Krótki test Navitel R1050: Kamerka z GPS i bazą fotoradarów

Strona główna Lab Inne
Mała, zgrabna i nie rzucająca się w oczy. Tak powinna wyglądać kamerka samochodowa!
Mała, zgrabna i nie rzucająca się w oczy. Tak powinna wyglądać kamerka samochodowa!

O autorze

Obecnie posiadanie kamerki samochodowej nie jest niczym nadzwyczajnym. To po prostu przejaw zdrowego rozsądku i asekuracji na wypadek… wypadku. Oczywiście jedni bawią się w szeryfów drogowych i wysyłają wszystkie wykroczenia innych gdzie się da, inni zaś chcą mieć sprzęt dla siebie. Navitel R1050 nie tylko sprawdzi się podczas codziennych podróży, ale również pomoże w utrzymaniu ilości punktów karnych na zerowym poziomie.

Co nowego?

Jeśli ktoś choć odrobinę interesuje się kamerkami samochodowymi, z pewnością skojarzy ten model. Nie jest to zupełna nowość, a jedynie udoskonalona i wzbogacona o wiele przydatnych funkcji wersja modelu Navitel R1000. Model z numerkiem R1050 wzbogacił się między innymi o obiektyw potrafiący rejestrować obraz w zakresie aż 165 stopni. W przypadku kamerki samochodowej, to niezwykle ważne. Najważniejszą nowością jest w tym przypadku moduł GPS, który jest niezbędny do wykorzystania bazy fotoradarów. Wideorejestrator informuje nie tylko o tym, jak daleko jesteśmy od fotoradaru, ale również podaje naszą aktualną prędkość. Co prawda nie jest to rozwiązanie tak zaawansowane, jak np. w aplikacji Yanosik, ale dla wielu wystarczy.

Wracając do samego urządzenia, obudowa jest bardzo zgrabna i na pewno wyróżnia się na plus. Nie jest to sterczący i mało zgrabny, kwadratowy twór, ale okrągłe „oczko”, które montujemy do bazy na mocny magnes. To bardzo przyjazne rozwiązanie i jeszcze nigdy nie zdarzyło się, aby podczas jazdy samoczynnie przesunęło się czy odpadło. Oczywiście po odpięciu od uchwytu, kamerka po kilkunastu sekundach wyłącza się ze względu na bardzo małą pojemność wbudowanej baterii - zaledwie 180 mAh. Szkoda, te kilka minut pracy bez zasilania byłoby na pewno przyjemnym dodatkiem.

Jakość nagrań – jak to wygląda w praktyce?

W teorii kamerka ma możliwość rejestrowania obrazu w rozdzielczości Full HD w 30 klatkach na sekundę. Warto pamiętać, że nie ma możliwości zwiększenia ilości klatek – zmiana rozdzielczości na niższą nie sprawia, że mamy do dyspozycji 60p. Trochę szkoda. Obraz rejestrowany jest za pomocą sensora optycznego Sony IMX 323 za 4-warstwowym szkłem, który wspierany jest przez procesor MStar 8328. Oczywiście do wyboru mamy wiele funkcji i ustawień np. długość rejestrowanych klipów, czułość czujników itp. To wszystko pozwala dostosować pracę kamerki do indywidualnych preferencji.

W praktyce – nie jest źle. Rejestrowane obrazu w dobrym oświetleniu są ostre i szczegółowe, po zmroku również nie można narzekać, choć do topowych modeli trochę brakuje. Prędkość 30 klatek na sekundę w większości przypadków wystarcza, aby po zatrzymaniu obrazu można było odczytać tablice rejestracyjne. Przy wyższych prędkościach i gdy na ekranie dzieje się nieco więcej, odczytanie szczegółów staje się już nieco bardziej problematyczne. Ale nadal uważam, że jest przyzwoicie.

P.S. YouTube dość mocno obniża jakość.

Czy warto?

Myślę, że tak. Co prawda Navitel R1050 nie poraża jakością nagrań, brakuje nieco trybu 60p oraz wbudowanej baterii, ale dostępne funkcje, GPS, baza fotoradarów (co ważne – działa), wskazania prędkości i co ważne, kompaktowe wymiary i świetna stylistyka sprawiają, że w tym przedziale cenowym (ok. 400 złotych) trudno znaleźć coś równie zgrabnego.

© dobreprogramy