sprzet (strona 294 z 338)

Szyfrowanie eDrive w pięknej teorii i nie zawsze przyjemnej praktyce

Szyfrowanie eDrive w pięknej teorii i nie zawsze przyjemnej praktyce

Na rynku pojawia się coraz więcej dysków SSD. Ich producenci prześcigają się w parametrach technicznych oferując coraz większe transfery. Standard SATA III przestał już zresztą wystarczać, konieczne jest stosowanie adapterów na PCI-Express, lub modułów M.2. Coraz częściej słyszymy również o możliwości wykorzystania dodatkowych funkcji, jak chociażby sprzętowego szyfrowania. Kiedyś dyski, które automatycznie szyfrowały dane były bardzo drogie i przeznaczone dla klientów korporacyjnych. Obecnie funkcja SED (self-encrypting drive) jest dostępna także w tańszych modelach przeznaczonych na rynek masowy. Przykładem jest niedawno testowany Crucial MX100, którego recenzję znajdziecie w dziale Lab. Jak jednak wygląda tego typu szyfrowanie w praktyce? Postanowiliśmy to sprawdzić.[img=edrive]Większość producentów oferuje szyfrowanie przy pomocy symetrycznego szyfru AES o długościach kluczy 128 lub 256 bitów. Wszystkie zapisywane na nośnikach dane są cały czas szyfrowane. Dlaczego więc po zakupie dysku i zainstalowaniu systemu nie musimy podawać żadnych danych, a przełożenie dysku do innego komputera umożliwia bezproblemowe kopiowanie danych na nim zawartych? To proste. O ile szyfrowanie faktycznie działa, o tyle klucze szyfrujące nie są chronione. Kontroler dysku ma je cały czas do dyspozycji, co pozwala na właśnie taką, bezobsługową pracę także dla osób, którym zabezpieczenie w ogóle nie jest potrzebne. Można więc przyjąć, że dysk posiada zabezpieczenie, jednak nie jest ono domyślnie aktywne.
Maxwelle są chłodne – ASUS przedstawia półpasywnego GeForce Strix GTX 750 OC

Maxwelle są chłodne – ASUS przedstawia półpasywnego GeForce Strix GTX 750 OC

Karty graficzne to części, które nawet w względnie nowych komputerach graczy stanowią często element nie tylko najgłośniejszy, ale również pobierający najwięcej prądu. O ile z drugim problemem można radzić sobie poprzez ograniczanie taktowania w trybie 2D i zmniejszanie procesu technologicznego, o tyle pierwszy bywa zaniedbywany. Pomyśleć o tym postanowił ASUS w swojej karcie Strix GTX 750 OC, która wykorzystuje chłodzenie półpasywne.Od razu zaznaczamy, że karta ta z pewnością nie jest wymarzonym produktem zapalonego gracza. Serie NVIDIA GTX 750 i 750 Ti nie stanowią półki wydajnościowej, niemniej radzą sobie dobrze w wielu grach nawet w rozdzielczości Full HD i wysokich detalach. Choć numeracyjnie karty stoją dosyć wysoko, są słabsze od starszych układów GTX 660. Różnice między starszą architekturą Kepler i nowszą Maxwell są jednak bardzo widoczne, pomimo tego samego, bo 28-nanometrowego procesu technologicznego: nowe karty potrzebują znacznie mniej energii (około 50-70W mniej), dzięki czemu często nie wymagają dodatkowego zasilania, wydzielają również mniej ciepła. W takiej sytuacji da się zaoferować użytkownikom chłodzenie pasywne. Właśnie to postanowiła wykorzystać firma ASUS.[yt=http://www.youtube.com/watch?v=27hBljJjmGI]Karty tego typu na ogół cechują się zegarami obniżonymi w stosunku do referencyjnych przyjętych przez NVIDIĘ, aby możliwie maksymalnie ograniczyć ilość wydzielanego ciepła. Tutaj na szczęście nie zderzymy się z czymś takim, a z czymś zupełnie przeciwnym. ASUS postanowił podkręcić zegary, wspomniany model oferuje więc taktowanie na poziomie 1202 MHz w trybie Boost. Karta jest również wyposażona w 2 GB pamięci GDDR5 (szyna to niestety tylko 128 bit, zgodnie ze specyfikacją). Bezproblemowe działanie ma zapewnić chłodzenie DirectCU II – na sporym radiatorze znajdują się dwa wentylatory, ale standardowo nie pracują. Dopiero gdy temperatura rdzenia przekroczy 65 stopni zostaną one uruchomione, aby go schłodzić. Gdy temperatura się ustabilizuje, wentylatory ponownie zostaną wyłączone. Jak można się domyślać, w zaawansowanych graficznie grach karta będzie słyszalna, ale podczas oglądania filmów bezgłośna. Jej sugerowana cena to 595 zł. Dlaczego wspominamy o takim właśnie modelu, albo raczej o tej serii kart graficznych? Jak już wspomniano, karty na rdzeniu Maxwell charakteryzują się niskim poborem energii. Mogą stanowić dobry dodatek do równie oszczędnych procesorów Intela, o których pisaliśmy w ostatnim czasie. Takie połączenie pozwala na zbudowanie platformy cichej, pobierającej niewiele energii, ale zarazem i dosyć wydajnej, nawet dla kogoś, kto gra częściej niż tylko od święta. Jeżeli natomiast szukamy maksymalnej wydajności, będziemy musieli pogodzić się z hałasem i przyśpieszoną praca licznika energii.