Według Makoto Kimury, szefa Nikona, sprzedaż aparatów kompaktowych zmalała o jedną czwartą w porównaniu do ubiegłego roku. Zaniepokojeni sytuacją producenci stają więc przed bardzo trudnym zadaniem — muszą stworzyć sprzęt, który ponownie zainteresuje klientów. I raczej nie chodzi tu o zainstalowanie Androida, bo zaprezentowane dotychczas modele trudno traktować jak coś więcej niż tylko ciekawostkę czy pokaz możliwości. Skupiliśmy się na rozwoju aparatów, ale możliwe, że zmienimy naszą strategię, by dostarczać produkty na zdecydowanie większy rynek smartfonów — tłumaczy Kimura. Szef Nikona przyznał przy tym, że zyski firmy opierającej się w 84 proc. na branży fotograficznej wyglądają dość skromnie.
Gdzie w tej sytuacji szukać ratunku? Na to pytanie póki co nie ma dobrej odpowiedzi. Makoto Kimura w ciągu najbliższych pięciu lat planuje utrzymać firmę przy życiu za sprawą aparatów z wyższej półki (m.in. modelu D4-SLR), jednocześnie skupiając się na rozwoju tajemniczego projektu. Chcemy stworzyć produkt, który zmieni koncepcję aparatu. Być może to nawet nie będzie aparat — zapowiada. Kimura zdaje sobie sprawę z tego, że gwałtowny wzrost popularności urządzeń mobilnych zmienił warunki gry, bo ludzie robią masę zdjęć właśnie za ich pomocą. Wciąż jednak nie jest pewne, czy Nikon poświęci się produkcji smartfonów. Wiadomo natomiast, że firma do 2016 r. zamierza zająć się wytwarzaniem sprzętu medycznego.