Blogerzy nieaktywni, blogerami niezapomnianymi, część 3. Miej łokcie, ale się nimi nie rozpychaj.

Czy blog jest obecnie przestarzałą formą przekazu? Szkoda, że nie mogłem zobaczyć Waszej reakcji na tak zadane pytanie. Minął już rok od momentu opublikowania ostatniej części tej serii. W tym czasie sporo się zmieniło. Część blogerów zaczęła publikować wpisy, które mają załączony filmik z YT. Czy tak samo zrobił kiedyś mój dzisiejszy szczęśliwiec lub względnie pechowiec? Jego ostatni wpis został opublikowany 2,5 roku temu. Odpowiedź zatem powinna być oczywista i większości znana. Kim on jest ? Pozdrawiam wszystkich, którzy pomyśleli, że już teraz skończą czytać ten jakże wciągający artykuł. Nic z tego.

Bloger zarejestrował się na portalu w 2006r., ale pierwszy wpis popełnił 5 lat później. Według moich wyliczeń był wtedy w 3 klasie technikum. Zawiera on kilka słów związanych z nauką i przedmiotami zawodowymi. Nasz bohater postanowił wykazać się niesamowitą odwagą i spytał się swojego nauczyciela od Programowania aplikacji internetowych o godne polecenia środowisko do pisania kodu w PHP. Usłyszał wtedy następującą odpowiedź:

Notatnik bo lekki, albo Notepad++

Autora ta odpowiedź trochę zirytowała i postanowił poszukać czegoś na własną rękę. Znalazł środowisko phpDesigner. Nie było ono darmowe, więc pobrał wersję 21 dniową. Uruchomił program i odkrył wiele jego zalet, a wśród nich kolorowanie składni, podpowiedzi przy pisaniu kodu czy praca bezpośrednio na serwerze FTP. Z tego co przeczytałem, nie przeszkadzało mu, że funkcjonalność programu wygaśnie za 3 tygodnie, a z czasem zakupił jego pełną wersję.

W następnym wpisie autor postanowił przedstawić zalety komunikatora AQQ i jego wyższość nad GG. Miał zamiar kontynuować ten wpis, ale niestety część 2 nie powstała. Być może autor zapomniał, a być może było to pokłosie spadku ilości użytkowników GG. Kolejne wpisy traktują o naprawdę bardzo egzotycznych językach programowania, także o takim, w którym trzeba prosić komputer o wykonanie pewnej czynności, a on odwdzięcza się długim czasem kompilacji (wyświetlenie „Hello World” trwa wieki).

Autor nie mógł nie wspomnieć o swoim „centrum zarządzania”. Swego czasu bardzo popularne było publikowanie na blogu DP zdjęć swojego biurka i komputera. Bloger nie chciał być gorszy i pokazał jak to u niego wygląda. Dołożył ponadto dosyć szczegółowy opis komputera wraz z konfiguracją sprzętową oraz listę zainstalowanego softu.

Nasz szczęśliwiec kończy właśnie szkołę średnią i opisuje, co się nauczył, a czego nie. W wielu kwestiach się rozczarował, a swój poziom zadowolenia przedstawił w 10 stopniowej skali. Pokazał ponadto swoje wątpliwości co do przydatności nauczania języka Pascal w XXI w. Miał też pewne trudności, aby odpowiadać na pytania podczas teoretycznego próbnego egzaminu zawodowego, co również nie mogło przejść bez echa.

W kolejnym wpisie bloger wymienia telefony (nie mylić ze smartfonami), których używał. Dowiadujemy się, że pierwsze takie urządzenie otrzymał w 6 klasie szkoły podstawowej. Na końcu artykułu postanowił przedstawić swoją wizję dotycząca przyszłości urządzeń telekomunikacyjnych. Oto ona:

Składany tablet

Tutaj zapewne pojawi się uśmiech na twarzach wielu czytelników (o Tobie też myślę). Ostatnio na targach zaprezentowano pierwsze składane smartfony, tylko pytanie, dlaczego wszystkie były za szybą?? Tablety, jak wiemy, nie podbiły serc masowego użytkownika.

Terminal płatniczy w telefonie

Nie ma problemu. Możemy wysyłać pieniądze innym na numer telefonu, płacić nim zbliżeniowo, a także robić transakcje BLIKiem, nie tylko w Internecie. Dla bardziej konserwatywnych mamy standardowe przelewy na numer konta przez aplikację mobilną.

Ładowarka bezprzewodowa

Ładujemy już telefony bezprzewodowo, choć nie jest to jeszcze bardzo popularne (mało urządzeń to wspiera). Ładowanie na dużą odległość ... może za kilka lat.

Czyżby wizja z czasem się spełniła?? Feature phone’y powoli przechodziły do lamusa, a pojawiały się urządzenia dotykalskie, które miały wady, ale jak stwierdził autor „Nie takie dotykowce złe, jak je malują”.

Rok 2012 upłynął blogerowi pod znakiem Androida. Artykuły na ten temat przeplatają się z wpisami o luźnej tematyce. Autor też popełnił dwa wpisy na temat ciekawych sztuczek związanych z fotografowaniem lustrzanką. Hasło „Po co się męczyć?” nabiera na blogu autora zupełnie nowego znaczenia. Kolejne lata to głównie testy sprzętu oraz aplikacji. W międzyczasie nasz bloger zaczął studia, co musiało być odpowiednio udokumentowane. Dostał też pracę, w której brak umiejętności zawartych w ofercie okazał się ogromnym atutem, a hasło „AngularJS” to tylko dziwny, nic nie znaczący, zbitek liter (przynajmniej w momencie otrzymania przez niego posady). Bloger poruszał przez ten czas również tematy trochę mniej związane z technologią. Dowiedzieliśmy się, jakie są jego ulubione kanały …. na YT oraz poznaliśmy tajniki Centrum Nauki Kopernik.

Po 10 latach najwyższy czas na podsumowanie działalności na DP. Nie, ja nie mam jeszcze takiego stażu. Myślę o blogerze, o którym piszę. Pokazał, ze nie ma głupich pytań, są tylko głupie filmiki w Internecie, wróć, są tylko mało rozgarnięci, młodzi użytkownicy portalu. Autor, jak się domyślacie, wtedy do takich należał. Miał 14 lat i nie wstydzi się swojej działalności z tego okresu. Po dekadzie przedstawił oficjalnie, jakie wpisy były najchętniej czytane. Najlepiej klikalny wpis dotyczył aktualizacji urządzenia marki Sony Ericsson do Androida 4.0 i miał prawie 60 tysięcy wyświetleń. W jednym z ostatnich wpisów na blogu recenzuje tablet z projektorem oraz zastanawia się, czy warto iść na studia. Tworzenie gry w C++, Javie czy Pythonie to bułka z masłem? A co powiecie na grę w … CSSie? Tego właśnie dotyczył pożegnalny wpis autora.

Bloger, o którym napisałem, ma poczucie humoru, przez co wpisy wykazują pewną lekkość. Została to docenione i autor wygrał w konkursie blogowym. Spotkałem go na HotZlocie jako lekko przestraszonego chłopaka. Obecnie jest programistą w dużej firmie i zapewne ma się dobrze. Nie wiem tylko dlaczego wątpi w to, że komputer kompletnie nie potrafi liczyć (tak wynika z jego bloga). Osoba, o której myślę to kubut

Zdjęcia pochodzą z wpisów blogera.  Wyraził również zgodę na publikację swojego zdjęcia.