Rafako E-bus. Zaprezentowano pierwszy w 100 proc. polski autobus elektryczny

Rafako E-bus. Zaprezentowano pierwszy w 100 proc. polski autobus elektryczny22.12.2018 08:04
Źródło: Materiały prasowe Rafako
Źródło: Materiały prasowe Rafako

Polskie pojazdy elektryczne obiecywano, obiecywano... i słowa dotrzymano. W środę raciborskie przedsiębiorstwo Rafako, znane głównie z produkcji kotłów parowych i wodnych, zaprezentowało prototyp pierwszego autobusu bezemisyjnego krajowej produkcji. Konstrukcja, którą od podstaw zaprojektowano w Polsce, przeznaczona jest do obsługi miejskich i podmiejskich linii komunikacyjnych, a ponadto może służyć jako autobus szkolny.

Rafako E-bus, zależnie od wersji, mieści od 20 do 40 pasażerów, charakteryzując się wysokością równą niewiele ponad 3 m i długością nie większą niż 8,5 m. Jak twierdzi producent, autobus bez najmniejszych problemów przejedzie pod większością polskich wiaduktów.

Źródło: Materiały prasowe Rafako
Źródło: Materiały prasowe Rafako

Relatywnie niewielką wysokość E-bus zawdzięcza sposobowi montażu akumulatorów (maks. NMC 144 kWh wraz z pokładową ładowarką; 61 kWh w ekonomicznej wersji miejskiej), które znajdują się pod podłogą, a nie na dachu jak w większości konkurencyjnych odpowiedników. Niemniej sam dach także zagospodarowano. Są na nim ogniwa słoneczne, wspierające zespół baterii. Ostatecznie, według producenta, zasięg na jednym ładowaniu wynosi około 140 km. Przy czym rozmieszczenie podsystemu zasilania pełni podobno jeszcze jedną funkcję, a mianowicie poprawia wyważenie konstrukcji. To z kolei wpływa korzystnie na parametry trakcyjne.

Źródło: Materiały prasowe Rafako
Źródło: Materiały prasowe Rafako

Nowatorskim rozwiązaniem E-busa ma być wyjątkowo nowoczesna technologia szybkiego ładowania. Jak szybka? Rafako podaje, że do 90 proc. pojemności akumulator naładuje się w kwadrans. Oprócz tego chwali się: synchronicznym wielofazowym silnikiem z magnesami trwałymi, relatywnie niewielką masą własną pojazdu i pełnym przystosowaniem do przewozu osób niepełnosprawnych.

Uważa też, że projekt jest bardzo przyszłościowy, bo zakłada liczne możliwości rozbudowy. – To nie jest projekt na najbliższy rok czy dwa, ale na lata, bo możemy w nim bez problemu stosować coraz nowsze baterie i inne rozwiązania, które dziś są w fazach teoretycznych rozważań – deklaruje odważnie Michał Maćkowiak, jeden z ludzi bezpośrednio odpowiedzialnych za realizację.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (151)