Skype właśnie stał się jeszcze gorszy, choć wydawało się to już niemożliwe
Microsoft od wielu lat wydaje się uparcie próbować obrzydzić Skype'a całemu światu. Podczas gdy wiele programów może poszczycić się burzliwą historią przeplatania lepszych i słabszych wydań, każda kolejna wersja Skype'a jest gorsza od poprzedniej. To nieprzejednanie jest niemal godne uznania. Wielu z nas brakuje w życiu konsekwencji tak żelaznej, jak pęd Microsoftu do pogrzebania swojego komunikatora. Jest to działanie pewne kunsztu: nawet chwilowy, pozorny progres, prędko jest niweczony na jakiś nowy, nieznany wcześniej sposób.