Zastrzeżenia ma budzić przede wszystkim sytuacja kobiet na Kontynencie. Zaprezentowany w grze model społeczeństwa ma być przepełniony opresyjnym stosunkiem wobec nich i mizoginią. Wielokrotnie kobiety są w nim dyskryminowane i poniżane. Jeżeli zaś nie są akurat torturowane lub mordowane przez potwory wyspecjalizowane w uśmiercaniu tylko jednej płci, to zapewne są prostytutkami lub występują w kontekście, który jednoznacznie zwraca uwagę na ich seksualność.
Giesa zastanawia także całkowity brak zróżnicowanie rasowego w grze. Stwierdził on, że podczas ponad 70 godzin spędzonych z polską produkcją, nie spotkał ani razu postaci, która byłaby rasy innej niż biała.
Trudno oczekiwać, aby takie zarzuty spotkały się z jakimkolwiek odzewem ze strony CD Projekt Red. Już od pierwszej części twórcy utrzymują, że Wiedźmin jest realizowany według ściśle określonej koncepcji i nie jest dla nich interesujące odnoszenie się do przyjętych norm, poprawności politycznej czy dostosowywania rozgrywki do kryteriów określonej kategorii wiekowej.
Autor deklaruje zrozumienie dla uniwersum, które z założenia jest miejscem mrocznym, wypełnionym nierównością i niesprawiedliwością. Jednocześnie zwraca on uwagę, że reprezentacja tego stanu rzeczy w grze, szczególnie w kontekście kobiet, wykracza daleko poza normy i zdaje się być świadomym i niepokojącym wyborem twórców gry. Mimo tych uwag końcowa ocena, jaką wystawił Gies, to 8/10. Z recenzją można zapoznać się w serwisie Polygon.com.