r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Inteligentne Mercedesy ocalą swoich pasażerów – wszyscy inni mogą ginąć

Strona główna AktualnościBEZPIECZEŃSTWO

Spory etyków nad sztucznymi inteligencjami nabrały nowego wymiaru wraz z pojawieniem się samoprowadzących się aut. Na drodze wiele może się zdarzyć. Czasem trzeba ryzykować życiem, by ocalić życie. Czasem to ryzyko może dotyczyć życia innych ludzi, co każe pytać – czyje życie jest bardziej wartościowe? Czy AI może ryzykować życiem pasażera auta, by ocalić pieszego? Jakie czynniki wpływać mają na ten osąd? Wiek? Płeć? Status społeczny? Filozofowie mogą już bawić się w interaktywne eksperymenty dzięki Moral Machine uruchomionej na politechnice MIT, jednak Mercedes odpowiedź już zna – i co by nie mówić, jest to odpowiedź zachęcająca do kupna Mercedesa.

Christoph von Hugo jest szefem bezpieczeństwa autonomicznych aut poziomu 4 w Mercedesie. Ujawnił on ostatnio wytyczne projektowe, jakie otrzymali inżynierowie niemieckiej firmy w kwestii ochrony ludzkiego życia. Priorytet jest jeden – ocalić kierowcę i pasażerów, bez względu na wszystko inne. Żadnego roztrząsania problemów etycznych: sztuczna inteligencja ma służyć właścicielowi auta. W udzielonym serwisowi Car and Driver wywiadzie powiedział: jeśli wiesz, że możesz ocalić przynajmniej jedną osobę, to ocal tę jedną. Ocal tę jedną w samochodzie. Jeśli masz pewność, że można zapobiec tej jednej śmierci, zrób to.

Przed takimi problemami autonomiczne auta w końcu zostaną postawione.Wałkowany na wszystkie strony problem tramwaju i zajezdni będzie musiał znaleźć rozstrzygnięcie w oprogramowaniu. Z jakiegoś powodu AI traci kontrolę nad autem, pojazd za chwilę uderzy w przystanek autobusowy, na którym widać gromadę szkolnych dzieci. W ułamku sekundy można jeszcze skręcić, ominąć przystanek, jednak w ten sposób wjedzie się w cyklistę. Użytkownicy 4chanu znają oczywiście rozwiązanie tego dylematu (why no both?), jednak na szczęście inżynierowie Mercedesa takimi socjopatami nie będą. Auta tej firmy będą robiły to, co przyniesie najmniejszą szkodę pasażerom. Jeśli oznacza to wjechanie w przystanek z dziećmi, no cóż, dzieci nie są klientami Mercedesa.

r   e   k   l   a   m   a

Niestety pan von Hugo nie wyjaśnił, jak AI będzie oceniać zagrożenie dla pasażerów, a to przecież jest problem dla właściciela/kierowcy auta jeszcze poważniejszy. Jadąc z ukochaną żoną po prawicy, wielu mężów zrobi wszystko, by uniknąć zderzenia z ciężarówką od sterburty, włącznie z wbiciem się na od lewej na drzewo. A co, jeśli żona nie jest ukochana? Albo jeśli jest ciężko chora, a małżeństwo ma kilkoro dzieci, którymi nie zdoła się sama zaopiekować? Jeden prosty imperatyw pana von Hugo nie pomoże w tej sytuacji, gdy wielu kierowców może nie chcieć, by to ocalenie ich życia było priorytetem dla AI.

Oczywiście najlepiej by nigdy nie trzeba było wybierać. Ekspert Mercedesa mówi więc, że 99% pracy inżynierów w jego firmie poświęcona jest temu, by takie sytuacje nigdy się nie wydarzyły. AI ma być znacząco lepsze od ludzkiego kierowcy, odporne na stres i zmęczenie, nieustannie czujne, obserwujące świat bateriami sensorów.

A co z odpowiedzialnością prawną za wypadki? Producenci dają już chyba jasną odpowiedź w tej kwestii. Wszystko to kwestia ceny, w pełni autonomiczne auta będą drogie, więc można sobie pozwolić na wzięcie odpowiedzialności za działania oprogramowania. Audi już ogłosiło, że tak zrobi w przyszłorocznym modelu A8, pierwszym aucie tej firmy poziomu 3. Volvo, planujące swoje auta poziomu 4 wprowadzić na rynek w 2020 roku, zamierza zająć tę samą pozycję.

Tymczasem przeprowadzony przez magazyn Science sondaż wśród 1928 jego czytelników pokazał, że wszystko tu sprowadza się do napięć… klasowych. Zdecydowana większość ankietowanych, bądź co bądź wywodzących się ze środowisk akademickich, uznała, że autonomiczne auta powinny raczej poświęcać swoich pasażerów, niż wjeżdżać np. w pieszych na chodnikach. Jaka byłaby odpowiedź, gdyby ankietę przeprowadził np. Wall Street Journal? Joshua D. Greene w artykule Our driverless dilemma słusznie zauważa, że to sytuacja bez wyjścia. Producenci aut kierujących się utylitarystyczną etyką będą krytykowani za gotowość zabicia ich pasażerów. Producenci aut, które będą chroniły nade wszystko życie pasażerów, będą krytykowani za dewaluację życia innych ludzi, a nawet gotowość do powodowania dodatkowych śmierci. A co wybiorą konsumenci? Zapraszamy do sondażu:

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.