r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Co zostanie dla Windows Phone? Pojmująca czasoprzestrzeń Cortana trafi też na Androida i iOS-a

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

I co z tego, że całkiem niezła cyfrowa asystentka Cortana dostępna jest w Windows Phone, skoro mało kto korzysta z Windows Phone? Na szczęście dla wymyślonego na nowo przez Satyę Nadellę Microsoftu to nie jest wielki problem. Reuters właśnie uzyskał od Microsoftu informacje, że Cortana trafi na Androida i iOS-a, zyskując niebawem niespotykane w tej klasie oprogramowania możliwości. Ma być prawdziwą sztuczną inteligencją.

Eric Horvitz, dyrektor zarządzający Microsoft Research, podzielił się wieściami o pracach nad nowym wcieleniem cyfrowej asystentki z Redmond. Przynieść ono ma integrację z modułem sztucznej inteligencji o nazwie nomen omen, „Einstein”. Pozwoli on Cortanie na czytanie naszej poczty i rozumienie jej treści. W ten sposób asystentka mogłaby użytkownikowi np. powiedzieć, że czas zbierać się na lotnisko, kilka dni po tym, jak na podstawie treści e-maili odkryłaby, że wybiera się on w podróż. Automatycznie sprawdziłaby informacje z lotniska, warunki drogowe, a nawet w razie potrzeby zamówiła taksówkę. Funkcjonowałaby w tych samych ramach czasowych i przestrzennych co użytkownik, współuczestnicząc w jego działaniach.

To wyjaśnia oczywiście, skąd się wzięła nazwa „Einstein” – bezpośrednie nawiązanie do prac genialnego fizyka nad teorią unifikującą czas i przestrzeń w ramach szerszej struktury matematycznej. Tak samo inteligentniejsza Cortana unifikowałaby osobisty czas i osobistą przestrzeń w ramach szerszego rozumienia ludzkich działań. Według Horvitza to przełom w użyteczności sztucznej inteligencji, dotychczas dostępne oprogramowanie asystenckie, takie jak Google Now, było w stanie w pewnym stopniu przewidzieć potrzeby użytkownika na podstawie jego dotychczasowych zachowań, ale nie było w stanie znaleźć czasoprzestrzennych powiązań między zdarzeniami.

r   e   k   l   a   m   a

Decyzja o wprowadzeniu tak innowacyjnego oprogramowania na konkurencyjne platformy mobilne nie powinna nikogo dziwić. Dziś najważniejszą pod względem przynoszonych zysków wersją mobilnego Office jest wersja wydana na iPada. Firma z Redmond wydaje się rezygnować ze swoich przewag konkurencyjnych na własnej, mało popularnej w skali planety platformie w imię upowszechnienia swojego oprogramowania i usług na systemach konkurencji.

Pomoże to też w popularyzacji Windows 10, przynoszącego m.in. integrację z desktopową odmianą Cortany – w końcu co by nie mówić, większość użytkowników nowych okienek ma telefony z Androidem lub iOS-em, a nie Windows Phone. Niewydanie oprogramowania na popularny sprzęt to skazanie się na margines rynku cyfrowych asystentów, tym bardziej, gdy Apple zachwala integrację Siri dla OS X z odmianą dla iPhone'ów i iPadów, a Google w mniejszej skali robi to samo z OK Google na Androidzie i Chrome OS-ie.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.