r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Marc Whitten porzuca Xboksa i przechodzi do Sonos

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Okazuje się, że wiosna tego roku to czas wielkich zmian, zarówno w konsolowym obozie Sony, jak też Microsoftu. Na początku marca informowałem, iż głowa Sony Computer Entertainment America Jack Tretton, osoba doskonale rozpoznawalna przez fanów wszystkiego, co powiązane z PlayStation, zakończył współpracę z firmą. Doglądał biznesu od 1995 roku. Marc Whitten, również dobrze kojarzony, ale już z Microsoftem, postanowił pójść w jego ślady. Po 14 latach doglądania produktów marki Xbox zmienia banderę i przechodzi do Sonos. Tutaj odpowiadał będzie m.in. za sprzęty audio.

Wielu zapaliła się teraz pewnie w głowie lampka kontrolna, szczególnie, kiedy powiązali fakt ten ze stanięciem za sterem Xboksów jakiś czas temu Stephena Elopa z Nokii, rozważającego wcześniej zrezygnowanie z rozwoju tej gałęzi biznesu. Oficjalne stanowisko jest takie, że nie mamy się co martwić. Zespół Whittena pozostaje w nienaruszonym składzie, a za jego kondycję odpowiada na razie Terry Myerson, dokładający sobie po prostu do obowiązku doglądania zespołów zajmujących się oprogramowaniem pod Windows oraz Windows Phone także xboksowców. Trwają poszukiwania następcy Whittena. Martwi, że zmiana nie nastąpiła płynnie, tak jak to było w Sony. Decyzja o odejściu mogła być z jakiegoś powodu po prostu bardzo szybka...

Marc dołączył do Microsoftu w 2000 roku i był obecny przy narodzinach wszystkich maszyn z literką X w nazwie, od czarnej skrzynki o ogromnych rozmiarach, przez nieco ładniejszą 360-kę, po znów słusznych gabarytów Xboksa One. Podkreśla się jego przyczynienie się do rozpropagowania marki pośród 48 milionów użytkowników usługi Xbox Live w 41 krajach. Przypomina 25 milionów sprzedanych pierwszych Xboksów, 80 drugich plus ogromny sukces sprzętu najnowszej generacji, tutaj jednak nie podając najnowszych liczb. Zastanawiające, bowiem Sony wynikami PS4 chwali się na bieżąco.

r   e   k   l   a   m   a

Marc chciałby podziękować nie tylko swoim wspaniałym współpracownikom, lecz przede wszystkim najlepszej bazie fanów najlepszego produktu, przy jakim przez te wszystkie lata miał okazję pracować. Tylko dzięki ich zaangażowaniu Xbox jest obecnie czymś tak rozpoznawalnym. Mówi, że trochę mu się serce kraje, iż odchodzi, niemniej marka pozostaje w świetnych rękach, a miłośnicy konsol Microsoftu mają wiele jeszcze przed sobą.

Przypomnę tak przy okazji, że w zeszłe wakacje firmę dla Zyngi zostawił Don Mattrick.

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.