r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Debian 8 Jessie z systemd to nie katastrofa, to dobry system operacyjny

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Jak na awantury, które mogliśmy obserwować w trakcie prac nad Debianem 8, wydanie najnowszej wersji tego systemu operacyjnego przebiegło w nadzwyczaj dobrej atmosferze. Ba, ludzie z Microsoftu zorganizowali nawet imprezę wraz z obowiązkowym tortem, by powitać „Jessie” w rodzinie systemów uruchamialnych na ich chmurze Azure. Czy jednak po dwóch latach prac Debian 8 jest gotów zastąpić swojego poprzednika, Debiana 7?

Dla miłośników świeżości nowy Debian nie będzie specjalnie atrakcyjny, zdecydowana większość pakietów oprogramowania (których łączna wersja przekracza 43 tysiące) to wersje mające za sobą przynajmniej kilka miesięcy od wydania. Jądrem systemu jest Linux 3.16, podstawowym kompilatorem GCC 4.9.2, a domyślnym środowiskiem (ponownie) GNOME, w wersji 3.14. Jeśli ktoś nie może znieść interfejsu GNOME Shell, to do wyboru m.in. pulpity Xfce (4.10), KDE (4.11.13), a nawet znane z Minta MATE i Cinnamon. Podobnie jest pod względem najważniejszego oprogramowania – przeglądarką jest Iceweasel 31.6.0esr (czyli w pełni uwolniona wersja Firefoksa), pakietem biurowym LibreOffice 4.3.3, serwerem webowym Apache 2.4.10. Co ciekawe, jako domyślny system zarządzania bazami danych zgłasza się MariaDB (10.0.16), wciąż jednak mamy do dyspozycji MySQL 5.5. Wersja interpretera PHP została podniesiona do 5.6. Wybór starszych wersji pakietów jest oczywiście podyktowany troską o stabilność – i jak się przekonamy już w trakcie instalacji, nowy Debian jest systemem naprawdę bezproblemowym.

Najważniejszą zmianą, przynajmniej z perspektywy administratorów, jest domyślne zastosowanie systemd jako demona inicjalizacji zarządzania systemem. Trzeba będzie włożyć nieco pracy w skonfigurowanie sieci, dopilnowanie zmian w konfiguracji Apache. Jeśli ktoś zaktualizował Debiana w maszynie wirtualnej działającej pod kontrolą hiperwizora VMware, może się spodziewać problemów z otwartymi narzędziami vmtools. Trzeba jednak pamiętać, że pojawienie się systemd w Debianie nie oznacza zniknięcia starego systemu init – wciąż możemy korzystać z naszych jakże skomplikowanych skryptów startowych. Dzięki temu zmiany są łatwe do przełknięcia, nawet w czysto serwerowych zastosowaniach. Korzyści są zaś ewidentne, na czele z łatwym izolowaniem usług i możliwością narzucania im limitów sprzętowych (przez mechanizm cgroups). Przydatną nowością jest wprowadzenie narzędzia needrestart, które sprawdza po każdej aktualizacji, czy któraś z usług nie potrzebuje czasem restartu aby skorzystać ze zmian i proponuje taką możliwość.

r   e   k   l   a   m   a

Na desktopie z systemd użytkownicy nie powinni zauważyć żadnych problemów, dostęp do Sieci i tak skonfigurują sobie przez graficzny interfejs NetworkManagera. Zauważą za to znacząco szybszy czas uruchamiania, na komputerze (HTPC) z talerzowym dyskiem 7200 RPM Debian 8 uruchamia się niemal dwukrotnie szybciej, niż Debian 7. Rozwijają się także zasoby desktopowego oprogramowania dla systemu, szczególnie w dziedzinie gier (nowa odmiana Debian Games przynosi 33 metapakiety, ułatwiające instalowanie gier według kategorii, a także sporo narzędzi deweloperskich dla twórców gier), nauki i medycyny. Po obejrzeniu przedstawionych tam zasobów dochodzimy do przekonania, że to na pewno system do poważnej pracy.

Sama instalacja jest prosta. Może nie tak prosta, jak w wypadku instalatora Ubuntu, użytkownik wciąż musi podjąć czasem decyzje takie jak wybór interfejsu sieciowego czy włączenie serwera SSH. Od uruchomienia graficznego instalatora, nieco ulepszonego od czasu Debiana 7, do uruchomienia wybranego pulpitu, uzyskanie środowiska pracy zajmuje jednak jakieś 10 minut (z dyskiem SSD, popijając w tym czasie kawę). Dotyczy to także najnowszych komputerów z UEFI, a także nowych komputerów Mac, na których ludzie o wysublimowanych gustach mogą wreszcie zainstalować Debiana bez żadnych niedogodności (pomijając kwestię nędznej obsługi gładzików w MacBookach przez linuksowe sterowniki).

Deweloperzy Debiana zwracają uwagę na bezpieczeństwo – nowa wersja systemu została wreszcie pozbawiona wszelkich zależności od starego, złamanego protokołu SSLv3, nie znajdziemy go w żadnej z bibliotek kryptograficznych i aplikacji. Najbardziej wrażliwe na atak pakiety zostały skompilowane z flagami kompilatora mającymi chronić je przed przepełnieniami buforu, atakami na stertę i innymi metodami uruchamiania wrogiego kodu.

Warto też wspomnieć, że Debian 8 jest już w pełni wspierany na 64-bitowej architekturze ARM, a także 64-bitowej architekturze PowerPC (tzw. ppc64el). Porzucono za to trzy architektury, ze względu na brak chętnych do ich wspierania – 32-bitową wersję s390, Itanium (ia64), oraz Sparc. W tym wydaniu nie ma też wersji Debiana dla jądra FreeBSD i trudno powiedzieć dziś, jakie są jego perspektywy.

Jak zwykle nowego Debiana, zarówno w formie obrazu instalacyjnego jak i nośnika Live, możecie pobrać w całości z jednego z serwerów lustrzanych, ale szybciej będzie (i lepiej dla wszystkich) zrobić to przez sieć BitTorrent. Zapraszamy do testowania Debiana i dzielenia się swoimi wrażeniami i ocenami.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.