utleniał i wykruszał powodując iż sensor był luźny i zaczynał działać losowo. Czasem sam usypiał komputer, czasem ciężko było go włączyć. Można odpiąć sensor i włączać komputer z klawiatury. Dla bardziej ambitnych, trzeba pierścień wydłubać i z plastiku dorobić nowy.
Inną popularną awarią sensora było po prostu jego wadliwe działanie i wymiana pierścienia nic nie dawała.

Fabryczny, piękny zestaw składający się z „Cuba”, monitora LCD i głośników to dziś prawdziwy rarytas. Sprawny i zadbany „Cube” bez osprzętu w podstawowej konfiguracji kosztuje około 500 zł lecz sporadycznie pojawia się na naszych serwisach aukcyjnych. Monitor można nabyć za 200-300 zł, jednak kupując oryginalny monitor Apple Studio Display musimy się zaopatrzyć w przejściówkę ADC na VGA. Monitory Apple Studio Display miały nietypowe złącze ADC (bez VGA) a nVidii FX5200 z takim złączem nie ma. Karty graficzne montowane fabrycznie w „Cube” miały złącze ADC i VGA. Była jednak wersja Apple Cinema Display z 1999 r. która posiadała złącze DVI (konkretnie to Apple Cinema Display model M5662) . Aby uzyskany efekt był najlepszy, należy szukać właśnie takiego monitora i nVidii FX5200 z DVI co nie jest już wielkim problemem, pod warunkiem iż karta zmieści się w obudowie. Obydwa monitory wizualnie z zewnątrz nie różnią się niczym. Zawsze jednak można kupić zwykły monitor innej firmy.

Kolejny problem to dźwięk. Power Mac G4 „Cube” nie miał wyjścia audio. Dźwięk przekazywany był cyfrowo przez port USB do okrągłych głośników, które są bardzo ciężkie do kupienia zwłaszcza w wersji na USB. Zawsze byłem przekonany, że to głośniki Harman Kardon....

Clarissa - to nie są Harman Kardon jedynie SoundStick I były od Harman Kardon. To są OEM-y dla Apple i Harman Kardon nie przyznaje się że je robił.

Wersja ze zwykłym „jackiem” nie przyda nam się do niczego. Można próbować z tanimi kartami dźwiękowymi na USB.

Clarissa - działa każda nawet ta za 9 zł ... Mało która teraz nie działa. Do mojego "Cuba" R2 kupował w Szczecinie w 2000 roku wywołując w sklepie sensacje jak podłączył brzydkie jak noc ale na usb noname głośniki do Powerbooka one zagrały o tak sobie :)

„Cube” bez modyfikacji umożliwia pracę, choć należy go bardziej traktować jako piękną ozdobę. Po wspomnianych modyfikacjach można używać go jako komputer do internetu i prac biurowych.

Argumentem za tym iż jest to piękne urządzenie przemawia fakt, że trafił do Muzeum Sztuki Współczesnej w Nowym Yorku.

W 2000 roku Apple spodziewało się że będzie sprzedawać około 200 tyś. Power Maców G4 „Cube” kwartalnie. W pierwszym kwartale sprzedano zaledwie 100 tyś. tych komputerów w kolejnych kwartałach sprzedaż oscylowała wokół 25-30 tyś. komputerów na kwartał. Apple nigdy oficjalnie nie zakończyło produkcji tego komputera…

Clarissa - nie znam drugiego takiego przypadku i nadal ma taki status.

Steve Jobs w jednej ze swoich wypowiedzi stwierdził, „…być może przeholowałem nieco z ceną…” Powiedział to jednak z nieskrywaną dumą i bez cienia żalu że taki komputer powstał….

Chciałem podziękować Clarissie, Jaromirowi za pomoc i cenne uwagi.


 

sprzęt porady

Komentarze