Radeon RX 5700 XT i RX 5700 – test i porównanie, którego głównym wygranym jest klient

Strona główna Aktualności
Fot. Dobreprogramy (Piotr Urbaniak)
Fot. Dobreprogramy (Piotr Urbaniak)

O autorze

Pod koniec czerwca wspominałem, że na rynku kart graficznych dawno nie było tak ciasno. Przyznam, nie pamiętam w tej chwili, czy kiedykolwiek w przedziale cenowym 350 – 500 dol mieliśmy aż sześć modeli. Od wielu lat nie przypominam sobie także sytuacji, w której jeden producent bezpośrednio odpowiada drugiemu. Ale oto nadszedł wiekopomny 7 lipca 2019 roku i premiera Radeonów serii RX 5700, które dołączają do wydanych pięć dni temu GeForce'ów RTX 20x0 Super.

Pytanie jest proste, a brzmi: która z aktualnie znajdujących się na rynku kart tej klasy jest najbardziej opłacalna dla graczy? Czy będzie to któryś z nowych Radeonów, a może jednak GeForce?

Z udzieleniem jednoznacznej odpowiedzi może być trudniej, choć ceny poszczególnych układów jakby coś sugerują. Nominalnie ułożono je w piramidkę, ale dosłownie przeddzień premiery AMD postanowiło wyjąć asa z rękawa i obcięło sugerowane kwoty tak, aby wprost zaatakować niższe niż przewidywano segmenty. Ostateczną rozpiskę widać poniżej.

Ceny kart graficznych w przedziale 350 – 500 dol.:

  • GeForce RTX 2070 Super – 2349 zł,
  • GeForce RTX 2060 Super – 1899 zł,
  • Radeon RX 5700 XT – 2199 1849 zł,
  • GeForce RTX 2060 – 1619 zł,
  • Radeon RX 5700 – 1749 1619 zł.

Oczywiście sucha wydajność to jedno, drugie – architektura i jej dodatkowe możliwości. Odkąd NVIDIA wspiera otwarty Adaptive-Sync, AMD utraciło argument tańszych monitorów z FreeSync. Zieloni przy tym ostro inwestują w technikę śledzenia promieni (ang. ray tracing), którą ich czipy graficzne liczą sprzętowo, dzięki wyspecjalizowanym jednostkom RT Cores. Konkurencja takiego argumentu nie ma, ale też nie każda gra ma raytracing.

Na dodatek sam ten efekt jest na tyle wymagający, że do płynnej gry często wymagane jest sprzęt jeszcze szybszy niż nawet RTX 2070 Super. I wracamy do punktu wyjścia.

Zobacz także: Skrócony opis architektury Navi / RDNA w odniesieniu do Vega

Dwaj producenci, dwie różne koncepcje

Patrząc na referencyjne modele kart, widać różnice w polityce AMD oraz NVIDII. Dla czerwonych referent to podstawowa, a zarazem wyjściowa konstrukcja, po którą sięgną zapewne tylko najbardziej niecierpliwi, którzy nie zaczekają na projekty autorskie. W przypadku zielonych mamy natomiast do czynienia z produktem klasy premium, i to widać już na pierwszy rzut oka.

GeForce RTX 2070 Super oraz RTX 2060 Super mają chłodzenie z dwoma wentylatorami osiowymi o średnicy 90 mm oraz, odpowiednio, komorą parową i ciepłowodami. Radeon RX 5700 XT oraz RX 5700 wykorzystują zaś układ z wentylatorem promieniowym, zwanym potocznie turbinką, i również komorą parową, jednakowo. Choć pod względem jakości wykonania ani jednym, ani drugim nie można niczego zarzucić, doskonale wiadomo, które rozwiązanie jest bardziej efektywne i cichsze.

Zasilanie wszystkich nowości jest w konfiguracji 8+6-pin, wyłączając GeForce'a RTX 2060 Super, który może poszczycić się wyłącznie pojedynczym gniazdem 8-pin.

Większe różnice dotyczą wyjść obrazu. I tu, co by nie mówić, NVIDIA wypada po prostu lepiej. GeForce RTX 2070 Super ma trzy gniazda DP 1.4 i po jednym HDMI 2.0 i USB-C dla VR. W RTX 2060 Super jedno z gniazd DP 1.4 zostało zastąpione przez klasyczne DVI-D. A co u konkurencji? Tylko po trzy DP 1.4 i po jednym HDMI 2.0. Teoretycznie wystarczająco, ale już bez wodotrysków.

Termin-klucz: klatki na sekundę

Testy zostały przeprowadzone na platformie z procesorem AMD Ryzen 9 3900X, płytą główną ASUS Crosshair VIII Hero (Wi-Fi) i 16 GB pamięci DDR4-3600 w konfiguracji dwukanałowej.

3DMark Time Spy (DX 12)

Syntetyczny test "Time Spy" stosunkowo lepiej radzi sobie na kartach zielonych, ale to sprawia, że remis RX 5700 XT i RTX 2060 Super można traktować jako dobry prognostyk dla czerwonych przed bardziej rzeczywistymi testami w grach. RX 5700 plasuje się około 10 proc. niżej od droższego pobratymca, a z kolei RTX 2070 – bez zaskoczenia, daleko na przedzie stawki.

Battlefield V (DX 11)

Dla odmiany – "Battlefield V", misja z czołgiem Tiger i można mówić nawet o zaskoczeniu. Pozycję lidera zajmuje RX 5700 XT, a RX 5700 bije RTX 2060 Super. Różnice w poszczególnych klasach co prawda nie dobijają do 10 proc., ale tu warto przypomnieć, że zwycięzca kosztuje tyle co słabszy z czipów NVIDII. Tak więc stosunek wydajności nowych Radeonów w "BFV" do ich ceny niewątpliwie imponuje. Zieloni nadrabiają jakością grafiki po włączeniu raytracingu.

Metro Exodus (DX 12)

W wymagającym "Metro Exodus", gdzie ultra to dopiero trzeci preset od góry, podczas eksploracji postapokaliptycznej Moskwy, już takiej niespodzianki nie ma. Przy czym rozstrzał wyników w obrębie rywalizujących par jest jeszcze mniejszy niż poprzednio. Ta gra również oferuje raytracing, ale z powodu wysokich wymagań rzeczony efekt stanowi raczej ciekawostkę.

Wolfenstein II (Vulkan)

Skoro API Vulkan, to pewnie gładkie zwycięstwo AMD – powiecie. Cóż, nie w tym przypadku. RTX 2070 Super w otwierającej scenie idzie jak burza, notując średnio 20 proc. przewagi nad RX 5700 XT, w zależności od rozdzielczości. Ten drugi rywalizuje tylko z RTX 2060 Super. Mimo wszystko, zabawa jest komfortowa niezależnie od wykorzystanego modelu karty graficznej.

Prądożerne AMD? Nic z tych rzeczy

Przyznam, trochę bałem się zaglądać w zakładkę GPU-Z z temperaturami. Zresztą, podobnie jak wyciągać watomierz czy sonometr. Do AMD lata temu przylgnęła łatka producenta kart prądożernych, a przez to gorących i hałaśliwych. NVIDIA gdzieś tak od serii GTX 900 (Maxwell) nie ma z tym większych problemów, a dodatkowo domyślnie zapewnia wyższej klasy układ chłodzenia – z dwoma wentylatorami osiowymi, zamiast radośnie świszczącej turbinki.

AMD ma w zanadrzu technologię 7 nm, w odniesieniu do konkurencyjnej 12 nm. Postęp widać jak na dłoni, aczkolwiek w dalszym ciągu GeForce'y pozostają cichsze i bardziej energooszczędne. Tyle że nie jest to żadna deklasacja – a po prostu prawidłowość, którą można zmierzyć.

Temperatury

Głośność

Zużycie mocy

Graficzne "bierz, co chcesz"

Co wiemy po dzisiejszej premierze? Cóż, mając w kieszeni około 2 tys. zł, nigdy wcześniej nie można było kupić karty tak wydajnej jak Radeon RX 5700 XT. To jednak, trochę paradoksalnie, zasługa konkurencyjnej NVIDII, która w porę wypuściła na rynek odświeżone RTX-y. Księgowi AMD wyliczyli, że będą "bić się" z GeForce'em RTX 2070. Tymczasem ostatecznie naprzeciw znalazł się RTX 2070 Super, kosztujący dokładnie tyle samo co poprzednik, ale wydajniejszy.

Niemniej o ile GeForce RTX 2070 Super korzysta z ogromnego rdzenia Turing TU104, który zawiera aż 13,6 mld tranzystorów na powierzchni 545 mm², o tyle Navi 10, dzięki uproszczonej budowie i technologii 7 nm, to istny mikrusek – 10,3 mld tranzystorów i 251 mm² Czerwoni zapewnili sobie tym samym pole do manewru ceną. I oto mamy efekt końcowy.

Radeon RX 5700 XT i RX 5700 biorą RTX 2060 Super w kleszcze. Przy czym ten wydajniejszy trafia na rynek w cenie zbliżonej do rywala, a ten drugi jest zauważalnie tańszy.

Pozostałe aspekty nie są tak jednoznaczne. AMD udało się uporać ze stereotypem producenta kart gorących i prądożernych, ale cicho bynajmniej nie jest. Trzeba zaczekać na modele autorskie z innymi systemami chłodzenia. Producent musi ponadto naprawić sterownik, bo na ten moment nie działają funkcje związane z podkręcaniem i regulacją napięć. No i, co by nie mówić, NVIDIA ma raytracing, DLSS, VirtualLink (USB-C) – a AMD ma po prostu karty do gier, w staroszkolnym stylu.

Dlatego chcąc odpowiedzieć na pytanie, który z omówionych akceleratorów wybrać, należy najpierw dokładnie określić oczekiwania. To graficzne "bierz, co chcesz", w którym gadżeciarski anturaż ściera się z czystą mocą obliczeniową. Innymi słowy: ani przegranych, ani wygranych nie ma. Wygranym może być co najwyżej klient, który wreszcie ma szeroki wybór i przyzwoite ceny.

Przy zakupie kart AMD obowiązuje obecnie promocja, w ramach której otrzymać można 3-miesięczny Xbox Game Pass na PC. NVIDIA dorzuca do RTX-ów Super grę "Wolfenstein: Youngblood".

© dobreprogramy