Za korzystanie z taniej siły roboczej dostawało się po głowie już Apple, ale wylewanie na firmę z Cupertino pomyj przyjmuje się już jako chleb powszedni, podczas gdy Nintendo miało dotąd mniej zszarganą opinię. Jak podaje Reuters, zmuszony do poradzenia sobie z problemem braku pracowników Foxconn zaczął „na lewo” zatrudniać osoby poniżej legalnego w Chinach wieku 16 lat. Nie łączy się faktu bezpośrednio z produkcją Wii U, ale informacja, która poszła w świat wystarczy, by wywołać mały marketingowy niesmak przed premierą sprzętu.
Nintendo rzecz jasna na swój sposób próbuje odciąć się od głośnego odkrycia mediów. Japończycy badają sprawę w fabrykach firmy Foxconn, na każdym kroku podkreślając, że starają się zawsze odpowiedzialnie podchodzić do kwestii związanych z produkcją, w tym kto i w jakich warunkach wytwarza ich urządzenia. Mają swój zestaw wytycznych, których powinni trzymać się partnerzy. Jeśli ktoś ich nie przestrzega, musi swoje postępowanie zmienić...