r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Mimo błędów, Fallouta 4 pokochały miliony. Przestarzała technicznie gra tak wciąga

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Zeszłotygodniowa premiera gry Fallout 4 zbiera swoje żniwo. Niewyspanie to nie oznaka jesiennego zmęczenia, a dni wolne w pracy nie wynikają wcale z grypy, lecz szybciej napromieniowania z przesiadywania przed monitorem lub telewizorem. Bethesda pochwaliła się, że by sprostać zapotrzebowaniu rynkowemu na tytuł przygotowała ponad 12 milionów egzemplarzy gry o wartości przeszło 750 milionów dolarów. Według wydawcy dzieło pobiło ponadto rekord zamówień przedpremierowych.

Na razie to jednak takie chwalenie się na zapas. Nie wspomina się bowiem o poziomie faktycznej sprzedaży, nie ma też twardych danych ze sklepów, na których dałoby się oprzeć samozwańczy sukces, choć graczom nie trzeba udowadniać, że Fallout 4 to był jeden z najbardziej wyczekiwanych projektów tego roku. Na Steam produkcja ta jest najchętniej ogrywaną zaraz po darmowym MOBA Dota 2, dodatkowo chwilowo spadło zainteresowanie witrynami dla dorosłych, zaś aplikacja Pip Boy dostępna na urządzenia z Androidem, iOS i WP, wspięła się na szczyty listy pobieranych. Nic dziwnego, gdyż to naprawdę przydatny gadżet, który dzięki połączeniu z PC lub konsolą przez domowe WiFi daje szybki dostęp do najważniejszych ekranów m.in. statystyk czy ekwipunku, aktualizowanej na bieżąco mapy położenia bohatera, a przy okazji także kilku mini gier.

Otwarty świat kolejnej części znanej serii potrafi tak odciągnąć od zadania głównego, że przejście z jednej większej wioski do drugiej może zająć kilkadziesiąt godzin, bo po drodze zawsze jest coś do zrobienia. Bardzo przydatną pomocą w przeczesywaniu szerokiego radioaktywnego otoczenia jest witryna Fallout Tracker, pomagająca nam odhaczać kolejne cele. Znajdziecie tutaj listę wszystkich figurek poprawiających statystyki, od razu z filmikami, gdzie są, podobnie jak czasopism oraz komiksów, których czytanie poprawia umiejętności, plus przewodnik po wyjątkowych broniach.

r   e   k   l   a   m   a

Konsolowcy czekają na wsparcie dla modyfikacji, a tymczasem komputerowcy grzebią już w plikach, poprawiając to i owo. Jeżeli gracie na PC obowiązkowo sprawdzajcie najpopularniejsze mody dla gry. Powstało kilka programików umożliwiających szybką modyfikację plików konfiguracyjnych, są pakiety ulepszonych tekstur, takie zmieniające barwy świata, modele postaci na bardziej szczegółowe albo podmieniające dźwięki. Osobna kategoria to różnej maści ułatwiacze zabawy, np. podające od razu hasło do hakowanych systemów czy też natychmiastowo ulepszające maksymalnie postać.

Fanom myszek i klawiatur przyda się na pewno podręczna lista komend do wpisania do konsoli po wciśnięciu tyldy, czyli znaczka obok jedynki na klawiaturze. Z nich warto pamiętać przynajmniej o tgm czyniącym naszego zabijakę nieśmiertelnym, coc qasmoke przenoszącym do sekretnego pomieszczenia z całym dostępnym w grze wyposażeniem czy tcl aktywującym tryb ducha z przechodzeniem przez ściany. To ostatnie może się przydać nieraz, ponieważ co by o zalewie misji i zadań w Fallout 4 nie mówić, sam produkt bazuje jednak na starym oraz wciąż technicznie niedorobionym silniku z F3 i Skyrima. Łatwo się gdzieś zaciąć z uwagi na programistyczne błędy. Ciekawe, że przy tym RPG nie było takiego wrzasku na kod, jak przy Wiedźminie 3...

Do czerpania satysfakcji z przestarzałego graficznie oraz technologicznie produktu potrzebna jest zdolność przymykania oka na wpadki twórców. Zwłaszcza na konsolach, gdzie przy lekko przyciętej oprawie tytuł i tak niejednokrotnie zalicza ogromne spadki płynności akcji, wypada uzbroić się w cierpliwość. Wersja PC całkiem nieźle radzi sobie w Full HD przy kartach ze średniej półki, co ponownie szarga obraz PS4 oraz Xboksa One jako systemów nowej generacji. Pewnie dlatego, by nie ginąć głupio, kiedy gra dostanie czkawki, wielu zdecyduje się pójść na skróty, dorabiając się błyskawicznie fortuny. Zauważyliście, że sprzedawcy mają w ofercie garść pocisków, choćby wcale nie były im potrzebne? To chyba była furtka dla testerów, którą teraz da się bezlitośnie wykorzystać. Wystarczy kupić cały zapas wybranych nabojów, a po chwili przy tej samej transakcji oddać jedną kulę. Później można sprzedać wszystkie, ale jedna jedyna nie zniknie z plecaka, umożliwiając sprzedawanie nagle niekończącej się amunicji. Kupiec zejdzie na minus, co umożliwi nabycie u niego każdego oferowanego produktu, poza zablokowanymi przez system nabojami. Macie zamiar czy może już oszukujecie?

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.