Windows 10 otrzyma niebawem nowe ikony kluczowych folderów. W zasadzie to już otrzymał, bo insiderzy korzystający z kanału Dev i kompilacji 21343.100 widzą je w systemie. To drobiazg, który dobrze koresponduje z planowanymi zmianami w interfejsie w ramach projektu Sun Valley, ale wiele wskazuje na to, iż będzie to także kolejny przykład tego, że Microsoft gubi się w swoich założeniach.

bETLEOKZ

O ile bowiem nowe ikony to generalnie dobry sposób na szybkie wizualne odświeżenie Windows 10, jest to powtórka z rozrywki, której efekt z pewnością nie będzie dla nikogo zaskoczeniem: spodziewanej spójności w interfejsie raczej nie będzie, bo obecnie nikt się nią nie zajmuje.

Interfejs Windows 10 ma większe problemy niż kwestię świeżości ikon, fot. Oskar Ziomek.
Interfejs Windows 10 ma większe problemy niż kwestię świeżości ikon, fot. Oskar Ziomek.

Użytkownicy korzystający z Windows 10 nie od dziś, zdają sobie bowiem z pewnością sprawę, że opisywana zmiana ikon nie jest pierwszą taką modyfikacją od początku istnienia "Dziesiątki", a mimo to w systemie wciąż nie rozwiązano innych, bardziej palących problemów.

bETLEOLb

Po zmianach Windows 10 z pozoru będzie dużo ciekawszy. Mamy nowe ikony, a wkrótce odświeżone menu Start i najpewniej zaokrąglone rogi aplikacji. Wszystko to będzie wyglądać świeżo i ciekawie tylko w pierwszej chwili, bowiem jeśli Microsoft nie zainteresuje się innymi wadami Windows 10 znanymi od lat (nieśmiało zakładam, że niestety tak właśnie będzie), to nieco bardziej zaawansowani użytkownicy ponownie będą niezadowoleni.

Eksplorator i Zarządzanie komputerem, do którego odsyła ten pierwszy; spójności wizualnej nie widać, fot. Oskar Ziomek.
Eksplorator i Zarządzanie komputerem, do którego odsyła ten pierwszy; spójności wizualnej nie widać, fot. Oskar Ziomek.

Weźmy ciemny motyw systemu, a konkretnie elementów Eksploratora. Zmiana bardzo wyczekiwana w 2018 roku, która – kiedy już pojawiła się w systemie – niestety nie zachwyciła i od tamtego czasu nie została ani trochę poprawiona, a przypomnę, że minęły już ponad 2 lata. Wciąż niektóre okna systemowe ignorują aktywny ciemny motyw, a zaznaczam, że nie czepiam się – powiedzmy – Edytora rejestru, z którego przeciętny użytkownik raczej nie korzysta, a tak prostych narzędzi jak Właściwości dysków twardych.

Microsoft wdrożył więc ciemne kolory tylko do niektórych elementów interfejsu, a następnie przeszedł do wdrażania kolejnych nowości to tu, to tam. Za parę miesięcy będziemy więc w Windows 10 widzieć po raz kolejny odświeżone ikony kontrastujące z niezmienionymi narzędziami w ramach Zarządzania komputerem czy interfejsem Zarządzania dyskami, który dokładnie tak samo wygląda teraz, jak wyglądał w Windows 8.1, 7 i wcześniej. Z nowymi ikonami różnica między "starym" a "nowym" będzie więc coraz bardziej wyraźna.

Do tego dochodzą wspomniane pomysły z zaokrąglaniem rogów aplikacji, wdrażaniem nowych efektów przezroczystości czy animacji, a wreszcie nowy podgląd pogody i wiadomości dostępny z poziomu Paska zadań. To ciekawe zmiany, ale w obliczu licznych niedociągnięć z przeszłości (którymi w zespole pracującym nad Windows 10 chyba nikt się nie przejmuje), trudno się z tego szczerze cieszyć. Zamiast radości jest obawa, że wdrażane nowości znów wprowadzą chaos i utrudnią użytkownikom korzystanie z "okienek".

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Komentarze (90)
bETLEOLX