Linie Lotnicze Ryanair stosują praktyki, które nie spodobały się pasażerom. Na potrzeby odprawy oczekuje się m.in. skanów dowodów osobistych. Sprawa została zgłoszona do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Z informacji udostępnionych przez UODO wynika, że w przypadku odmowy udostępnienia skanu dokumentu, linie oczekiwały od pasażerów dodatkowej opłaty za weryfikację tożsamości w systemie komputerowym.
- Konsekwentnie przypominamy, że utrata kontroli nad danymi osobowymi rodzi niebezpieczeństwo nieuprawnionego wykorzystania tych danych. Także ich nadmiarowe pozyskiwanie przez administratorów bywa nieuzasadnione. Dlatego cieszę się, że Polacy zwracają uwagę, jak i gdzie wykorzystywany jest ich dowód osobisty. Podjęliśmy odpowiednie działania, aby wyjaśnić, czy bezpieczeństwo ich danych osobowych nie jest zagrożone - powiedział Jakub Groszkowski, Zastępca Prezesa UODO.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Sprawa będzie analizowana za granicą. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował, że po analizie skarg i uzupełnieniu braków formalnych przekazano ją do irlandzkiego organu nadzorczego (The Data Protection Commission).
Decyzja o przekazaniu sprawy irlandzkiej instytucji wynika z faktu, że spółka Ryanair ma siedzibę w Irlandii. Ogólne rozporządzenie o ochronie danych (RODO) przewiduje, że procedowanie spraw może odbywać się w ramach mechanizmu współpracy między wiodącym organem nadzorczym a innymi organami nadzorczymi, których sprawa dotyczy.
Prezes UODO, Jan Nowak, zwrócił się przy okazji całej sprawy do Prezesa UOKiK o rozważenie zbadania praktyk stosowanych przez linie Ryanair. Sprawdzony miałby zostać fakt, czy procedury nie naruszają zbiorowych interesów konsumentów.