r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Microsoft gotowy znacznie obniżyć cenę Windows 8.1, by skuteczniej walczyć z Google

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

W styczniu br. firma Stifel Nicolaus opublikowała raport dotyczący rynku systemów operacyjnych. W jego podsumowaniu analityk Brad Reback zasugerował, że w obecnej sytuacji, w której Windows znalazło się między dwoma darmowymi systemami operacyjnymi – OS X Mavericks od Apple'a i Chrome OS od Google'a, Microsoft będzie musiał całkowicie zmienić swoją politykę licencyjną i zaoferować klientom swój system za darmo. Źródłem przychodów miałyby się stać dodatkowe usługi i aplikacje, oferowane w ramach ekosystemu Windows.

Porównywanie Windows z OS-em X czy Google Chrome OS-em dla wielu wydało się wówczas absurdalne: „darmowość” tych systemów wynika z tego, że są w praktyce oferowane w powiązaniu z konkretnymi komputerami. Inni jednak wskazywali, że dla przeciętnego nabywcy Windows sytuacja też wcale nie wygląda inaczej: swoją licencję na Windows dostaje on wraz z komputerem, opłaconą wcześniej przez Asusa, Della, HP, Lenovo czy innego OEM-a – i jej koszt wliczony jest w cenę sprzętu. Kupienie komputera, szczególnie laptopa, bez licencji Windows, wcale łatwe nie jest. Tzw. „podatek Microsoftu” jest dla producentów podupadającej w ostatnich latach branży PC przykrą rzeczywistością. Są skazani na system operacyjny Microsoftu, bo tego chcą klienci, nie znający zwykle niczego innego. Oskarżają więc Microsoft o swoje rynkowe problemy, jakby zapominając, że sami mieli niemały udział w zbudowaniu monopolu Windows.

Narzekającym przyszło w sukurs Google, oferując swojego darmowego Chrome OS-a jako alternatywę dla Windows, przynajmniej w segmencie najtańszych komputerów osobistych – i patrząc po reakcjach czołowych producentów PC, oferta ta spotkała się z uznaniem. Swoje modele chromebooków (i chromeboksów – desktopowych maszyn z Chrome OS-em) pokazały już Acer, Dell, HP, Lenovo, Samsung i Toshiba – i według danych zarówno IDC jak i Gartnera, sprzedają się one, przynajmniej za oceanem, nadspodziewanie dobrze. Od połowy zeszłego roku na liście najlepiej sprzedających się laptopów w sklepie Amazona królują właśnie tanie (dostępne w cenach poniżej 200 dolarów) chromebooki Samsunga i Acera.

r   e   k   l   a   m   a

Nad taką sytuacją Microsoft nie mógł dalej przechodzić do porządku dziennego. OEM-owa licencja na Windows 8.1 kosztuje producentów sprzętu ponad 50 dolarów – absurdalnie dużo, gdy chce się sprzedawać tanie maszyny z „okienkami” („kafelkami”?), mogące konkurować z chromebookami. I to właśnie, jak informuje Bloomberg, powołując się na swoje nieoficjalne źródła w Microsofcie, ma się niebawem zmienić.

Co prawda Redmond nie zrobi niczego tak radykalnego, jak sugerowane przez Brada Rebacka rozdawanie Windows za darmo, ale zamierza znacząco obniżyć cenę Windows 8.1 dla producentów sprzętu. OEM-y będą mogły nabyć licencję już za 15 dolarów, pod warunkiem, że cena detaliczna sprzętu, na którym Windows będzie instalowane, nie przekroczy 250 dolarów.

Radykalne obniżenie cen nie tylko pozwoliłoby sprzętowi z Windows na konkurowanie z ChromeOS-em czy Androidem, ale też pozwoliłoby zwiększyć rynek na urządzenia z Windows. A to właśnie dla firmy, która oficjalnie nie jest już producentem oprogramowania, ale dostawcą Urządzeń i usług jest najważniejsze, przynajmniej w oczach Steve'a Ballmera, który w grudniu zeszłego roku przyznał w wywiadzie udzielonym słynnej blogerce Mary Jo Foley, że nikt nie kupuje Windows, ludzie kupują komputery z Windows.

Na razie wydaje się jednak, że w kwestii Google Microsoft trochę chucha na zimne – udział Chrome OS-a w rynku systemów operacyjnych pozostaje dziś zaniedbywalnie mały. Firma badawcza Chitika opublikowała ostatnio swoje badania dotyczące ruchu internetowego w USA, z których wynika, że Chrome OS od września zeszłego roku do stycznia br. podwoił swoje udziały... z 0,1% do 0,2%.

Znacznie poważniejszym zagrożeniem wydaje się tu Apple, którego komputery (a co za tym idzie i systemy operacyjne) w Stanach Zjednoczonych cieszą się coraz większą popularnością, nic sobie nie robiąc z kryzysu branży PC. W listopadzie zeszłego roku pod względem popularności OS X pokonał na amerykańskim rynku Windows XP i jest dziś w tym rankingu drugi, z udziałem 16%. Nieźle wypada też iOS, na czwartym miejscu, z udziałem niemal 9%. (dane Statcounter.com). Pierwsze miejsce należy oczywiście do Windows 7 (43,3%), ale pozostałe systemy Microsoftu wcale nie mają się czym pochwalić: Windows XP ma 9,3%, Windows 8/ nieco ponad 7%, a Vista 4,85% tego rynku. Co gorsza dla Microsoftu, nie wiadomo, czy aby porzucający XP przechodzą na nowsze wersje Windows – od listopada zmalała też nieco popularność „siódemki” i „ósemki”.

Czyżby więc użytkowników wysłużonego XP przejmowało Apple? Odpowiedź na to pytanie zależy od tego, co kryje się w statystykach Statcountera pod kategorią „Other” („pozostałe”) – dla rynku amerykańskiego nie mamy bowiem wyróżnionej kategorii „Windows 8.1”, mimo, że w statystykach dla wielu innych rynków (w tym polskiego), wyszczególnione są wyniki Windows 8.1.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.