Klawiatura mechaniczna prawie w 8%, czyli A4 Tech Bloody B2278

Chyba każdy z nas przechodził etap w życiu, w którym używał swojego pieca do nauki podstaw edukacji informatycznej, czyli potocznie mówiąc giercowania. Niektórzy dorośli zaprzestali tego procederu, a z kolei inni, wracając chętnie w każdej wolnej chwili do starć na wirtualnych polach bitewnych lub w Kurniku. Ci pierwsi potrzebują do tego niezawodnego sprzętu, bo każda sekunda przecież ma znaczenie w CS: GO!

Na swój komputerowy ekwipunek można wydać setki złotych monet, aby komfort rozgrywki wskoczył na wyższy poziom. Czasami warto zadać sobie pytanie, czy konieczne jest przeznaczanie ponad czterech stów na klawiaturę mechaniczną?

reklama

Moim zdaniem nie i takiego samego zdania jest A4 Tech, który swoją propozycją klawiatury Bloody B2278 pokazał, że można stworzyć hybrydę, która jest kompromisem między ceną, a potrzebami.

Bloody B2278 to dość świeża propozycja na rynku akcesoriów dla graczy. Wśród konkurencji wyróżnia się tym, że w większej części jest klawiaturą membranową, ale osiem najczęściej używanych klawiszy w grach posiada przełączniki mechaniczno-optyczne zwane LightStrike 2. Dzięki takiemu rozwiązaniu klawiatura zachowuje swoją atrakcyjną cenę i jest łakomym kąskiem dla graczy nie chcących wydawać kroci na sprzęt.

Ogólnie klawiatura prezentuje się dość ciekawie. Górna część obudowy to przeważający czarny matowy plastik z krwawym podświetleniem klawiszy i krawędzi klawiatury, które jest trochę cukierkowe.

Na pierwszy rzut oka wspomniane 8 klawiszy wyróżnia się. Producent zadecydował o zmianie ich koloru na czerwony i delikatnej korekcji kształtu i faktury — pokrył je silikonem. Są delikatnie ścięte ku środkowi. Czcionka zastosowana w klawiszach jest bardzo kwadratowa (gamingowa moda) — wygląda to fajnie, choć niektóre symbole i litery są nienaturalnie kanciaste.

Od spodu Bloody B2278 jest koloru czerwonego. Klawiatura nie posiada wysuwanych stópek, przez co nie mamy możliwości regulacji kąta jej nachylenia. Pierwszy raz spotkałem się z takim rozwiązaniem „na stałe”, choć dla mnie kąt jest wystarczający. Na spodzie naklejono 4 gumki antypoślizgowe, które mają zniwelować przesuwanie się lekkiej, 990-gramowej konstrukcji.

Jak już niejednokrotnie wspominałam, Bloody B2278 została wyposażona w dwa rodzaje przełączników. W większości są one klasyczne membranowe (97 przycisków). Ich żywotność oscyluje wokół 5 milionów wciśnięć. Pozostałe 8 to przyciski mechaniczne, wykorzystujące technologię optyczną.

Te przełączniki według producenta powinny przeżyć ponad 100 milionów kliknięć, to o 70 milionów więcej, niż w przypadku tradycyjnych mechaników. Za tę różnicę odpowiada brak metalowych elementów w konstrukcji przełączników LightStrike, które ulegają łatwiejszemu utlenieniu i zużyciu. Kolejną zaletą jest szybkość działania. Reagują one zupełnie bez opóźnień. Tradycyjne rozwiązanie potrzebuje od 18 do 30 ms. Także wykrycie wciśnięcia jest szybsze. Przełącznik rozpoznaje je już po zaledwie 1,5 mm wduszenia, gdzie tradycyjny przełącznik metalowy potrzebuje 2,2 mm do rozpoznania akcji. Te informacje można wyczytać na stronie producenta i są one trudne do zweryfikowania.

Jako realista patrzę na to z przymrużeniem oka. Jednak różnica w żywotności membran i LightStrików to dość ciekawa cecha. Z jednej strony wiadomo, że podczas rozgrywki wspomniane osiem klawiszy jest wciskane „n” razy więcej niż reszta i musi to być w jakiś sposób wyrównane, jednak 5 do 100 milionów to dość spora różnica.

Inną, bardziej frustrującą mnie cechą, jest różnica w zachowaniu przycisków mechanicznych w porównaniu do membranowych. O tyle ile to nie przeszkadza w samej grze, to zaczyna mocno irytować podczas zwykłego pisania, gdy używamy całej klawiatury. Przełączniki LightStrike są dużo głośniejsze od reszty i różnica w skoku jest także odczuwalna przez nasze palce. Przeskakując między nimi, można poczuć dość spory dyskomfort, gdy do napisania mamy kilka stron tekstu.

Na polu cyfrowej walki

Bloody B2278 w grach, gdzie nasz refleks odgrywa pierwsze skrzypce powinna sprawdzić się na piątkę, dzięki wybranym ośmiu klawiszom z przełącznikami optyczn-mechanicznymi LightStrike. Zaawansowani gracze porównują je do Cherry MX Blue, czyli do jednych z najlepszych na rynku. Ja miałem przyjemność testować je na dość starych tytułach: Crysis 2 i FryCry 3, do których często wracam, gdy za oknem niewyjściowa pogoda. Przyznam, że na Bloody grało mi się całkiem nieźle — podczas rozgrywki klawisze reagowały bez najmniejszego opóźnienia, a wybór tej konkretnej konfiguracji z LightStrikami jest zupełnie uzasadniony. Choć producent mógłby rozważyć rozszerzenie tej liczby. Wydaje mi się, że dorzucenie pierwszych czterech klawiszy numerycznych, spacji, prawego shift, alt i ctrl spotkałoby się z dużym uznaniem.

Aby wyciągnąć jeszcze więcej z klawiatury B2278, Bloody umożliwia włączenie trybu „Game Mode” (FN+F8), który eliminuje ghosting na wyróżnionych klawiszach: 1, 2, 3, 4, Q, W, E, R, A, S, D, F, spacja — szkoda, że nie wszystkie wymienione są tego samego typu.

Dodatkowo, dzięki dedykowanemu programowi KeyDominator2, możemy stworzyć 3 profile pod dowolnie wybraną grę oraz nagrywać makra/kombosy.

Samo oprogramowanie nie jest mocno rozbudowane, ale powinno wystarczyć dla mniej wymagających graczy. Bloody B2278 pozwala przełączać się między profilami (FN+strzałka w lewo/prawo), a o aktywnym profilu informuje kolorową łapką w prawej górnej części klawiatury.

Program posiada zakręcony interfejs. Początkowo nawet może się wydać on toporny. Na pewno przydałaby się delikatna przebudowa i podpatrzenie rozwiązań konkurencji. Pocieszający jest fakt, że większość makr ustawia się jednorazowo i nie trzeba często do KeyDominatora wracać. 

Wnioski

Klawiatura Bloody B2278 to ciekawy eksperyment tajwańskiego A4 Tech. Połączenie dwóch konkurencyjnych rozwiązań przełączników tworzy hybrydę, która może stać się fajną propozycją dla niezaawansowanych graczy, ale jednak graczy. Warto pamiętać, że to hybrydowe rozwiązanie niesie ze sobą jedną wadę, którą odczujemy podczas innych codziennych komputerowych czynności. Różnica skoku klawiszy membranowych i mechanicznych jest inna i może powodować dyskomfort podczas pisania. Poza tym B2278 ma wszystkie elementy gamingowej klawiatury: przełączniki mechaniczne, oprogramowanie umożliwiające tworzenie własnych profili i mark, a także czerwono-krwawe podświetlenie.

Materiały, które wykorzystano do budowy Bloody B2278 są więcej niż przyzwoite, a jej koszt to niespełna 110 zł, więc nie jest źle. Idealny balans ceny do jakości.

Dodatkową cechą produktu Bloody, o której nie wspomniałem, jest odporność na zalanie. Dzięki małym kanalikom potrafi odprowadzić wylany płyn na wewnątrz. Ostatnio stała się dla mnie bardzo istotna, ponieważ niespełna kilka dni temu podwójnym espresso odprawiłem do klawiaturowej Walhalli Logitech K800, który służył mi dobrych kilka lat.

Zapraszam na mój kanał na FB: https://www.facebook.com/wojtekadams   

sprzęt porady gry
reklama

Komentarze