Symulator lotu w Google Earth. Nietypowa nowość
Google dodał do webowej wersji Google Earth eksperymentalny tryb symulatora lotu. Funkcja ma służyć rekreacyjnej eksploracji map 3D i "weekendowej" rozrywce dla każdego, a nie realistycznemu szkoleniu pilotażowemu.
Nowy tryb uruchamia się bez instalowania dodatkowego programu: wystarczy otworzyć Google Earth w przeglądarce, wyszukać miejsce i włączyć symulator z menu Narzędzia. To rozwiązanie skierowane do osób, które chcą szybko "polatać" nad wybranym regionem.
Google podkreśla w dokumentacji, że to narzędzie "zaprojektowane do swobodnej eksploracji, a nie do treningu aerodynamiki o wysokiej wierności". W praktyce oznacza to prosty model zabawy, a nie konkurencję dla symulatorów lotu takich jak Microsoft Flight Simulator 2024 czy X-Plane 12.
Lot odbywa się nad obrazami i zabudową 3D znanymi z Google Earth. W trakcie przemieszczania się wczytują się kolejne elementy w wysokiej rozdzielczości, podobnie jak w nowoczesnych odsłonach symulatorów, które streamują dane podczas rozgrywki.
Przenośny monitor na USB-C – jak działa i kiedy ma to sens?
Jakość widoku może spadać, jeśli użytkownik leci zbyt szybko albo ma słabsze łącze. Wtedy doczytywanie szczegółów trwa dłużej, co wpływa na ostrość i kompletność obrazu w danym miejscu.
Sterowanie opiera się na klawiaturze: ruch realizują klawisze strzałek, a prędkość zmienia się klawiszami Page Up i Page Down. Nie trzeba kontrolera ani zaawansowanego zestawu HOTAS. Tryb nie wymaga kołowania, startu ani lądowania. Po wyborze lokalizacji i włączeniu funkcji użytkownik od razu znajduje się w locie, co czyni z niej dodatek do Google Earth nastawiony na prostotę i szybki dostęp.