Problem z czytaniem może podobno być związany z używanym przez nas alfabetem, który roi się od podobnych do siebie znaków. Aby uczynić je łatwiejszymi do rozróżniania, czyli czytelniejszymi dla osoby ze specyficznymi zaburzeniami percepcji, można stosować odpowiednio zaprojektowane kroje czcionek. Abelardo Gonzalez — na co dzień projektant aplikacji mobilnych — pod koniec zeszłego roku zaczął projektować takie właśnie litery. Brak symetrii i „obciążenie” symulujące grawitację ma pomóc w rozróżnianiu znaków i budzeniu jednoznacznych skojarzeń. Pomysł nie jest nowy i nie jest to pierwszy taki krój, ale jego dzieło — OpenDyslexic — jest jedynym tego typu projektem otwartoźródłowym.
Gonzalez współpracuje z osobami mającymi zaburzenia postrzegania liter i na podstawie ich uwag udoskonala swój projekt. W planie jest między innymi opracowanie kerningu i dalsze poszerzanie zestawu znaków (polskich znaków diakrytycznych na razie brak). OpenDyslexic został już wykorzystany między innymi w przeglądarce openWeb dla iOS, choć chyba najwięcej rozgłosu przysporzyło mu dołączenie do Instapaper. Sony i Amazon rozważają dołączenie go do swoich czytników e-booków, Google również przygląda się projektowi.
Więcej o OpenDyslexic można dowiedzieć się na stronie projektu, stamtąd też można pobrać pliki pozwalające na wykorzystanie tego kroju wszędzie tam, gdzie obsługiwany jest format TrueType. Paletę znaków można podejrzeć na dafont.