10 powodów dla których Microsoft nie udostępnił jeszcze aktualizacji Windows 10 mobile

Gdzie jest ta długo wyczekiwana aktualizacja? No gdzie? Ja się pytam gdzie? Moja Lumia 640 już dawno gotowa, wyczekuje, spogląda w dal. Spogląda i oczekuje jak pasażer na pociąg opóźniony kilkadziesiąt minut w mroźny dzień. Ale zaraz... Po co mamy czekać, wróćmy do ciepłego domu.
Po drodze wyprostujmy kilka faktów. Windows 10 mobile istnieję i ma się w miarę dobrze. Na rynku są dostępne telefony z tym systemem: Lumia 550 oraz dwie wersje Lumii 950. Natomiast jeśli ktoś nie jest posiadaczem tych modeli może skorzystać z programu Insider, czyli czegoś czym Microsoft poszerza sobie grono testerów nowych kompilacji systemu.

Jak nie trudno się domyśleć zarówno kompilacje z program Insider jak i W10 w nowych telefonach nie są idealne. Tu coś nie działa tam trzeba coś dopracować, a jeszcze tam Microsoft pracuje by polepszyć tą czy inną funkcję.
Jakiś miesiąc temu testowałem osobiście nowy system na mojej 640 i wysłużonej 520. I wówczas to nie było to, właśnie przez takie małe błędy i niedociągnięcia. Żeby nie nudzić i ciągnąć tego krótkiego wpisu przyrównałbym mobilne okienka widziane wtedy do takich nieposolonych frytek...przyrządzonych na szybko w budzie z kebabem...
Jak jest teraz?

Mój rodziciel wyposażył siebie kilka dni temu w Lumie 550 i niestety nadal widzę, że ktoś do tych frytek się nie przykłada. Ileż to ja prosiłem aplikacje sklepu żeby zaczęła pobierać aktualizacje czy cokolwiek. Łatwiej chyba przekonać dziecko do jedzenia szpinaku czy sałaty. Kopmy leżącego dalej... Przy próbie zmiany dzwonka sms telefon zamyka panel ustawień i wraca do ekranu głównego. Serio to telefon wyjęty z pudełka? Gotowy do działania. Oj słabe te frytki...

Nie chce lamentować że Microsoft zły, Microsoft głupi, bo takie malutkie błędy można spokojnie naprawić aktualizacją oprogramowania. Ale sam fakt, że te błędy są to nic dobrego. Nie, nie czepiam się, jednak wypuszczanie nowych telefonów, którym dokucza choroba młowodowość-błedowość-pierdółkowatość jest nie poważna.
Kiedyś czytałem, że program Insider ma ponad 5 milionów użytkowników. Było to jakieś pół roku temu. Serio? Przez tyle czasu wśród tylu osób nie udało się naprawić wszystkich błędów i wypuścić systemu dla wszystkich, którzy używają poprzedniej wersji? Jak to możliwe? Jak widać możliwe. Tych dwóch programistów odpowiedzialnych za mobilny Windows 10 nie chce zostawać po godzinach.

Ale Microsoft potrafi... Z 8.1 się udało. Wyszło świetnie, mimo że też rodził się w bólach. Używam go i uważam za genialny. Prosty, przyjemny i praktycznie bezawaryjny. Jedyny minus jaki w nim widzę to idiotyczny błąd związany z bluetoothem. A mianowicie gdy ktoś do mnie dzwoni i mam sparowane słuchawki albo telefon podłączony do radia w samochodzie to muszę odebrać przez telefon i nacisnąć przycisk Bluetooth na ekranie rozmowy. Co ciekawe gdy dzwonie do kogoś telefon wie, że chce rozmawiać przez zestaw. I to tylko ten jeden błąd. Cała reszta w Windows Phone 8.1 jest super.

Miało być na premierę komputerowej wersji, później w listopadzie, później w lutym... I czekamy nadal. Co prawda do fenomenu Franko 2 czy Duke Nuke Forever brakuje naprawdę sporo, ale różowego brak. Ja mam z tym pełny luzik, wp 8.1 działa dobrze, więc nie zamierzam po oficjalnej premierze biec aktualizować jak na promocje karpia w Lidlu czy pchać się jak na otwarcie Biedronki. Jednakże takie zwlekanie i odkładanie nie działa na korzyść Microsoftu.

W sumie czym ja się przejmuje i o czym piszę? Z używanych produktów jestem zadowolony, za PR firmy Billa Gatesa nie odpowiadam, także... Cóż dorzucić swoich 3 groszy nie zaszkodzi. Wy czekajcie i zawołajcie mnie kiedy już będzie.