Administratorzy Slacka mogą nie tylko oglądać statystyki korzystania ze Slacka w ramach jednej przestrzeni roboczej, ale też pobrać całą historię rozmów narzędziami do eksportu. Historia jest kompletna – znajdą się w niej rozmowy na kanałach publicznych, prywatnych i wszystkie wiadomości wymieniane między pracownikami w rozmowach grupowych i we dwójkę. Użytkownicy nie zostaną w żaden sposób powiadomieni o tym, że historia rozmów została wyeksportowana. Funkcja ta jest dostępna dla firm płacących abonament Plus i Enterprise Grid.
Eksport danych był dostępny wcześniej, ale użytkownicy otrzymywali powiadomienie, gdy ktoś z niego korzystał. Rozmowy między członkami zespołów korzystających z darmowego Slacka lub abonamentu Standard także nie są bezpieczne. Administratorzy mogą zwrócić się do Slacka o dostarczenie logów z rozmów, jeśli toczy się postępowanie prawne dotyczące któregoś z członków zespołu lub jeśli jest to potrzebne, by spełnić inne wymagania prawne. Można też korzystać z zewnętrznych aplikacji, zbierających dane z kanałów, o czym zapewne wiedzą już co bieglejsi administratorzy. Pozostaje mieć nadzieję, że nikt nie będzie czytał prywatnych rozmów między użytkownikami w poszukiwaniu „haków”.
Wprowadzenie możliwości eksportu wszystkich rozmów jest częścią zmian wprowadzonych w Slacku, by był zgodny z wytycznymi GDPR (w Polsce funkcjonuje nazwa RODO, ogólne rozporządzenie o ochronie danych osobowych) – unijnego rozporządzenia, zapewniającego swobodny przepływ danych i ochronę danych osobowych. Jednym z wymogów jest dostarczenie narzędzi do eksportu danych.
„Szeregowi” użytkownicy nie mają możliwości obrony. Slack umożliwia trwałe wymazanie historii kanałów i prywatnych rozmów po upływie jednego dnia, ale tylko w niektórych wariantach (ustawienia retencji danych). To wciąż zostawia nam jeden dzień, kiedy administrator może ściągnąć i przeanalizować całą historię. Najlepiej więc przenieść się z ukrytą krytyką współpracowników, przełożonych i zarządu gdzieś indziej. W końcu lepiej nie zostawiać śladów, niż potem musieć po sobie sprzątać i tłumaczyć się przed przełożonymi.