Microsoft w ostatniej chwili zmienił zdanie w kwestii dalszych aktualizacji swojego oprogramowania ochronnego na XP. Zgodnie z najnowszymi informacjami z TechNetu, okres wsparcia dla Microsoft Security Essentials dla klientów indywidualnych oraz System Center Endpoint Protection, Forefront Client Security, Forefront Endpoint Protection i Windows Intune dla klientów biznesowych, zostanie przedłużony do 14 lipca 2015 roku
Druga kwestia poruszona przezpanią Foley dotyczyła XP Mode – wirtualnego XP, „wszytego”w system Windows 7 Professional, dzięki któremu możliwe jest w„siódemce” uruchamianie niekompatybilnych z niąaplikacji, pisanych dla starszych wersji Windows. Po zakończeniucyklu życia XP, XP Mode pozostanie w Windows 7, nie będzie jednak jużaktualizowany, tak że jak to określił rzecznik Microsoftu,osobykorzystające z XP Mode będą narażały się na potencjalne zagrożenia.Finalnie wyjaśniła się też sprawadotycząca licencjonowania Windows XP po 8 kwietnia. Odpowiedźrzecznika pokazuje zarazem, co Microsoft sądzi na temat pomysłówanalityków, by „okienka” były dostępne za darmo. Otóżmimo całkowitego zakończenia wsparcia dla Windows, Redmond wciążbędzie wymagało od użytkowników aktywowania legalnie nabytych wersjiXP. Komputery te będą normalnie działały, jedynie nie będąotrzymywały żadnych aktualizacji. Nie ma więc co liczyć na to, że wprzyszłości będziemy mogli uruchamiać legalnie XP choćby w maszynachwirtualnych, bez płacenia za to Microsoftowi opłaty licencyjnej. Czyto się kiedykolwiek zmieni – na razie nie wiadomo. Tyle Microsoft (który przecież nawetWindows 95 nie udostępnił za darmo w ten sposób). Status prawnyoprogramowania typu abandonware, czyli takiego, które zostałoporzucone przez producenta, w teorii regulowany jest konwencjąberneńską, zapewniającą ochronę praw autorskich przez przynajmniej 50lat po wydaniu dzieła (choć poszczególne kraje mogą ten okreswydłużyć). Tak długi okres ochronny dla oprogramowania w praktyceuniemożliwia jego przejście do domeny publicznej, niewykluczone więc,że w przyszłości poszczególne kraje zdecydują się zmienić ten stanrzeczy. W Stanach Zjednoczonych prowadzone są prace legislacyjne nadtzw. dziełami osieroconymi (OrphanWorks), w trakcie których niejednokrotnie zgłaszano uwagi, żeuelastycznienie prawodawstwa dotyczącego ochrony tego typu utworówjest konieczne dla ochrony naszego cyfrowego dziedzictwa.Miłośnicy abandonware oczywiście małosię tym przejmują. W Sieci łatwo znaleźć witryny hostujące stare,porzucone oprogramowanie (na jednej z najpopularniejszych –WinWorld – znaleźć można nawet kompletne wersje Windows 2000,Solarisa 8 czy OpenVMS-a 6.2). Twórcy takich witryn twierdząoczywiście, że nie mają nic wspólnego z piractwem, a ich serwisy tocyfrowe muzea, powstałe by młodsze pokolenia mogły zapoznać się zhistorycznym oprogramowaniem.