Poprawki wywołały sporo problemów, które przejawiały się przede wszystkim spadkiem wydajności. Na szczęście komputery niebawem odzyskają dawny wigor. Microsoft pracuje nad implementacją Retpoline – tak zostało nazwane zabezpieczenie, opracowane przez Google. Polega na podmienianiu rozgałęzień wykonywania kodu w taki sposób, by unikać przewidywań pochodzących z BTB (Branch Target Buffer), które mogły być zmodyfikowane przez atakującego z wykorzystaniem Spectre. Reptoline zapewnia minimalny spadek wydajności procesora.
Mechanizm ten został przez Google uwolniony, dzięki czemu każdy może zaimplementować je w swoim systemie. Microsoft umieści Retpoline w kompilacji 19H1 Windowsa 10 na początku przyszłego roku. Dla zwykłych użytkowników oznacza to, wkrótce nasze komputery nie będą działać, jakby z dnia na dzień postarzały się o kilka lat. Reptoline spowoduje spadek wydajności na poziomie 1-2 proc., którego prawdopodobnie w ogóle nie zauważymy.
Rozwiązanie tego problemu stworzy oczywiście kolejny. Wygląda na to, że Microsoft nie zamierza przenosić Retpoline na starsze wersje systemu. Jeśli więc ktoś będzie chciał odzyskać straconą moc obliczeniową, będzie skazany na aktualizację systemu. Administratorzy w środowiskach firmowych na pewno będą zachwyceni tym pomysłem.