Flightradar24 walczy z nawet 20-krotnie większym niż zwykle obciążeniem serwerów. Chodzi o serwis pozwalający każdemu śledzić na bieżąco ruch samolotów, a także odczytywać dane o konkretnych lotach. W aplikacji na smartfony samoloty zniknęły z mapy, z kolei na stronę internetową po prostu trudno się dostać. Wszystko bez wątpienia wynika z zainteresowania tematem w związku z sytuacją na Ukrainie.
Zgłoszenia o problemach z serwisem Flightradar24 zaczęły się pojawiać w serwisie downdetector od wczesnych godzin rannych. Największy wzrost odnotowano jednak od około godziny 10:00. Wówczas również w redakcji straciliśmy możliwość korzystania z serwisu, choć wcześniej było to jeszcze możliwe. Twórcy serwisu potwierdzili problemy na oficjalnym Twitterze.
"Ze względu na bardzo duże obciążenie niektórzy użytkownicy mogą odczuwać spowolnienie lub tymczasowe problemy z połączeniem z Flightradar24" - brzmiał fragment oficjalnego oświadczenia administratorów serwisu z samego rana. Później okazało się, że międzynarodowe zainteresowanie serwisem jest 10-20 razy większe niż zazwyczaj.
W chwili pisania niniejszego tekstu, problemy z Flightradar24 ciągle występują. Będziemy śledzić ten temat i aktualizować publikację, kiedy wyjdą na jaw kolejne fakty.
Aktualizacja, godz. 12:25
Z aktualizowanych na bieżąco informacji w serwisie downdetector wynika, że problemy serwerów serwisu Flightradar24 zostały już opanowane. W tej chwili serwis webowy jest już osiągalny, samoloty są także widoczne na mapach w aplikacjach mobilnych. Na Twitterze administratorzy Flightradar24 nie podzielili się jednak dodatkowymi informacjami związanymi z opanowaniem sytuacji i ruchem na stronie.
Aktualizacja, godz. 13:15
Wszystko wskazuje na to, że Flightradar24, by poradzić sobie z ogromnym zainteresowaniem, wprowadził wirtualną kolejkę oczekujących na wczytanie strony.
Wyobrażamy sobie, że po stronie serwera mógł powstać prosty system udostępniający stronę kolejnym zainteresowanym, zależnie od bieżącego obciążenia. W praktyce na tę chwilę oznacza to konieczność "oczekiwania" około minuty na włączenie serwisu.
Aktualizacja, godz. 14:25
Zespół Flightradar24 podaje, że nie ma w tym momencie możliwości utworzenia odrębnej drogi dostępu do serwisu dla użytkowników, którzy płacą abonament. Wirtualna poczekalnia to tymczasowy środek zapobiegawczy. W tle trwa dodawanie zasobów, by wkrótce serwis ponownie był dostępny dla każdego bez opóźnień.
Aktualizacja, 25 lutego, godz. 14:20
Wszystko wskazuje na to, że problemy serwisu Flightradar24 zostały już zażegnane. Temat kontynuowany jest w odrębnej publikacji: