Strony z erotyką największym źródłem wirusów. Wystarczy jedno zdjęcie, by zaszkodzić całej firmie
W sieci pojawiają się informacje o nowym, ciekawym przypadku związanym z wirusami, które mają swoje źródło na stronach z erotyką i pornografią. Jak sugerują specjaliści z firmy Bitdefender, ostatni incydent związany z amerykańskim centrum badawczym EROS (Earth Resources Observation and Science Center) powinien stać się przykładem dla innych firm, które być może nie zachowują wszystkich środków ostrożności w kontekście swojej infrastruktury sieciowej. Jak podają badacze, pracownicy EROS wykorzystywali infrastrukturę rządu Stanów Zjednoczonych do przeglądania około 9000 stron z erotyką i pornografią.