Nie, Putin nie wyrzuci Microsoftu z Rosji, czyli smutne studium pęknięcia bańki
Dawno już nie mieliśmy do czynienia z rozdmuchaną do tak ogromnych rozmiarów medialną bańką, jak w przypadku doniesień o rychłym wyrzuceniu z Rosji tamtejszego oddziału Microsoftu, co oczywiście ma przebiegać równolegle z całkowitą rezygnacją z usług i oprogramowania tej korporacji w administracji i gospodarce. Ba, w zasadzie wszędzie tam, dokąd na terytorium 1/6 powierzchni stałej świata sięgają wpływy Kremla. Nie jest to pierwsza tego typu rewelacja, nie jest też ostatnia, a według jej źródła, mocą sprawczą ma być oczywiście Miłościwie Panujący Rosjanom, chcący docelowo znacjonalizować tam absolutnie wszystko, a najlepiej i wszystkich.