Służba Bezpieczeństwa Ukrainy rozbiła kolejną farmę botów. Wysyłała SMS-y do żołnierzy

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy rozbiła kolejną farmę botów. Wysyłała SMS-y do żołnierzy01.04.2022 12:20
Sprzęt zajęty podczas likwidacji farmy botów.
Sprzęt zajęty podczas likwidacji farmy botów.
Źródło zdjęć: © Slużba Bezpieczeństwa Ukrainy

Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zlikwidowała farmę botów, która mieściła się w Charkowie. To istotny sukces, bo jej działanie było wymierzone w ukraińskich funkcjonariuszy wojskowych i organów ścigania. Boty odpowiadały za wysyłanie SMS-ów z propozycjami poddania się oraz dezercji.

Jak można dowiedzieć się z oficjalnej strony Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, Ukraińcy zlikwidowali kolejną farmę botów, zlokalizowaną w Charkowie. Już wcześniej organowi udało się rozbić pięć farm botów obsługujących 100 tys. kont, które mieściły się w Charkowie, Czerkasach, Tarnopolu, Połtawie i Zakarpaciu. Ich działanie było jednak nieco inne, bo za pośrednictwem obsługiwanych kont "armia botów" rozpowszechniała nieprawdziwe informacje na temat inwazji Rosji na Ukrainę, usprawiedliwiano rosyjską agresję i narzucano rosyjską ideologię.

Wynik wydarzeń jest z góry określony! Bądź ostrożny i odmawiaj poparcia nacjonalizmowi i przywódcom kraju, którzy się zdyskredytowali i już uciekli ze stolicy!!! – takie SMS-y otrzymywali m.in. żołnierze.

Farma botów, którą ostatnio namierzyła Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, uderzała nie w zwykłych obywateli, ale w ukraińskich funkcjonariuszy wojskowych i funkcjonariuszy organów ścigania. Jej głównym celem było nakłanianie wspomnianych osób do poddania się i dezercji. "W ten sposób rosyjskie służby specjalne próbowały przeprowadzić specjalną operację informacyjną i zdestabilizować stan moralny i psychologiczny ukraińskich sił bezpieczeństwa", jak podkreśla organ.

SMS-y do żołnierzy.
Źródło zdjęć: © Służba Bezpieczeństwa Ukrainy
SMS-y do żołnierzy.

Według Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, zanim farma została wykryta i zneutralizowana przez cyberspecjalistów, udało jej się wysłać około 5000 SMS-ów. Cały sprzęt, który był potrzebny do jej obsługiwania, znajdował się w obwodzie dniepropietrowskim, ale był zdalnie sterowany z terenu Rosji. Ze zdjęć zamieszczonych przez organ wynika, że udało się zająć m.in. laptopy, bramy GSM czy karty SIM.

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie