Xiaomi Redmi 5 Plus — budżetowiec z ekranem FullHD+

Co roku między marcem a majem przygotowuję się do zmiany telefonu na nowy. Jak zawsze mój budżet nie przekracza tysiaka, bo po prostu więcej wydawać nie mam zamiaru. Od trzech lat przeskakuje z jednego modelu Redmi na kolejny — nowszy. Rok 2017 spędziłem z Redmi Note 4X, z którego byłem i jestem zadowolony. Choć w ostatnim tygodniu uległ małej deformacji…

Otóż jego obudowa wraz z wyświetlaczem wygięła się niczym LG Flex. Niesamoistne się to nie stało, tylko z pomocą mojej niemałej wagi i wiklinowego fotele z Ikei. Po wyprostowaniu Note 4X działa nadal bez najmniejszego problemu, jednak z małym uszczerbkiem na aluminiowej obudowie. Ten moment nie zadecydował o wymianie, bo nowe Redmi już do mnie płynęło/leciało z Państwa Środka.

Padło na model Xiaomi Redmi 5 Plus, bo na piątego Nota już nie chciałem czekać. Z przecieków wynikało, że te modele mocno się nie różnią. Słuchawkę oczywiście zamówiłem z Gearbest — musiałem wybrać dostawę z chińskiego magazynu, bo do polskiego piąteczka jeszcze nie dotarła. Dzięki opcji Eu Express, telefon przybył do mnie w niespełna dwa tygodnie, za pośrednictwem DPD bez żadnych dodatkowych opłat — wszystko w cenie :)

Podobnie jak w przypadku modelu Xiaomi Redmi Note 5A Prime, telefon przybył w ciemno-pomarańczowym kartoniku. Bardzo się zaskoczyłem, gdy wyciągnąłem telefon z pudełka, albowiem producent dorzucił od siebie silikonowe etui, które bardzo dobrze jest spasowane ze słuchawką. Tak, więc w zestawie znalazł się telefon, ładowarka, kabel microUSB, kluczyk do szufladki na karty SIM i wspomniany kondomik.

Bryła telefonu to praktycznie nic nowego. Mógłbym swobodnie wkleić opis mojego starego Redmi Note 4X i zaktualizować go zmienione detale. Całość oczywiście wykonana jest z aluminium, gdzieniegdzie pojawią się plastikowe elementy, które umożliwiają poprawne działanie anten.

Na froncie znalazła się największa nowość — wyświetlacz, ale nie taki zwykły, bo o przekątnej aż 5,99”, proporcjach 18:9, rozdzielczości 1080×2160 - zwanej FullHD+ i zagęszczeniu pikseli na poziomie 402 ppi. Jest to pierwszy tani model smartfona z zastosowanym właśnie takim ekranem. Jakości wyświetlanego obrazu prezentuje ten sam dobry standard, co w poprzednich generacjach. Ja nie mam uwag. Jasność maksymalna i minimalna jest na zadowalającym poziomie, to samo można powiedzieć o odwzorowaniu kolorów. Gdyby tego było mało, krawędzie ów wyświetlacza zostały zaokrąglone i świetnie współgrają z obłością ramki Xiaomi Redmi 5 Plus.

Na uwagę też zasługuje fakt, że jest to jeden z pierwszych modeli Redmi, gdzie pojemnościowe przyciski zostały zastąpione zwirtualizowanymi. Poza tym to spokojnie, bez większych udziwnień, czyli aparat 5 MP w towarzystwie głośnika i niezbędnych sensorów.

Na pleckach w centralnej części wystający aparat 12 MP z doświetlającą diodą i czytnikiem linii papilarnych, który sprawuję się zacnie — jest szybki i niezawodny.

Na prawym boku ramki standardowo znalazły miejsce przyciski regulacji głośności i wyłączenia/włączenia ekranu. Na przeciwległej ścianie szufladka na tackę dla kart SIM i microSD. Górna krawędź została zarezerwowana dla wejścia słuchawkowego mini Jack 3,5 mm, mikrofonu do redukcji szumów, diody podczerwieni. Na dole wejście microUSB i główny głośnik.

System, parametry, wydajność

Sercem Xiaomi Redmi 5 Plus jest ośmiordzeniowy Snapdragon 625 od Qualcomm. Zegar taktowany jest z częstotliwością 2.0 GHz, a za grafikę odpowiada układ Adreno 506. Jeśli chodzi o ilość pamięci RAM i ROM, tu mamy wybór.Telefon jest sprzedawany w dwóch wariantach 3/32 GB i 4/64 GB. Ja wybrałem ten drugi, ponieważ wiem, że 32 GB już mi nie wystarczają.

O systemie MIUI w wersji 9 można pisać bardzo dużo. Jest to moim zdaniem najlepiej skrojona nakładka na Androida. Bazą dla niej jest wersja Nougat 7.1.2, w najbliższej przyszłości powinien pojawić się Oreo. Mój egzemplarz jest w wersji Global, dlatego też posiada preinstalowany sklep Google, a także język polski interfejsu — dokładnie ten sam, który znajduje się w egzemplarzach dostępnych w polskich sklepach. Podczas wstępnej zabawy z Redmi 5 Plus otrzymałem dwie aktualizację zabezpieczeń, co w ogóle mnie nie dziwi. Producent prężnie wspiera większość swoich modeli, także tych starych.

Choć system działa bardzo żwawo i stabilnie, to postanowiłem zmienić go na ten pichcony przez ekipę xiaomi.eu. Polityka uwolnienia bootloadera, znów się zmieniła i aktualnie muszę czekać jeszcze 14 dni, aby móc go bez problemów odblokować
(jeśli ktoś jest zainteresowany jak to zrobić na tym dokładnie modelu, to dajcie znać w komentarzach).

Wydajność w grach najlepiej odzwierciedlają poniższe wyniki z benchmarków:

Bateria

Xiaomi już od lat jest nieposkromionym królem, jeśli chodzi o długość działania jego telefonów baterii. W tym wypadku także nie jest inaczej. Słuchawka wyposażona w akumulator o pojemności 4000 mAh wytrzyma na luzie do półtora dnia. Przy bardziej oszczędnym używaniu możemy dociągnąć nawet do 60 godzin żywotności. To jest rewelacyjny wynik. Wszystko to zawdzięczać można trzem aspektom: procesorowi, dobrym zarządzaniem energią przez system, no i głównej bohaterce, czyli baterii. Z testu PC Marka wychodzi, że telefon bez problemu podziała 14 godzin non-stop.

Redmi 5 Plus, wspiera technologię szybkiego ładowania, czyli QuickCharge, ale producent takiej ładowarki nie dołączył. Podniosłoby to cenę zestawu. Jednak w przypadku standardowej, będziemy potrzebować około 2 godzin, aby naładować telefon od zera do setki. 

Łączność

Nie spotkałem, żadnej słuchawki okraszonej logiem Mi, z jakimikolwiek problemami w kwestii łączności, czy to WiFi, czy GSM/LTE. Tak i w tym wypadku, wszystko spisuje się w jak najlepszym porządku. Dwuzakresowe WiFi nie ma żadnych kłopotów z przełączaniem się między częstotliwościami. Paski zasięgu nie wariują. Jakość dźwięku rozmów nie odbiega od norm sprzętu tej klasy. Mój egzemplarz w wersji Global posiada wsparcie dla pasma 800 mhz LTE, więc nie ma do czego się przyczepić. Także nie zauważyłem żadnych problemów z modułem GPS. Lokalizacja działa tak samo, jak w moim poprzednim modelu Redmi Note 4X.

Aparat

Redmi 5 Plus posiada główny aparat o matrycy 12 MP z obiektywem 26 mm (f/2.2). Nie podoba mi się pomysł, że wystaje on lekko poza obudowę, przez co narażony jest na kontakt z powierzchnią blatu. Jednak wkładając telefon w jakikolwiek pokrowiec, problem przestaje istnieć.

Aparat robi przyzwoite zdjęcia. Porównując go z flagowcami konkurencji, a bardzo dobre patrząc na segment cenowy, w którym ten model się znajduje. W dobrym oświetleniu wszystko jest jak być powinno. Ilość szczegółów i ostrość jest dobra, odwzorowanie kolorów też. Wszystko pogarsza się, wraz z warunkami, dokładnie mówiąc o zmroku i w nocy zaczną pojawiać się szumy. Przedni aparat 5 MP, działa i pstryka selfiki. Próbki — bez kompresji znajdują się pod linkiem.

Moim zdaniem odwzorowanie kolorów jest lepsze niż w moim starym Note, ale to może być subiektywne odczucie. Gdy pogoda się poprawi, wybiorę się z dwoma egzemplarzami w teren i zrobię porównanie w osobnym wpisie.

Wnioski

Jak zawsze trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia do Xiaomi za Redmi 5 Plus. Jedyną wadą, jaka przychodzi mi do głowy, że brak jakiegoś większego powiewu świeżości w serii Redmi. Fakt, model piąty z dopiskiem Plus otrzymał ekran o proporcjach 18:9 i zakrzywione krawędzie, ale czy to wystarczy, żeby skusić użytkowników zeszłorocznej serii na zmianę?

Nie wydaje mi się, ale na pewno może przyciągnąć nowych klientów. Wracając do podsumowania, Xiaomi Redmi 5 Plus jest kapitalny. Kolejnym świetnie wykonanym model w portfolio Xioami z idealnie dopasowaną aluminiową obudową, dobrymi parametrami i znakomitą ceną na Gearbest, bo poniżej 200$:

  • 189$ za wersję z 4GB RAM 64GB
  • 179$ za 3GB RAM 32 GB ROM
  • lub 763,00zł z polskiej dystrybucji

Dla przypomnienia napiszę, że warto zerknąć do mojego cyklu Łowca Promocji! Aktualnie trwają 4 urodziny Gearbest i można wyhaczyć świetne zniżki. Dla przykładu kupując jeden z tych modeli i wpisując kod GB4th$8 otrzymam 8$ zniżki, więcej informacji znajdziecie w tym linku.