Wii korzystało dotąd ze zmodyfikowanej Opery, a Wii U przechodzi na japoński silnik rozwijany między innymi z myślą o urządzeniach przenośnych, który swoje możliwości demonstrował chociażby w konsolkach 3DS, PSP, albo PlayStation Vita. W zastosowanej wersji wspierać ma najnowsze technologie, takie jak HTML5, ale nie będzie obsługiwał wtyczek, więc niestety o Adobe Flash możemy zapomnieć. Operacje typu zapisywanie sobie zdjęć lub filmów, tudzież ich wgrywanie do sieci, także nie zostaną udostępnione. Co ciekawe, przeglądarka w niedokończonej jeszcze wersji okazuje się szybsza od tych już stosowanych na konsolach.
Oczywiście strony przejrzymy tak na wielkim ekranie, jak i tym mniejszym — na padzie. Nie będzie problemu z zatrzymaniem na chwilę gry, gdy się gdzieś zatniemy, aby sprawdzić sobie w Internecie, co dalej, tudzież oglądać film, zaś na „padlecie” przeczesywać najnowsze oferty w serwisach sprzedaży grupowych w poszukiwaniu okazji.