Zadkiem w ErgoHeaven #2 — recenzja fotela Autonomous ErgoChair 2

Przyszedł czas na kolejną część z cyklu ErgoHeaven, w którym opisuję kolejne etapy udoskonalania mojego domowego środowiska pracy. W pierwszym tekście przedstawiałem MX Verical, a dzisiaj zaprezentuję ergonomiczny fotel, który dosłownie wygryzł poczciwego LANGFJÄLL z Ikea.

Krzesło biurowe to coś, na czym codziennie siedzimy godzinami, dlatego w dłuższej perspektywie wygodny, funkcjonalny fotel może okazać się ważniejszy, niż nowy procesor czy karta graficzna w PC, które przecież w każdym momencie da się wymienić. Tego samego niestety nie można powiedzieć o naszym kręgosłupie. Koniec końców zdrowie mamy tylko jedno.

Poszukałem trochę internetów, aby znaleźć godnego kandydata to testów. W zagranicznych rankingach ergonomicznych foteli zawsze pojawiała się marka Autonomous ze swoim biurowym krzesłem ErgoChair 2. Dlatego też właśnie ono będzie bohaterem tego tekstu. Koszt siedziska to aktualnie 369 €, dodatkowo otrzymujemy 30-dniowy okres bezwarunkowego zwrotu, gdyby nowy mebel, z jakichś powodów, jednak nam się nie spodobał.

ErgoChair 2 przesyłany jest w ogromnym, podwójnym pudle, w którym każdy z elementów został solidnie zabezpieczony. Całość ważny około 22 kilogramów, więc transport w pojedynkę, o ile nie mieszkasz na parterze, do łatwych nie należy.

W środku znajdziemy również zestaw montażowy, zapakowany w blistrze, wraz z imbusowym kluczem i instrukcją krok po kroku, jak owe części poskładać w jeden fotel. Proces nie jest trudny i poradzi sobie z tym nawet mało rozgarnięty monter. Całkowite zmontowanie krzesła powinno zająć do 30 minut.

Fotel prezentuje się kozacko. Futurystyczny design sprawdzi się w nowoczesnych i klasycznych wnętrzach. Natomiast w uroczym, prowansalskim domku fotel będzie wyglądał jak z kosmosu (no ale kto w prowansalskim domku urządza sobie biuro?:) Mebel robi wrażenie szczególnie w wariancie z szarą ramą i kolorową poduszką, gdzie wszystkie elementy ramy się wyróżniają. Mój model to Evergreen. Zielony akcent od samego początku bardzo mi się spodobał. Uwagę przykuwa mocno naciągnięta siatka oparcia i zagłówka, a gdy usiądziemy, to wrażenia jeszcze bardziej się potęgują. ErgoChair 2 posiada szereg regulowanych elementów, dzięki którym dopasujemy krzesło pod siebie. Skupmy się chociaż przez chwilę na każdym z nich. Cały opis musi mieć jakąś kolejność. Proces rozpoczniemy od góry ErgoChair2, czyli zagłówka, i skończymy na kółkach ;)

A więc na pierwszy strzał idzie zagłówek. Wykonany on został z przyjemnej, oddychającej siatki - dokładnie takiej samej jak oparcie. Możemy go regulować w pionie (wysokość) i kąt nachylenia. Dzięki temu dopasujemy go idealnie do naszego karku. W tym miejscu warto wspomnieć, że rama i wszystkie elementy krzesła nie są z metalu, a z mocnego plastiku. Nie wydaje mi się, aby ten fakt mógł wpłynąć na trwałość całej konstrukcji.

Oparcie krzesła, tak jak wspomniałem, zostało wykonane z oddychającej siatki. Za nim znajdziemy poduszkę lędźwiową. Możemy ustawić jej wysokość, aby znaleźć odpowiednie miejsce do podparcia dolnej części pleców. Kąt odchylenia do tyłu oparcia również da się zmienić i blokować w dowolnej pozycji, a także dostosować jego opór pracy. Konfigurowalny jest także docisk (napięcie) wymuszający właściwą pozycję dla naszych pleców. Wszystkie te aspekty mają bezpośrednio na nasz komfort pracy, a to dopiero drugi element całej układanki. W tym miejscu muszę powiedzieć, że zmiana kąta nachylenia oparcia to świetna sprawa, można ją wykorzystać do chwilowego odpoczynku.

Podłokietniki, to chyba pięta achillesowa całego zestawu. Już podczas montowania zdawało mi się, że są to elementy, które odstają jakością od całego zestawu. Mianowicie, samo ich wykonanie jest w porządku, także opcji konfiguracyjnych jest sporo. W końcu możemy wyregulować wysokość podłokietnika i zmienić jego położenie w dwóch osiach (lewo/prawo i tył/przód). Wszystko fajnie, ale tylko jedna z tych opcji się blokuje, wysokość, więc pozostałe elementy mogą się przesuwać przy nawet niewielkiej sile. Szkoda, że całości nie da się zabezpieczyć w idealnej pozycji. Obicie podłokietników to kolejna mała wada, według mnie jest ono za twarde i zbyt płaskie.

Poduszka jest szeroka i wygodna, pozbawiona jakichkolwiek elementów, które mógłby wpłynąć na komfort siedzenia. Obicie nie jest siatkowane, ale nadal oddycha. Tę część fotela również dostosujemy: możemy odchylić je w górę, przesunąć do tyłu lub do przodu. Szkoda, że powłoczka siedziska nie jest zdejmowana, aby ją np. wyprać.

Pod siedziskiem znajduje się kilka dźwigni, za pomocą których dostosujemy powyższe elementy krzesła, aby siedziało się na nim wygodnie i ergonomiczne. Na początku może się wydawać, że jest to przerost formy nad treścią, jednak z czasem docenimy pomysł autorów.

Myślę, że poniższy filmik dużo rozjaśni w tym temacie.

Dalej znajduje się podstawa amortyzatora gazowego i kółka - zupełnie typowe rozwiązania.

Autonomous Chair pojawiło się u mnie w domu dokładnie 18 sierpnia, więc dobiega końca trzeci tydzień, od kiedy po raz pierwszy spoczęły na nim moje cztery litery. Powiem szczerze, że jeszcze na tak wygodnym fotelu nie pracowałem. Jak można wywnioskować z powyższego opisu, krzesło posiada wiele różnych regulacji. Dzięki temu idealnie dopasujemy oparcie, siedzisko czy podłokietniki do swojego ciała, jego potrzeb i wykonywanych czynności.

Gdy się już opanuje „sterowanie”, to cały czas ma się ochotę dostosowywać krzesło i sprawdzać warianty - naprawdę! Oddychająca siatka sprawdza się idealnie w gorące dni i bije na głowę poszycia materiałowe lub (olaboga!) z ekoskóry. Aspektem, na który na pewno warto zwrócić uwagę, jest podparcie lędźwiowe, pomijanie w innych krzesłach biurowych z siatki. Tymczasem, w sprawie komfortu, odgrywa ono kluczową rolę. Chroni kręgosłup przed bólem wywołanym odrętwieniem lub przykurczem mięśni grzbietu na skutek długotrwałej przesiadywań… Ci, co spędzają przed komputerem ponad 8 godzin dziennie i mają skończone trzydzieści lat, to wiedzą, o co chodzi :).

Po trzech tygodniach z ErgoChair 2 nie wyobrażam sobie powrotu do poprzedniego fotela. Naprawdę nie ma on większych wad, poza podłokietnikami, które zapewne zostaną poprawione w trzeciej wersji tego modelu od Autonomous. Cena ErgoChair 2, może zwalić z nóg. Na stronie producenta fotel został wyceniony na 369 Euro. To nadal dużo, lecz warto zadać sobie pytanie: ile może kosztować rehabilitacja naszych pleców, gdy będzie już za późno? Dlatego inwestycja w ergonomiczne krzesło zwróci się w przyszłości w postaci korzyści zdrowotnych. 


Autonomous oferuje zniżkę -10% dla czytelników dobrychprogramów i mojego bloga :) W zamówieniu wystarczy wpisać wojtekadams w polu kodu rabatowego.