Pornografia w Sieci domyślnie zablokowana: po latach starań PiS postawi na swoim? (aktualizacja)

Strona głównaPornografia w Sieci domyślnie zablokowana: po latach starań PiS postawi na swoim? (aktualizacja)
05.12.2016 12:13
Pornografia w Sieci domyślnie zablokowana: po latach starań PiS postawi na swoim? (aktualizacja)

Ten model cenzury już sprawdzono w Wielkiej Brytanii – dostawcyinternetu są zobowiązani na własny koszt wdrożyć i utrzymywaćmechanizmy blokowania tych stron internetowych, które nie powinnybyć zdaniem ustawodawcy publicznie dostępne. Dostęp do nichmożliwy byłby jedynie po pisemnym złożeniu takiego wniosku, takby władze wiedziały, kto ma jakie zainteresowania. Zastosowania wPolsce takiego właśnie modelu cenzury chce grupa posłów Prawa iSprawiedliwości, którzy chcą znacząco ograniczyć mieszkańcomnaszego kraju dostęp do jednej z najpopularniejszych kategoriitreści w Sieci, tj. pornografii.

Tygodnik „Wprost” dotarł do autorów tego pomysłu.Komentując inicjatywę, poseł PiS Arkadiusz Mularczyk stwierdził –*należy tę strefę życia ucywilizować i ograniczyć, bo niemożemy pozwolić na demoralizację. *Dlategowłaśnie operatorzy internetowi mają domyślnie blokować serwisypornograficzne, udostępniając je jedynie osobom pełnoletnim, którewystąpią z takim wnioskiem. Rozmowy w tej kwestii już są prowadzone z Ministerstwem Cyfryzacji.

Tak naprawdę nie jest to nicnowego. Już w 2014 roku Prawo i Sprawiedliwość zareagowało zoburzeniem na wyniki badania prowadzonego przez Instytut ProfilaktykiZintegrowanej, z którego wynikało, że w Polsce kontakt z„treściami pornograficznymi” miało 66% uczniów i 54% uczennic.W imię ochrony dzieci postulowano danie rodzicom gwarancjiprawa dostępu do sieci internetowej wolnej od pornografii.Inicjatywa jednak upadła za sprawą ówczesnego marszałka Sejmu,Radosława Sikorskiego, który gotowy projekt ustawy odesłałautorom, znajdując w nim błąd formalny.

Zmiana władzy dałakonserwatywnym obyczajowo politykom nadzieję, że jednak uda sięcoś z tą pornografią zrobić. Rok temu minister cyfryzacji AnnaStreżyńska odniosła się do argumentów posła Macieja Małeckiego(PiS), który twierdził, że dostawcy pornografii są zadowoleniz czerpanych zysków, tymczasemresort powinien myśleć o uchronieniu dzieci i młodzieżyprzed tym zagrożeniem – iwskazywał właśnie na rozwiązanie brytyjskie. Minister Cyfryzacjiwskazała wówczas na rozwiązania takie jak Dyżurnet.pl, służącedo reagowania na incydenty pornograficzne, przemocowe iinne, gdy dochodzi do naruszenia interesów osób małoletnich.

Teraz wygląda na to, żesytuacja dojrzała do legislacyjnego rozwiązania. W kraju, w którymniemal 46% internautów odwiedza regularnie serwisy pornograficzne,miałyby one zostać domyślnie zablokowane – przynajmniej w takimstopniu, w jakim potrafi to zapewnić operator internetowy. Sytuacjato dość skomplikowana, gdyż dziś mnóstwo „golizny”znajdziemy nie tylko na typowo „różowych” stronkach pokroju RedTube, lecz także w serwisach społecznościowych, na niezależnychblogach, a także w reklamach serwisów nie mających z pornografiąwiele wspólnego.

Pozostaje oczekiwać teraz tylkona wzrost sprzedaży usług VPN i zwiększone zainteresowanie Torem.Zobaczymy, jak cenzorzy poradzą sobie z techniką kryptograficzną,w której stosowaniu Polacy są najwyraźniej całkiem biegli (jakmożna sądzić z odpowiedzipolskich władz na słowacką ankietę, dotyczącą problemów służbspecjalnych w podejmowanych czynnościach operacyjnych).

Aktualizacja

Rzecznik Ministerstwa Cyfryzacji twierdzi, że nie ma żadnego projektu blokowania pornografii w polskim Internecie, trwają jedynie rozmowy z organizacjami pozarządowymi, które podnoszą ten problem.

@NZGoebbelsa w @MC_GOV_PL nie ma żadnego projektu. Rozmawiamy jedynie z ngo, które podnoszą ten problem

— Karol Manys (@MC_rzecznik) 5 grudnia 2016Dość zaskakujące to stwierdzenie: czy posłów partii rządzącej można uznać za organizację pozarządową w dobrym sensie tego słowa?

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (538)