Sprytni Azjaci parę lat temu wpadli na iście szatański pomysł przerabiania BIOS-ów NVIDII tak, aby w systemie grafika widniała jako inna, niż jest w rzeczywistości. Tym sposobem setki zalegających na magazynach, często wręcz prehistorycznych konstrukcji, takich jak GeForce GTS 450, zaczęto „przerabiać” na nowsze i dużo wydajniejsze modele, na przykład GeForce'y GTX 1050. Tak spreparowane karty oferowane są w wyraźnie niższych cenach, w odniesieniu do pełnoprawnych odpowiedników renomowanych marek, ale zarazem kosztują nieco więcej niż staroć nazwany po imieniu. W efekcie niedoświadczonemu użytkownikowi łatwo o pomyłkę.
Dotychczas proces rozpoznania oszustwa polegał na zdiagnozowaniu rzeczywistych parametrów posiadanej karty, a następnie odniesieniu ich do tego, co podaje na swojej stronie NVIDIA. Natomiast począwszy od dnia dzisiejszego, dzięki GPU-Z w wersji 2.12.0, wszystko zrobi za nas w pełni zautomatyzowane narzędzie. Program porównuje odczyty dotyczące parametrów, chociażby liczbę procesorów strumieniowych, z wartościami umieszczonymi w bazie danych i w razie potrzeby wyświetla odpowiedni monit. Przykładowo, widniejący na powyższym zrzucie GeForce GTX 1050 Ti w istocie okazuje się GeForcem GTX 550 Ti z przestarzałym rdzeniem Fermi GF116 i zaledwie 192 jednostkami CUDA, zamiast, odpowiednio, Pascal GP107 i 768 CUDA.
Co istotne, obsługiwane są właściwie wszystkie układy graficzne, które zwykli wykorzystywać oszuści: G84, G86, G92, G94, G96, GT215, GT216, GT218, GF108, GF106, GF114, GF116, GF119, GK106. Tak więc GPU-Z 2.12.0 wygląda na naprawdę efektywne rozwiązanie. Powtórzę, aplikacja nikogo przed złym zakupem nie uchroni, ale na pewno pozwoli zorientować się we wiarygodnym źródle informacji, jeśli – dajmy na to – zakupiona na aukcji grafika okaże się zdecydowanie mniej wydajna niż wskazują jej testy i dane producenta. Jakby zaszła taka konieczność, program GPU-Z 2.12.0 można oczywiście znaleźć w naszym dziale download.