r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Google uznało YouTube za „kanał telewizyjny”. Czas na zainteresowanie ze strony KRRiT

Strona główna AktualnościINTERNET

Google zaczyna mówić to otwarcie: YouTube jest kanałem telewizyjnym – i to najchętniej oglądanym kanałem telewizyjnym. Reakcje tradycyjnych telewizji są oczywiście dalekie od entuzjazmu. Walka o udziały w reklamowym „torcie” typowego widza YouTube jednak nie musi specjalnie obchodzić. Znacznie bardziej martwi coś innego: jeśli YouTube staje się kanałem telewizyjnym, to czy nie będzie podległe regulacjom prawnym w takim samym stopniu, w jakim podległe są tradycyjne telewizje? Najnowsze wieści z Wielkiej Brytanii świadczą, że możemy się spodziewać licznych restrykcji dla najpopularniejszego serwisu wideo planety.

W Czechach spór o to, czym jest YouTube, zaostrza się. We wrześniu tego roku współpracująca z Google czeska agencja PR opublikowała informację prasową, w której YouTube zostało określone jako najbardziej oglądany kanał telewizji. Informacja ta – znaczący przecież sygnał dla reklamodawców, zastanawiających się, co zrobić ze swoimi budżetami na promocję – została opublikowana w większości mediów naszych południowych sąsiadów, tak internetowych jak i klasycznych. Zaraz potem odezwały się głosy krytyków, zarzucających Google błędy w metodyce badawczej, a nawet celowe nadużycia.

Najgłośniej protestuje czeskie Stowarzyszenie Organizacji Telewizyjnych ATO (Asociace televizních organizací). I w tym co piszą jego przedstawiciele, jest sporo racji. Google zrobiło klasyczne porównanie jabłek i pomarańczy, w jednym zbiorze danych łącząc pomiary i deklaracje ankietowanych, ignorując różnice pomiędzy grupami internautów i telewidzów. Według Tomáša Hanzáka, głównego statystyka ATO, umieszczenie na jednym wykresie populacji internautów i telewidzów to kompletny bezsens, nie mówiąc o tym, że jest ono bezprawne – gdyż dane z pomiarów elektronicznych widowni programów telewizyjnych należą wyłącznie do ATO i zostały wykorzystane bez zezwolenia tej organizacji.

r   e   k   l   a   m   a

Czeskie telewizje uznają działania Google za nieprofesjonalne i zwodzące odbiorców. Vlasta Roškotová, szefowa ATO podkreśla, że niewłaściwa interpretacja tych danych może zaszkodzić nadawcom telewizyjnym, takich jak Czech TV czy FTV Prima, i jeśli do tego dojdzie, to właśnie Google będzie odpowiedzialne za ich straty finansowe.

Nie wiadomo, co Google zamierzało osiągnąć, przedstawiając YouTube jako kanał telewizyjny, ale wiadomo już, jak na YouTube zaczynają patrzeć decydenci. Relatywnie otwarty na rozmaite treści serwis wideo już wkrótce może zostać poddany takim samym restrykcjom, jak normalne stacje telewizyjne, dla których wiele treści publikowanych w YouTube byłoby nie do przyjęcia. Zaczyna się od Wielkiej Brytanii, kraju ostatnio przodującego w ochronie swoich obywateli przed szkodliwymi dla ich umysłów treściami.

Słynne BBFC, British Board of Film Classification, będzie od dzisiaj oceniało teledyski publikowane w YouTube, pod kątem ich dopuszczalności dla poszczególnych kategorii wiekowych. Na podstawie porozumienia z Sony, Universalem i Warnerem, teledyski z tych wytwórni będą otrzymywały certyfikaty wiekowej dostępności – bez ograniczeń, min. 12 lat, min. 15 lat oraz „tylko dla dorosłych”. Na razie dotyczyć ma to tylko dzieł brytyjskich artystów, ale docelowo BBFC chce objąć tym programem wszystkie materiały publikowane na YouTube.

Jest to odpowiedź na oczekiwania premiera Davida Camerona, który w sierpniu zapowiedział, że konieczne jest wprowadzenie kategorii wiekowych dla treści dostępnych online, by chronić dzieci przed szkodliwymi dla nich materiałami. Do tych szkodliwych materiałów zaliczono m.in. wielokrotnie zgłaszane jako „pornograficzne” klipy wideo takich artystów jak Rihanna, Nicki Minaj czy Miley Cyrus, które dziś mogą być bez żadnych ograniczeń oglądane przez nieletnich w Sieci – choć w telewizjach nie mogłyby się pojawić w takiej formie.

Pierwszy krok został więc już uczyniony. Kwestią czasu pozostaje, kiedy zawartością YouTube zainteresuje się nasza Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, znana przecież z bardzo specyficznego spojrzenia na kwestię obyczajowości, kultury i sztuki. Zobaczymy, jak Google zabierze się za kwestię weryfikowania wieku użytkowników, czy też ograniczania czasu emisji materiałów do godzin późnowieczornych. W końcu jeśli się chce być telewizją, to trzeba nią być z całym dobrodziejstwem inwentarza...

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.