r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Konsolowcy potestowali, teraz bawią się komputerowcy: GTA V PC w sklepach

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Przyszedł ten wielce wyczekiwany przez komputerowców dzień. Grand Theft Auto V pojawiło się wreszcie na rynku w wersji PC i oto można uruchomić wielki hit firmy Rockstar na najwyższych ustawieniach graficznych, jeśli oczywiście ktoś dysponuje odpowiednio mocnym zestawem. Z okazji debiutu tytułu, zarówno NVIDIA, jak również AMD wypuścili zaktualizowane sterowniki, by z gry dało się wycisnąć jeszcze więcej.

Co ważne, dostajemy projekt nie tylko usprawniony w stosunku do jego poprawionego już i tak wydania na konsole obecnej generacji, ale wzbogacony także o opcje dostępne wyłącznie w wersji PC. Jeżeli ktoś zawsze chciał wyreżyserować film gangsterski, lecz wiedział, że z kieszonkowego na realizację marzeń nigdy nie uzbiera, teraz dostał od producentów GTA V profesjonalny edytor. Ponagrywacie dzięki niemu niesamowite akcje, wykręcane w trakcie przechodzenia fabuły lub w trybie online. Połączycie i obrobicie klipy, dodając liczne efekty (jak spowolnienia, różne filtry obrazu czy ujęcia z wybranych statycznych kamer). Dorzucicie też najbardziej odpowiednią dla momentów muzykę z gry, a to tylko podstawowe możliwości, tak naprawdę wciąż nic specjalnego.

Zupełnie inna para gangsterskich kaloszy to wolny dostęp do modeli postaci, zwierząt, obiektów, lokacji o określonej przez użytkownika porze dnia i przy wybranej pogodzie, by samemu zaaranżować sceny w grze niedostępne. Bajka o superbohaterach? Przyda się włączyć przy okazji wybuchowe uderzenia czy zmniejszyć grawitację, a to też wyłącznie przykładowe ustawienia specjalne. Biorąc pod uwagę filmiki montowane przez fanów z poprzednich gier z serii Grand Theft Auto, YouTube teraz dopiero oto zapłonie od kreatywności. Projekty można wyeksportować prosto do tego serwisu.

r   e   k   l   a   m   a

GTA V to przygoda przynajmniej na 35 godzin, przedstawiająca dzieje trzech mężczyzn z szemraną przeszłością, których połączył los i potrzeba zdobycia grubej forsy. Michael to pławiący się w luksusie, emerytowany kasiarz, który po ostatnim skoku poszedł na współpracę z federalnymi. Czarnoskóry Franklin robił w odzyskiwaniu długów, gdzie marnowały się jego umiejętności kierowcy. Lekko wyłysiały Trevor to zaś po prostu świr i tyle, co trzeba o nim wiedzieć. Poza całkiem porządną fabułą, gra oferuje również tryb GTA Online na 30 (plus 2 widzów) bandziorów biegających równocześnie po otwartym świecie i szukających wrażeń. Warto nadmienić, że za pośrednictwem Rockstar Social Club da się przenieść postać rozwijaną w sieci w wersji np. Xbox 360 do wydania PC.

W przypadku rozważania zakupu cyfrowej lub pudełkowej wersji gry, należy być świadomym, że w opakowaniu nie znajdziecie kodu do pobrania tytułu ze Steam, a jedynie do wspomnianego wyżej Social Clubu, by móc aktywować produkt. Obie wersje dzieła dogadywać się będą jednak bez problemu online, więc pogracie z kolegami, nawet jeśli oni akurat zdecydowali się na kupno kodu ze sklepu prowadzonego przez Valve. Wypada też przyjrzeć się posiadanemu zestawowi PC pod kątem jego mocy.

Minimalne wymagania systemowe Grand Theft Auto V to bowiem:

  • Windows 7 (SP1), 8, 8.1 lub Vista (SP2) w wersji 64-bit
  • Procesor Intel Core 2 Quad CPU Q6600 2.40GHz lub AMD Phenom 9850 2.5GHz
  • 4GB RAM
  • Karta graficzna NVIDIA 9800 GT 1GB lub AMD HD 4870 1GB
  • 65 GB wolnego miejsca na dysku twardym

Zalecana konfiguracja dla 60 klatek na sekundę w Full HD obejmuje zaś:

  • Procesor Intel Core i5 3470 3.2GHZ lub AMD X8 FX-8350 4GHZ
  • 8GB RAM
  • Kartę graficzną NVIDIA GTX 660 2GB lub AMD HD7870 2GB

Do prób mierzenia się 60 klatkami na sekundę w 4K trzeba doinwestować w mocną konfigurację z kartami w CrossFire lub SLI. Efekt będzie jednak tego z pewnością warty.

Przy okazji premiery komputerowego Grand Theft Auto V, wyszło szydło z worka, że twórcy od początku myśleli o edycji PC hitu, chociaż nie wysyłali otwarcie takich sygnałów. Podstawy z niej zastosowano na Xboksie 360 oraz PS3, gdzie jednak większość uwagi poszła w wyciskanie ostatnich soków ze starawych już konsol. Po przerzuceniu kodu na XO oraz PlayStation 4 i sprawdzeniu, jak gra zachowuje się na zbliżonym do wielu domowych PC środowisku sprzętowym, dopiero przyszedł czas na dopięcie wszystkiego na ostatni guzik. Można więc w sumie powiedzieć, że konsolowcy byli betatesterami wypuszczonogo teraz w ostatecznej, doszlifowanej formie produktu.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.