Nie można jednak stwierdzić, aby powodzenie Binga w ciągu ostatniego miesiąca było spowodowane pojawieniem się jakiejkolwiek przewagi w jakości samej wyszukiwarki. Nie zdobyła ona też dodatkowych użytkowników kosztem konkurencji, gdyż zarówno udziały w amerykańskim rynku wyszukiwarek, jakie posiada Google czy Yahoo, pozostały od grudnia 2015 na niezmiennym poziomie i wynoszą kolejno 63,8% i 12,4%. Te wyniki nie obejmują jednak urządzeń mobilnych.
Nie zmienia to faktu, że rozwijana przez Microsoft wyszukiwarka Bing w styczniu 2016 roku rosła szybciej niż Google, które nie zwiększyło udziałów, choć różnica w stosunku do grudnia wynosi jedynie 0,2 punkta procentowego. Dzięki temu, w styczniu zainteresowanie wyszukiwarką Microsoftu wzrosło do 21,3%. Summa summarum, Bing jest w USA jedyną wyszukiwarką, która w ostatnim miesiącu zanotowała jakikolwiek wzrost. Nie jest to oczywiście dziełem przypadku: takie wyniki są związane przede wszystkim z Windowsem 10.
Sytuacja podobnie prezentuje się między innymi w Wielkiej Brytanii: od lipca 2015, kiedy premierę miał Windows 10, liczba użytkowników wyszukiwarki Bing wzrosła o 3 punkty procentowe i korzysta z niej dziś niemal 9,5% procenta użytkowników. Wszystko to oczywiście za sprawą zaawansowanej integracji Binga z najnowszym Windowsem, między innymi w Edge’u czy Cortanie. Biorąc pod uwagę sukcesywny wzrost popularności tego systemu, można zakładać proporcjonalnie rosnącą liczbę użytkowników Binga.
Wiele można mówić o zaletach i wadach najnowszego systemu Microsoftu, nie można jednak odmówić mu popularności. Ponad 200 mln użytkowników na całym świecie to nie tylko pusta liczba, ale wartość, która znajduje swoje odzwierciedlenie także w powodzeniu innych usług Microsoftu, jak to ma miejsce choćby w przypadku Binga. Ponadto gdy weźmie się pod uwagę agresywną politykę firmy w promowaniu nowego oprogramowania, trudno zakładać, aby w najbliższym czasie trend miał się odwrócić.