Program tygodnia
WinRAR 3.93

Ocena: 8.0
icon
Gorące tematy
Czy w Ubuntu 10.04...
128 komentarzy

Microsoft ujawnia...
106 komentarzy

Mp3 z sieci - próba uporządkowania dyskusji cz. 1

archiwalny, Autor: Marcin Maruta
 
 
 
 

Marcin Maruta

Radca prawny, współzałożyciel i wspólnik Kuczek Maruta i Wspólnicy Kancelarii Radców Prawnych, specjalizującej się w obsłudze sektora IT.
O mp3, zakazie ściągania muzyki z sieci, hordach policji i utajnionych agentów kontrolujących nasze mieszkania napisano krocie. I bardzo często w tym szumie medialnym podawano informacje wprost nieprawdziwie, albo pomijano kilka ważnych informacji. W konsekwencji, dla większości z nas, problem jak był niewyjaśniony, takim pozostał. Dla dobra ewentualnej dyskusji pozwalam sobie napisać kilka słów wyjaśnień.

Zasada w prawie autorskim jest taka: utwory (w tym muzykę) można kopiować i wymieniać się nimi w gronie rodziny i bliskich znajomych. Można też je nagrywać - jak nadaje w radiu trójka, możemy włączyć "rec". Jak nadają coś w tv - uruchamiamy video, dvd czy inny recorder. Oczywiste i instynktowne, prawda? Obecnie nie ma przepisu który inaczej traktowałby Internet - jeśli coś jest w Internecie, możemy teoretycznie z niego korzystać, tak jak z radia czy tv - innymi słowy możemy ściągnąć sobie film czy mp3. Cała ta konstrukcja nazywa się dozwolonym użytkiem prywatnym (osobistym) (art. 23 prawa autorskiego)

Gdzie jest więc hak czy też haczyk? Ano, są co najmniej dwa, filozoficzny i bardziej praktyczny. Filozoficzny hak przejawia się wypowiedziami niektórych prawników (oraz prawie wszystkich producentów audio video), iż trzeba zmienić myślenie o dozwolonym użytku osobistym. Instytucja ta, zasłużona i dość wiekowa, kiedyś sprawdzała się wyśmienicie, ale w dobie cyfrowej musimy ją istotnie przeformułować. Dawno, dawno temu, jak kolega pożyczał od kolegi płytę winylową i nagrywał ją na Grundigu na kasetę magnetofonową czy też korzystał z opcji nagrywania na poczciwym wideo, zarówno zasięg takich działań był ograniczony, jak i nie było wątpliwości, co jest oryginałem, a co kopią. W Internecie sytuacja wygląda całkowicie inaczej - działania niszowe i koleżeńskie przerodziły się w masowy ruch, a bit oryginału jest tożsamy z bitem kopii. Tak szeroko ujmowany dozwolony użytek osobisty - twierdzą niektórzy - godzi w uzasadnione interesy twórcy. Stąd apel i tendencja do zmiany przepisów, a co najmniej interpretacji obowiązującego prawa. Równie dobrze można jednak upierać się (i upór ten poparty jest znaczącą częścią doktryny i nawet zagranicznych orzeczeń), że do czasu takiej zmiany wolno nam ściągać pliki z Internetu w ramach dozwolonego użytku osobistego. Byle były to utwory uprzednio rozpowszechnione, nie ważne jak (za zezwoleniem twórcy w jakikolwiek sposób udostępnione publicznie - warunek ten wyłącza więc z użytku prywatnego nie opublikowane premiery i większość bootlegów).

Inaczej wygląda kwestia udostępnienia utworów. Rozpowszechniać pliki nam wolno, ale jak stanowi przepis - tylko w ramach rodziny i bliskich znajomych (dokładnie przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego). Innymi słowy: płytę z muzyką możemy dać siostrze lub koledze, nie możemy jej jednak dać do ściągnięcia każdemu przez Internet, albowiem ów "każdy" Internauta nie pozostaje w związku osobistym (teoretycznie OK jest zamknięty serwer wpuszczający tylko znajomych po weryfikacji). Ale nam wolno ściągnąć (nie udostępnić!) od każdego, nawet jak nie pozostaje z nami w związku osobistym.

Pozostaje hak drugi - techniczny. Korzystając z sieci peer-to-peer (np. emule) ściągając muzykę czy film jednocześnie je rozpowszechniamy - tak zbudowano tę sieć. Napster w dawnych dobrych czasach umożliwiał jedynie ściągnięcie plików, obecne programy "wymuszają" ich udostępnienie. A jak opisano powyżej, o ile pobranie da się usprawiedliwić, to udostępnienie wykraczające poza związek osobisty nie. Pozostaje nam więc albo zaniechanie korzystania z takich programów, albo znalezienie usługi, która nie wymusza jednoczesnego rozpowszechniania. Taką usługą są np. słynne rosyjskie serwisy typu allofmp3 czy gomusic. Serwisy te są płatne, ale zapłata to ułamek kwot które musielibyśmy płacić w itunes czy podobnych sklepach. Cały dowcip opiera się na pewnej bezczelności - serwisy te opłacają się w rosyjskim ZAIKS-ie (organizacja zbiorowego zarządzania prawami, mniejsza z tym co to oznacza) i ponoć wedle rosyjskiego prawa uprawnia to do wystawienia plików w Internecie. A nas - tym razem zgodnie z polskim prawem autorskim - teoretycznie uprawnia do skorzystania z dozwolonego użytku osobistego i pobrania pliku (jak już pisałem ściągać możemy od każdego, nawet "nieznanego").

Podsumowując jednym zdaniem - wolno nam ściągać mp3 z Internetu, nie wolno nam rozpowszechniać (udostępniać). Sieci peer-to-peer (jak emule) "wymuszają" rozpowszechnianie, więc korzystanie z nich pociąga za sobą istotne ryzyka.

Uwaga - powyższe - nie odnosi się do programów komputerowych. Programy nie mają dozwolonego użytku prywatnego. Programów nie wolno ani rozpowszechniać, ani ściągać, ani nawet pożyczać legalnej kopii (!). Jeśli macie nielegalne programy, nie obronicie się.


W następnym odcinku kto może nam zrobić krzywdę. Czyli opowieść o tym, kto i kiedy ma prawo skontrolować nasz komputer. Uprzedzając wypowiedź - nie istnieje coś takiego jak "cennik" za mp3. O ewentualnym obowiązku zapłaty może zdecydować jedynie sąd (wedle uznania i przepisów, a nie "cennika"). Nigdy policja, BSA czy inne twory.

Komentarze  

matrix (niezalogowany) | 07.03.2007 19:35
image
Avatar
#1

pytanie do autora: czy jak ściągne mp3 z eMule np. i usune emule to bedzie to legalne czy nadal bedzie widziane jako rozpowszechnianie?

hipis (niezalogowany) | 07.03.2007 19:48
image
Avatar
#2

do matrix:

Raczej tak, bo podczas, gdy ty ściągałeś ktoś inny mógł zassać od Ciebie..

Tomi (niezalogowany) | 07.03.2007 19:52
image
Avatar
#3

Pięknie! Warez ROX ! IRC ROX ;p Brawo panie maruta! Biore sie za ściąganie.

Blueinferno (niezalogowany) | 07.03.2007 19:53
image
Avatar
#4

Podsumowując - mogę ściągnąć KAŻDĄ muzykę i KAŻDY film z internetu, pod warunkiem, że nie udostępniam jej innym osobom? Wręcz nie chce się wierzyć... :)

Fąfel (niezalogowany) | 07.03.2007 19:55
image
Avatar
#5

Zastanawiam się tylko jak możemy udowodnić że muzykę którą mamy np na płycie w półce pochodzi z Internetu.

Muszę udowodnić, że człowiek od którego pobierałem miał to legalnie czy nie?
(chociaż mamy domniemanie niewinności (ach ta demokracja))

czekam na następny artykuł, powinno być więcej tego typu pisanych przez profesjonalistów :)

omlet (niezalogowany) | 07.03.2007 20:02
image
Avatar
#6

Czyli jak sobie zassę jakiś film, czy mp3 z prywatnego serwera dla własnego użytku, nie puszczając plików dalej w obieg (np. za pomocą FTP) nie łamię prawa? Co wtedy, gdy udostępniający na swoim serwerze ma "nielegalne" mp3, np. ściągnięte softem p2p?

Ja wtedy prawa nie łamię...(?)

Dogg (niezalogowany) | 07.03.2007 20:05
image
Avatar
#7

Do Fąfel:
Napisałeś "Zastanawiam się tylko jak możemy udowodnić że muzykę którą mamy np na płycie w półce pochodzi z Internetu."

Czyli jak wejdzie Ci policjant do domu, powie "oo.. widzę, masz dużo oryginalnych albumów", to będziesz mu udowadniał, że są z internetu? ;P

Gonzo13 (niezalogowany) | 07.03.2007 20:13
image
Avatar
#8

Mi te porady prawne się podobają!!!
W niektórych programach p2p można wyłączyć wysyłanie plików innemu użytkownikowi!!! Trzeba tylko wiedzieć jak zmienić to w opcjach programu!!

Gienio (niezalogowany) | 07.03.2007 20:16
image
Avatar
#9

Ciekawy artykuł, wyjasnia wiele.

Jednak co z osobami posiadającymi strony internetowe z mp3 do sciagniecia z napisem ze po 24 godzinach nalezy usunac plik?

Wedlug moich podejrzen jest to nielegalne dzialanie, czy tak?

milusmr (niezalogowany) | 07.03.2007 20:19
image
Avatar
#10

Gratuluję pomysłu umieszczenia na waszym wortalu tego typu artykułu. Myślę że należy propagować wiedzę co legalne a co nie. Mam nadzieję że Pan Marcin Maruta ustosunkuje się do pytań internautów,
Pozdrawiam

!!! (niezalogowany) | 07.03.2007 20:23
image
Avatar
#11

@omlet: Nie łamiesz wtedy prawa.
Jeżeli po lekturze tego artykułu masz jeszcze jakieś wątpliwości to przeczytaj sobie ten wątek: http://forumprawne.org/viewtopic.php?t=19618&start=0

xaliemorph (niezalogowany) | 07.03.2007 20:28
image
Avatar
#12

Proponuję stworzyć nową polską odmianę p2p, czyli programu wykorzystującego czy sieć bittorrent czy emule. Modyfikacja ta polegała by na stworzeniu klilenta ale z wykorzystaniem zasad web 2.0 Tworzylibyśmy społeczność w której moglibyśmy znajdować osoby które pozostają z nami w związku osobistym, np. kumple z pracy, studiów, szkoły, sąsiedzi, rodzina, czy znajomi z osiedla itd. I tak byśmy udostępniali swoje pliki tylko osobom które pozostają z nami w związku osobistym. A pliki byłyby rozpowszechniane na zasadzie łańcuszka, bo w większości jakiś znajomy posiada innego znajomego którego my osobiście nie znamy. I tak wszysko byłoby legalnie zgodnie z literą prawa.

Ale są problemy dwa. Pierwszy bardziej błachy, taki klient p2p sieci czy bittorrent czy emule mógłby zostać szybko zbanowany poprzez inne programy klienckie. Drugi bardziej skomplikowany i znacznie bardziej poważny gdyż wynikający z samej idei. Pliki by się rozpowszechniały znacznie wolniej to raz a dwa znacznie bardziej wzrosłoby obciążenie sumaryczne sieci internetowej. Ale taka byłaby cena zgodności z prawem. Oczywiście do czasu jego zmiany ...

Swoją drogą niech żyje wolna kultura!

Paweł (niezalogowany) | 07.03.2007 20:31
image
Avatar
#13

Świetny pomysł z cyklem artykułów na temat legalności. W dobie internetu łatwo przekroczyć cienką linię między legalne/nielegalne. Proszę o więcej :-)

imeehow (niezalogowany) | 07.03.2007 20:31
image
Avatar
#14

a co ze sprzedażą programów. czy oryginalny program z którego już nie korzystam mogę sprzedać? albo taki z którego korzystam, ale do jego pracy nie potrzebna jest płyta-mogę go sprzedać?

matrix (niezalogowany) | 07.03.2007 20:38
image
Avatar
#15

do @imeehow:
zależy w jakiej jest wersji czy OEM czy BOX... zależy jeszcze co na to licencja.

MacSen (niezalogowany) | 07.03.2007 20:49
image
Avatar
#16

No to ja mam pytanie.
Używam programu "Screamer Radio 0.3.8"
Nim jak wiadomo można zgrywać muze która leci na bieżąco.
Jak to traktować????

tolo (niezalogowany) | 07.03.2007 20:51
image
Avatar
#17

Dobre jest takie uświadamianie ludzi w postaci takich artykułów, ale to akurat co w tym artykule jest zawarte to wiedzialem juz dawno ;)

Adalbert (niezalogowany) | 07.03.2007 21:02
image
Avatar
#18

Gratuluję pomysłu. A artykuł bardzo dobry, czekam na kolejne.

p-sz (niezalogowany) | 07.03.2007 21:04
image
Avatar
#19

do @MacSen
czytaj ze zrozumieniem :)

tu cytuje Pana Marcina
"zasada w prawie autorskim jest taka: utwory (w tym muzykę) można kopiować i wymieniać się nimi w gronie rodziny i bliskich znajomych. Można też je nagrywać - jak nadaje w radiu trójka, możemy włączyć "rec". Jak nadają coś w tv - uruchamiamy video, dvd czy inny recorder. Oczywiste i instynktowne, prawda? Obecnie nie ma przepisu który inaczej traktowałby Internet - jeśli coś jest w Internecie, możemy teoretycznie z niego korzystać, tak jak z radia czy tv - innymi słowy możemy ściągnąć sobie film czy mp3. Cała ta konstrukcja nazywa się dozwolonym użytkiem prywatnym (osobistym) (art. 23 prawa autorskiego)"

qba (niezalogowany) | 07.03.2007 21:27
image
Avatar
#20

Brawo! Świetny pomysł z tymi artykułami nt. legalności.

Grandos (niezalogowany) | 07.03.2007 21:32
image
Avatar
#21

Nagrywać możesz.
Rozpowszechniać masowo (np P2P) nie możesz.

M@ster (niezalogowany) | 07.03.2007 21:47
image
Avatar
#22

Gonzo13 -> jesli kazdy tak zrobi to wkoncu siec p2p padnie bo nie bedzie od kogo sciagac!!! Pomysl przez chwile zanim cos napiszesz.

Tak w gruncie rzeczy kazdy obecny program wymusza upload w przypadku downloadu wiec w sumie jest to nielegalne tak czy owak :

Wojtas (niezalogowany) | 07.03.2007 21:47
image
Avatar
#23

Czekam na część drugą :D

Subversive (niezalogowany) | 07.03.2007 21:52
image
Avatar
#24

Ciekawy artykuł. Gratuluje pomysłu. Mam tylko jedno pytanie - o bardzo stare utwory. Np. gdy ściągam muzykę która ma ponad 25 lat i jednocześnie ją udostępniam to łamię prawo ? Czy istnieje jakaś granica wiekowa muzyki/filmów gdzie można spokojnie udostępniać utwory nie narażając się nikomu ?

wojciak (niezalogowany) | 07.03.2007 22:03
image
Avatar
#25

Gonzo13 to może podziel się z nami tą wiedzą

xaliemorph (niezalogowany) | 07.03.2007 22:13
image
Avatar
#26

@Subversive

To nie ustawodastwo amerykańskie. Przynajmniej czytając to co mi podpadło w internecie (bo nie jestem ani prawnikiem, ani nie czytam artykułów prawnych) nie zauważyłem by coś na ten kształt istniało w ustawodastwie polskim. Jeśli się mylę, niech ktoś mnie poprawi.

adrian (niezalogowany) | 07.03.2007 22:21
image
Avatar
#27

brawo za arta!

anonim (niezalogowany) | 07.03.2007 22:37
image
Avatar
#28

bądźmy legalni, ściągajmy a nie udostepniajmy, tylko idąc tym tropem to bedziemy w niedalekiej przyszłości ściągnąć sobie jedynie gacie przed strzeleniem kupy, oczywiście nie popieram piractwa ale czytając byzydury o ściaganiu i nie udsostępnianiu spadam z krzesła.

Kudłacz (niezalogowany) | 07.03.2007 22:41
image
Avatar
#29

"Jeśli macie nielegalne programy, nie obronicie się."
Czy chodzi tylko o ZAINSTALOWANE nielegalne programy, czy równiez o instalki, które leżą sobie odłogiem i nigdy nie były instalowane? Bardzo jestem tego ciekawy.

Jack (niezalogowany) | 07.03.2007 22:45
image
Avatar
#30

Co z tego ze mozna sciagac ,pozyczac, w razie kontroli i tak tracimy komputer (na zawsze), lub do czasu kiedy udowodnimy ze mp3 skopowalismy legalnie, jak nie udowodnimy to przepada i dupa!

zomo_prl (niezalogowany) | 07.03.2007 22:50
image
Avatar
#31

bardzo dobry artykuł, naprawdę thx za przedstawienie problemu legalności w tak przejrzysty sposób

gratuluje redakcj.

tylko nurtuje mnie 1: czy wszystkie programy p2p wymagają udostępniania plików?

krzy (niezalogowany) | 07.03.2007 22:58
image
Avatar
#32

Dzięki za artykuł, czekam na następne. Dla „matrix-a”, wszystko i tak zostaje w logach, które zostają po każdym połączeniu, czyli i to, że miałeś kiedyś emulka itd. …

Herkules (niezalogowany) | 07.03.2007 22:59
image
Avatar
#33

Czy 50 kontaktów na gg to moi znajomy?

drucik (niezalogowany) | 07.03.2007 23:19
image
Avatar
#34

Wszystko to dotyczy użytku prywatnego. A co w pracy ???
1. Czy wolno mi przechowywać moje mp3 które dla mnie są "legalne" ?
2. Czy mogę je udostępniać "kolegom" z pracy ?

Radzik (niezalogowany) | 07.03.2007 23:29
image
Avatar
#35

Czyli krótko: ściągam np. przez emule i jak tylko się ściągnie wywalam do innego folderu więc nie udostępniam i co można tak?? Czy to nie bez sensu?? Moim zdaniem to nic nie wyjaśnia tylko kolejna opinia prawnika dodająca do ognia czyli powodująca jeszcze większe zamieszanie.

Alex (niezalogowany) | 07.03.2007 23:32
image
Avatar
#36

Super artykuł. Krótko i na temat. Z niecierpliwością czekam na następne

Nezumi (niezalogowany) | 07.03.2007 23:39
image
Avatar
#37

W sumie prawniczy belkocik sobie a zycie sobie. Place za komputer, place za internet - i tyle. Zasysam sobie co tam chce, nie zarabiam na tym, nie odsprzedaje. Jak mozna takie nonsensowne bzdury pisac o tym, ze jak ktos mi cos DAL (udostepnil w sieci) to ja JESTEM ZLODZIEJEM bo to wzialem (zassalem)??? To jest dokladnie naginanie prawa, NA SILE tworzenie zakazow bo sie ludzikom wymknela sprawa spod kontroli. Pan radca oczywiscie musi oficjalnie poruszac sie w ramach utworzonych przez garbate prawo nagiete by faworyzowac korporacje - co nie dziwi, bo nie od dzis wiadomo ze prawa ustalaja ludzie a ci sa przekupni i "raczka raczke myje", "dzis ty mi jutro ja tobie" itd. Ten kto mysli inaczej jest naiwniakiem i pedzi na wybory myslac ze cos zmieni. Wszystko to czesc wielkiego businesu w jakim lacza sie politycy i korporacje nawzajem sie wspierajac.

Ciekawe ze nie znam biednego radcy prawnego... I niech mi ktos powie ze podsteplowanie papierka i sygnaturka takiego pana z kancelarii prawniczej REALNIE sa warte 200 zlotych na przyklad - to jest dopiero kradziez, kpina w zywe oczy, ale ze usankcjonowana prawem staje sie legalna. Co? Panie radco? Nie drzy panu raczka siegajac po ciezkie pieniadze jedynie za podpisik? Nie sadze ;) I dlaczego koledzy prawnicy nie chca otwarcia korporacji jak proponuje minister Ziobro? Bo sie urwie kolezenstwo, skonczy sie monopol i ustalanie zawyzonych cen.

Polecam dwie rzeczy - zastanowienie sie nad tekstem Kazika:
"I jeszcze jedno pytanie, miły przyjacielu
Czy wóda i papierosy nie uzależniają?
Czy nie widać, że jest to jedno i to samo draństwo?
Nie, na wódę monopol ma państwo
I dobrze zarabia na tym i się nie przejmuje
Że co któryś twój kolega znów się degeneruje
Dzień w dzień, ale to jest legalne
Obłożone podatkiem, więc także opłacalne"

Oraz przeczytanie takiej chocby wzmianki:
http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=274&ShowArticleId=10942

A co do strasznego przestepstwa jakim jest sciaganie MP3 - to jest po prostu NIC w porownaniu z tym co Panowie Prawnicy wielu specjalnosci robia na codzien. I nie mydlijcie mi tu oczu, bo szczypie :P

anonim (niezalogowany) | 07.03.2007 23:42
image
Avatar
#38

w emule mozna nie udostepniac, ale nie warto... ustawiając w Ustawienia/Parametry łączenia "limit wysyłania" na 0kb/s to predkosc pobierania spada nam do 3kb/s :] 700mb sciagaloby WIEKI :]

berge (niezalogowany) | 07.03.2007 23:44
image
Avatar
#39

@Kudłacz

@"Jeśli macie nielegalne programy, nie obronicie się."
Czy chodzi tylko o ZAINSTALOWANE nielegalne programy, czy równiez o instalki, które leżą sobie odłogiem i nigdy nie były instalowane? Bardzo jestem tego ciekawy.@

Programy są po to, aby ich używać, a nie po to, żeby instalka piracka czy legalna wisiała sobie w ramkach na ścianie niczym Złota Płyta dla Wiśniewskiego. Więc do posiadania pirackiej instalki w szufladzie raczej nikt się nie przyczepi (no chyba, że będą to ilości hurtowe, "stadionowe"). Bo w takim razie nielegalna byłaby też pożyczona LEGALNA instalka Windowsa, tylko dlatego, że nie Ty ją kupiłeś, a kupił ją Twój kumpel i po powrocie ze sklepu zostawił ją na chwilę u Ciebie i razem wyskoczyliście na piwo. Byłby to absurd. Taka piracka instalka powinna być traktowana jako kopia zapasowa. Legalność takiej kopii powinna wynikać z legalności wersji roboczej, którą wykonano z tej instalki na komputer. Jeżeli miałbyś tego "pirata" tylko w szufladzie, a nie zainstalowanego w komputerze, to jest to martwe. Nigdzie ta instalka nie pracuje, więc nie ma programu. Zdaje się nawet, że nie istnieją nie-wolne OS-y w wersji live. Bo oznaczało by to, że mając legalne CD-live odpalałbyś go piracko tylko dlatego, że nie Ty go kupiłeś.
Instalka niedziałająca jest martwa i nie da się ustalić, czy jest piracka czy nie. Takie jest moje zdanie.

CyberanT (niezalogowany) | 07.03.2007 23:49
image
Avatar
#40

Dziękuje redakcji oraz Panu Marcinowi za rzeczowe i fachowe wytłumaczenie. :) Słyszałem wcześniej ze można ściągać ale nie można udostępniać, ale nie miałem nigdzie potwierdzenia i wykładni prawnej.

Artykuł jest super i daje pewne uspokojenie odnośnie mojej kolekcji MP3. 90% programów na kompie mam legalnych lub freeware więc śpię spokojnie :) tylko te mp3 i kilka filmów mnie męczyło :) Niedługo zakupie resztę progsów i będe w 100% czysty :) miłe uczucie :)

berserker (niezalogowany) | 07.03.2007 23:59
image
Avatar
#41

Oto co piszą na interii i to co chwilę:

Nieważne, czy dany plik zostanie ściągnięty ze strony internetowej, pobrany z sieci lokalnej czy zdobyty dzięki sieci peer-to-peer - osoba, która dopuszcza się tego typu czynów, popełnia przestępstwo.

Zasadnicze pytanie brzmi: co grozi internaucie? Osoby pobierające pliki do użytku własnego ponoszą odpowiedzialność cywilną względem twórcy, który może zażądać jako odszkodowania trzykrotności miesięcznego wynagrodzenia.

Bądź tu mądry człowieku

Pawloz (niezalogowany) | 08.03.2007 0:03
image
Avatar
#42

@Jack
"tracimy komputer (na zawsze), lub do czasu kiedy udowodnimy ze mp3 skopowalismy legalnie"

W polskim prawie obowiązuje zasada domniemania niewinności i to odpowiednie organy mają obowiązek udowodnić Tobie, że złamałeś prawo.

Nauczcie się czytać między wierszami. Nie ma znaczenia jak ściągnąłeś film/muzykę. Jeżeli nie ma możliwości udowodnienia, że zrobiłeś to nielegalnie powyższy artykuł jest dla Ciebie furtką. Mówisz, że pobrałeś np. z "allofmp3" i narka, albo że ściągnąłeś z jakiegoś FTP ale adresu już nie pamiętasz.

Pamiętajcie!
Nikt nie musi udowadniać, że jest niewinny.

kepin (niezalogowany) | 08.03.2007 0:43
image
Avatar
#43

A ja sie caly czas klocilem ze nie mozna sciagac a tu szok sie okazalo ze wojek mial racje. Troche to dziwny przepis. Ciekawe jak bedzie jak sie przepisy zmienia i sie okarze ze nie mozna sciagac to co trzeba to bedzie wywalic mp3 jak inaczej sie wytlumaczyc kiedy sciagnelismy mp3 przed czy po zmianie prawa.

r_w (niezalogowany) | 08.03.2007 0:43
image
Avatar
#44

W teorii to może rzeczywiście mozna trzymac sie lini prezentowanej w artykule, ale w praktyce trudno chyba udowodnic legalność pochodzenie kolekcji mp3 liczącej 40 GB ?. Radziłbym wszystkim żeby tak dosłownie nie brali artykułu pana Maruty, bo raczej nie będzie ich stać żeby wynająć jego kancelarię w sprawie o piractwo. Najczęściej to szary obywatel udowadnia że nie jest wielbłądem.
Praktyka dowodzi także że rekwirowany jest sprzęt (zabezpieczany?!) i trzymany kilka lat, więc faktyczna kara jest wymierzona z góry ..

r_w (niezalogowany) | 08.03.2007 0:45
image
Avatar
#45

Ważne ! Pomimo wcześniejszych wątpliwości oczywiście gratuluje wortalowi pomysłu cyklu artykułów. Znajomość prawa nie szkodzi ale pomaga!

!!! (niezalogowany) | 08.03.2007 1:19
image
Avatar
#46

@Kudłacz: Nie ma znaczenie czy program jest zainstalowany czy nie. Wchodzenie w posiadanie nielegalnego programu jest w Polsce PRZESTĘPSTWEM!!!

xaliemorph (niezalogowany) | 08.03.2007 1:45
image
Avatar
#47

Niestety co do programów, obojętnie czy masz instalke czy masz zainstalowany program to jesteś piratem, gdyż programy są traktowane osobno w prawie polskim. Instalkę triala np. możesz mieć, bo to możesz legalnie pobrać z internetu, ale instalki tak zmodyfikowanej by można użytkować program wbrew woli autora (skrackowany czy innym sposobem) nie masz prawa posiadać i jesteś piratem.

Ściąganie mułem czy bittorrentem również jest piractwem a to dlatego iż podczas samego ściągania udostępniasz już dane utwory, czy rozpowszechniasz. Znacznie ciekawiej wygląda sprawa gdy zablokujesz udostępnianie, gdyż wtedy nie rozpowszechniasz cudzej twórczości wbrew woli autora. I generalnie wtedy jest wszystko w porządku ale ze względu na brak 100% jednoznaczności mógłbys przegrać gdyby prawnicy korporacji muzycznej starali by się dowieść w sądzie że doskonale wiedziałeś iż wchodzisz w posiadanie owej twórczości korzystając z nielegalnego źródła. Oczywiście można się tego wypierać ale trzeba być stanowczym.

anonymoos (niezalogowany) | 08.03.2007 3:46
image
Avatar
#48

A jak mam w torrencie wlaczone szyfrowanie polaaczen wymuszonych. Jak sciagam od ZAIKSA to zobacza, ze to ja ale jak monitoruja polaczenie to nie dojda co sciagam (beda widzieli ze cos idzie ale nie wiadomo co). Mam spokoj prawda ?? :)

berge (niezalogowany) | 08.03.2007 8:56
image
Avatar
#49

@berserker

Napisano o odpowiedzialności cywilnej, a nie karnej. W sprawach cywilnych policja i prokuratura są wolne jak kilo gwoździ.
Natomiast nie jest prawdą, że ściąganie jest przestępstwem.

berge (niezalogowany) | 08.03.2007 9:02
image
Avatar
#50

@kepin

Jeżeli zmienią się przepisy co do ściągania ale zostanie utrzymany użytek dozwolony w odniesieniu do krewnych i przyjaciół (nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej), to NIEWIELE SIĘ ZMIENI. Nadal to nam trzeba będzie udowodnić, że wypalonych płyt CD-R nie zripowaliśmy z oryginałów u znajomych, a nie my udowadniać, że to właśnie od nich. Nośnik to nośnik. Jeżeli tylko mamy pliki MP3 lub ścieżki CD-Audio w ilościach nie "stadionowych", a nikt nie udowodni nam ściągania, to organa ścigania powinny przyjąć użytek dozwolony.

berge (niezalogowany) | 08.03.2007 9:11
image
Avatar
#51

@!!!

Nie ma czegoś takiego jak "nielegalny program"! Nielegalne mogą być czyny, nie przedmioty. Skoro komuś wolno mieć np. kopię instalki Windowsa na wypadek zgubienia oryginalnego cedeka, to równie dobrze ten ktoś może oddać Ci tą kopię na przechowanie, bo akurat ma w domu remont. Jeżeli masz w domu legalny soft, to i masz prawo mieć kopię zapasową instalki. A jeżeli nie masz tego softu wcale, to tym bardziej jest to bezprzedmiotowe, bo to nie musi być Twoja instalka.

człek z laptopem (niezalogowany) | 08.03.2007 9:34
image
Avatar
#52

@Kudłacz
"...Czy chodzi tylko o ZAINSTALOWANE nielegalne programy..."

Posiadanie dzikich instalek (z crackami i lewymi numerami) też jest nielegalne.

berge (niezalogowany) | 08.03.2007 9:36
image
Avatar
#53

A ja się w ogóle zastanawiam, kto i dlaczego wymyślił licencje na oprogramowanie i brak użytku dozwolonego, skoro w przypadku muzyki może być inaczej. I czy nie grozi nam, że kiedyś ktoś wprowadzi również licencje na muzykę. I wtedy np. jeden oryginał = jeden odtwarzacz. Inaczej konfiskata wieży audio i sprawa karna w sądzie.
"Użytek dozwolony" wydaje się być wielką łaską robioną człowiekowi przez producenta i właściciela praw. Może mamy dziękować im na kolanach za to, że JESZCZE wolno nam skopiować płytę do zmieniarki w samochodzie, albo podarować kopię cioci i kuzynowi?

FlashG (niezalogowany) | 08.03.2007 9:58
image
Avatar
#54

Świetny art! Ukłon w stronę Autora i Redaktorów! Bardzo się cieszę, że ktoś wreszcie zajął się tą kwestią, postanowił to uporządkować. Do redakcji wortalu: Myślę, że powinniście pokusić się o stworzenie wręcz jakiegoś działu "Legalność" na stronie. Moglibyście tam umieszczać artykuły, a także swego rodzaju vademecum.

Przydałby się też interfejs pozwalający na zadawanie pytań naszym Prawnikom. Sam mam kilka pytań, na które nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi...

ogon (niezalogowany) | 08.03.2007 10:54
image
Avatar
#55

skoro techniczny haczyk jest taki, że w p2p nie ma innego wyjścia jak ściągany plik udostępniać to można jeszcze bardziej technicznie do tego podejść i zapytać czy poszczególne kawałki ściąganego pliku można traktować jak kompletny plik? Zakładając, że w chwili, w której 100% pliku znajdzie się u nas na dysku zostanie on natychmiast przeniesiony do katalogu poza zasięgiem programu p2p to taki plik (jako kompletny, 100% działający plik/utwór) ani przez chwilę nie będzie udostępniany.
Może ktoś powie, że gdzieś w jakiejś ustawie lub licencji jest napisane, że nie wolno udostępniać całości ani fragmentów. Tylko co rozumieć pod pojęciem fragment utworu? Chyba coś co da się wykorzystać, nie? Czyli fragment utworu muzycznego który da się odsłuchać, lub fragment książki którą da się odczytać, lub fragment filmu który da się obejrzeć. Chunk avika z p2p jest praktycznie nieodtwarzalny, rara z płytą mp3 jest bezużyteczny itd. To tak jak gdybym pociął książkę na małe kawałki i każdemu dawał po kawałku z którego nic nie jest w stanie odczytać. Dopiero zebranie wszystkich kawałków daje komplet i odczytywalną informację. Pytanie czy podlegam karze udostępniając na ulicy ludziom skrawki stron z dowolnej książki?
I druga sprawa. O ile pamiętam to w Polsce prawo działa tak, że zadaniem prokuratora jest udowodnienie winy, a nie że człowiek którym interesuje się prokurator musi udowodnić swoją niewinność. Zakładając nawet, że udostępnianie poszczególnych chunków w emule jest zabronione, to prokurator powinien UDOWODNIĆ, że je udostępnialiśmy, kiedy i przez jaki okres(najlepiej jeszcze komu ;) ), a nie że to my musimy udowodnić, że nie udostępnialiśmy.
PS: To takie małe poranne rozmyślania przy kawie. Żaden ze mnie prawnik więc bez jakichś gwałtownych ataków proszę :)

aabbcc (niezalogowany) | 08.03.2007 11:11
image
Avatar
#56

A ja mam takie pytanie jak mi ktos moze udowodnic ze dany film czy mp3 sciagalem przez p2p czyli pobieralem i jednoczesnie wysylalem? Przeciez rownie dobrze moglem te mp3 sciagnac z tej strony allofmp3, a film np. dostac od kolegi, ktory ten film dostal od kolejnego kolegi, a ten kolega od kogos tam czyli kazdy kto otrzymal dany plik jest w bliskich znajomosciach wiec nie lamie prawo.
Ten caly przepis o sciaganiu plikow z neta jest po prostu durny i najwyzej ma zastosowanie do osob, ktore masowo handluja nielegalnym oprogramowaniem czy filmami, wiec ja sie tym nie przejmuje sciagam filmy z neta i dalej bede sciagal bo na kupowanie nie mam kasy, a zreszta po to place rachunek za neta, ktory w Polsce jest o wiele za drogi, zeby cos z tego miec. I jeszcze jedno czytajac tu co niektorzy pisali ze beda tylko sciagac z p2p a nie udostepniac, to jak tak macie zamiar robic to wypad z torrenta.

Grześ1234 (niezalogowany) | 08.03.2007 12:45
image
Avatar
#57

Jeśli posiadam orginalny nośnik ale nie posiadam na niego licencji w sensie prawnym(czyli nie mam prawa urzywać tego programu) to też jest OK?
Lub prościej mam orginalną płyte "XP OEM dla DELL" lub "NERO OEM dla nagrywarki LG a nie mam nagrywarki LG" wiec na swoim komputerze nie mam prawa zainstalowac tych programów ale orgionalne płyty (nośniki) moge posiadać na półce?
Programy podane tylko dla przykładu...

!!! (niezalogowany) | 08.03.2007 14:44
image
Avatar
#58

@borge:
Samo posiadanie programu bez posiadania licencji to przestępstwo. Pożyczenie jakiegokolwiek płatnego programu komukolwiek jest KARALNE.

mach (niezalogowany) | 08.03.2007 15:53
image
Avatar
#59

A ja mam pytanie do pana prawnika jak kupuje orginalny produkt chodzi tu chociażby o windows to firma microsoft ogranicza mi prawa jego użytkowania chyba każdy wie o co chodzi, to jak to się ma do praw konsumenta i odpowiedzi typu że możesz go niekupywać są troche śmieszne. Bo idą dalej to można się niedługo spodziewać że będziemy mogli kupywać nowy komputer i instalować oprogramowanie tylko takie jakie wcześniej ustalił producent komputera

berge (niezalogowany) | 08.03.2007 16:49
image
Avatar
#60

@!!!

Ale czy instalka to już program w rozumieniu EULA? A jeżeli ktoś mi pożyczy pakiet, bo bedę chciał przeczytać np. instrukcję i licencję, a kupię sobie legala potem?
Do diabła, nie traktujmy instalki na którą nie mamy papierów jak pornola z dziećmi, albo jak 10 kilo kokainy! Jest sto sposobów, żeby skutecznie i uczciwie wybronić się od zarzutu "posiadania" "nielegalnej" instalki (o ile z tej instalki nie mamy zainstalowane nic na kompie). Co jest nielegalnego w przechowywaniu w szufladzie np. ORYGINALNEGO dysku Windows, choćby nie wiem jak zdobytego, pożyczonego, oddanego do depozytu koleżeńskiego, skoro z tego nie instalowaliśmy nic? Czy jeżeli np. mam nowiutkiego dwurdzeniowego Pentiuma 4 GHz, dyskiem SATA i 1GB RAM, a ktoś znajdzie u mnie na strychu ORYGINALNĄ instalkę od starego Windows 95 albo 3.11, tyle że bez reszty papierów na moje nazwisko wydrukowane przez drukarkę fiskalną, to też jestem piratem? A może to jest oemówka pozostała po starym kompie? Czy sprzedając stary komputer muszę oddawać starą oemówkę Windows 95, nawet jeśli o nabywcy wiem, że ma BOX-a i może go sobie instalnąć legalnie na odkupionym ode mnie sprzęcie?
Dla uproszczenia argumentów pozostałem już przy oryginalnych instalkach, tylko wyglądajacych na pożyczone.

Nezumi (niezalogowany) | 08.03.2007 18:30
image
Avatar
#61

@!!! Jesli to nie jest paranoja to ja jestem kroliczek wielkanocny w majtkach Supermana LOL.

l_troll (niezalogowany) | 08.03.2007 19:09
image
Avatar
#62

I po co te nerwy? Macie to, co chcecie! Sami sobie ograniczacie prawa kupując, używając czegoś, na co licencja jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem.
Kupilibyście chleb, którego licencja zabrania smarować go masłem?

large (niezalogowany) | 08.03.2007 19:22
image
Avatar
#63

Czy gry w internecie są traktowane według prawa tak jak programy? Wydaje mi się że tak ale chciałbym się upewnić.

januszek (niezalogowany) | 08.03.2007 20:27
image
Avatar
#64

Czyli jezeli pojawi sie jakis taki p2p szyfrujacy sciagane/udostepniane pakiety to... w zasadzie udostepniajacym nie bedzie mozna udowodnic zadnej winy?

człek z laptopem (niezalogowany) | 08.03.2007 21:21
image
Avatar
#65

Właśnie przeczytałem Art. 118 ustawy o prawie autorskim, z którego wynika, że: Kto posiada, przechowuje lub wykorzystuje przedmioty przeznaczone do niedozwolonego usuwania lub obchodzenia technicznych zabezpieczeń przed odtwarzaniem, przegrywaniem lub zwielokrotnianiem utworu, albo dokonuje obrotu takimi przedmiotam, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
To czyni przestępcą praktycznie każdego kto ma komputer.

nic nie wiem (niezalogowany) | 08.03.2007 22:48
image
Avatar
#66

Ja już nic nie rozumiem.

JEżeli jest tak jak napisano w artykule, to po co kupować płyty w sklepie ?

No powiedzcie mi po co ???

Skoro można ściągnąć mp3 i sobie słuchać.

berge (niezalogowany) | 08.03.2007 23:30
image
Avatar
#67

@człek z laptopem

Według mnie, oprócz "niedozwolonego usuwania", na logikę powinno też być "dozwolone usuwanie". Bo inaczej każde usuwanie jest niedozwolone, więc słowo "niedozwolone" jest zbędne.
Więc jeżeli usuwasz te zabezpieczenia w celu skorzystania z użytku dozwolonego, to jest to legalne. A to, że producentom nagrań marzy się licencja typu "jeden egzemplarz = jeden odtwarzacz" to już ich problem.
Z zabezpieczeniami przed kopiowaniem jest tak, jak z napisami "kopiowanie, pożyczanie...... wzbronione". Masz prawo do użytku dozwolonego, a sprzeczny interes firmy płytowej to inna sprawa. Ignorantia juris nocet. Znasz prawo, to wiesz co ci wolno. Wolno zawsze nieco więcej, niż jest napisane na płycie.

@nic nie wiem

Nie wszystko co nieuczciwe lub nieetyczne, jest karalne. Nie wszystko co niekaralne, jest uczciwe. Gdyby myśleć w ten sposób, to sprzedaż płyt już 7 lat temu powinna spaść do zera. Uwierz, że wielu ludzi kompletnie nie intersuje jakieś tam ściąganie. Znam kilku fanów płyt winylowych i szpulowych magnetofonów. Nienormalni jacyś chyba, skoro można kupić nowe CD, zamiast szukać na allegro jakichś trzeszczących taśm.

szu (niezalogowany) | 08.03.2007 23:50
image
Avatar
#68

@aabbcc
[[a zreszta po to place rachunek za neta, ktory w Polsce jest o wiele za drogi, zeby cos z tego miec.]]

czyli możesz kraść telewizory, radioodbiorniki, sprzęt agd itp. bo po to płacisz rachunki za prąd, żeby z tego prądu coś mieć.

Wolnosciowiec (niezalogowany) | 09.03.2007 2:00
image
Avatar
#69

#szu | IPHASH : ZA-VY-2G-JT | 08.03.2007, 22:50

[czyli możesz kraść telewizory, radioodbiorniki, sprzęt agd itp. bo po to płacisz rachunki za prąd, żeby z tego prądu coś mieć.]

pomysl dwa razy zanim palniesz, piszesz o dobrach materialnych, a #aabbcc o niematerialnych.

Wolnosciowiec (niezalogowany) | 09.03.2007 2:10
image
Avatar
#70

#r_w | IPHASH : VT-IQ-U8-SZ | 07.03.2007, 23:43

jest dokladnie tak jak piszesz, a pan Maruta, mimo szczerych intencji :), prawdy nie zmieni. Wiecie jaka jest najgorsza z mozliwych cenzur, AUTOCENZURA, ten artykul to wzorcowy przyklad:)

Wolnosciowiec (niezalogowany) | 09.03.2007 2:14
image
Avatar
#71

#człek z laptopem | IPHASH : 21-QG-WI-BW | 08.03.2007, 20:21

oj zeby to byl taki jeden pragraf :), ale w polskim prawie podobnych jest multum:), takze zawsze znajdzie sie hak na niepokornego.

aabbcc (niezalogowany) | 09.03.2007 12:03
image
Avatar
#72

szu:
Gdybym ukradl lodowke to producent by na tym stracil bo lodowke i tak bym musial kupic, jakby mi sie zepsula, bo na pewno bym nie kradl zeby tym handlowac.
Jak sciagam filmy z neta to producent nic na tym nie traci bo normalnie i tak bym filmow nie kupil, a tak przynajmniej moge jakis lepszy film obejrzec bo to co w tv puszczaja to szkoda ogladac, po drodze jeszcze puszcza pol godziny reklam.
Zreszta kompa tez mam na prad, a jakos go nie ukradlem ;) i film obejrze maks. 2 razy, a z lodowki bede caly czas korzystal, wiec jak dla mnie takie porownanie jest nieodpowiednie.

aabbcc (niezalogowany) | 09.03.2007 12:21
image
Avatar
#73

Zreszta aby wyprodukowac jakis sprzet agd, tv, producent musial na to wydac kase. W przypadku filmu, ktory sciagnalem z neta, producent nic na tym nie traci bo on wyprodukowal tylko ta jedna kopie, ktora iles tam osob sobie sciagnelo.

legalista (niezalogowany) | 09.03.2007 12:25
image
Avatar
#74

"Co wtedy, gdy udostępniający na swoim serwerze ma "nielegalne" mp3, np. ściągnięte softem p2p?

Ja wtedy prawa nie łamię...(?)"

Łamie prawo udostępniający a nie pobierający mp3.

"Jednak co z osobami posiadającymi strony internetowe z mp3 do sciagniecia z napisem ze po 24 godzinach nalezy usunac plik?

Wedlug moich podejrzen jest to nielegalne dzialanie, czy tak?"

Tak, ale pobierający nie ma możliwości sprawdzenia powyższego oświadczenia, może pobrać nie łamiąc prawa bo to czyni udostępniający.

"Używam programu "Screamer Radio 0.3.8"
Nim jak wiadomo można zgrywać muze która leci na bieżąco.
Jak to traktować????"

Nagranie będzie objęte dozwolonym użytkiem.

"ale w praktyce trudno chyba udowodnic legalność pochodzenie kolekcji mp3 liczącej 40 GB ?"

Sedno sprawy tkwi w tym, że na gruncie prawa karnego to nie podejrzany/oskarżony ma udowadniać swoją niewinność tylko odwrotnie, to jemu winę trzeba udowodnić. Co prawda trochę inaczej jest to już na gruncie prawa cywilnego.

Pozdrawiam
P.S. ewentualne pytania> krp_legalista@tlen.pl

nic nie wiem (niezalogowany) | 09.03.2007 14:28
image
Avatar
#75

@berge

Wcale nie muszę wierzyć o ludziach kupujących płyty winylowe, bo to nic nienormalnego, po prostu hobby.

Wiem, że nei da się wszystkiego prawnie nakazać, zakazać itd. , ale nie liczyłem, że prawo jest aż do tego stopnia łagodne. (opisanego w artykule)

Osobiście jestem czasami lekko przewrażliwiony na kwestie legalności programów itd. i przyznam, że zrobienie kopii dla siebie, czy np. żony ( której nie mam :) ) płyty, którą kupiłem, nie jest złe, ale kopia dla znajomych, brzmi dla mnie osobiście dziwnie niezależnie od prawa.


Teraz trochę zboczę z tematu, ale nie daleko.
Najgorsze jednak dla mnie są tzw. licencje oprogramowania. Każdy pisze licencję na kilka stron i weź to człowieku czytaj. Niby darmowe, ale nie do użytku takiego, a w tamtym paragrafie, napiszą, że nie owszem można ale, ale . Jedni, pozwalają na zrobienei kopii zapasowej, inni na kopiowanie wszystkiego w ilościach hurtowych, inni w ogóle. Powinny być wprowadzone pewne standardy, oznaczenia, typu GPL , ale w znacznie rozszerzonej formie tzn. kilkanaście symboli licencji i każdy powinien się określić i ewentualnie dodać jakieś własne wyjątki.

gg (niezalogowany) | 09.03.2007 15:15
image
Avatar
#76

dobry artykuł. od dawna już czytam o nalotach na mieszkania i krew mnie zalewa jak kolesie piszą, że u kolegi milicjant im znalazł mp3 na kompie i zażądał 2 zeta za każdy utwór. Od razu widać, że to oszuści. Teraz przynajmniej wiadomo, że można spokojnie mieć mp3, bo jak mi udowodnią, że nie nagrałem tego z radia. Co do emula to mam mieszane uczucia, gdzieś czytałem że mogą udowodnić ściąganie na podstawie logów ale logi nie mogą być dowodem w sprawie jeżeli ktokolwiek miał do nich dostęp np. admin który wydał takie logi. (istnieje podejrzenie o sfałszowaniu wpisów). Pomysł z takimi artykułami jest bardzo doby i czekam na więcej.

szu (niezalogowany) | 09.03.2007 16:17
image
Avatar
#77

@Wolnosciowiec
celowo to napisałem, a sens mojego komentarza wychwycił poniekąd aabbcc [[Jak sciagam filmy z neta to producent nic na tym nie traci bo normalnie i tak bym filmow nie kupil,]]. Chodziło mi dokładnie o to, że pakowanie do jednego worka nieopłaconego dobra materialnego (np. odkurzacza) i nieopłaconego dobra niematerialnego (np. mp3) jest drogą na skróty dla organów ścigania. Druga sprawa, że nie muszę ściągać, żeby mieć. Przy zakupie karty dźwiękowej dostałem do niej płytkę z oprogramowaniem, które zawiera narzędzie do nagrywania tego, co słychać w głośnikach. Więc jeśli za pomocą tego narzędzia nagram sobie piosenkę odtwarzaną on-line w jakimś playerze na www, zapiszę jako mp3, tych mp3 się uzbiera, to powinienem ja beknąć za to, że kupiłem soft, który wykorzystuję czy producent softu, który dostarcza mi takie narzędzia i bierze za to niemałe pieniądze?

imeehow (niezalogowany) | 09.03.2007 19:09
image
Avatar
#78

właśnie sie tak zastanawiam...mp3, filmy, to są pliki muzyczny i filmowy. a rar/zip? gdy ściągam/udostępniam taki plik to jak to się ma do tego co zawierają? czy wtedy zawartość podlega ochronie prawnej? bo przecież plik rar/zip może zawierać cokolwiek (i nie chodzi mi tu o zmianę rozszerzenia , bo wiadomo że moge zmienić nazwę razem z tym co jest po kropce, ale format pliku zostaje ten sam)

xyz (niezalogowany) | 09.03.2007 19:32
image
Avatar
#79

po co wymyslac coraz to nowe przepisy prawne, ktore pozwalaja same sie omijac, komplikujac wszystkim zycie

farek (niezalogowany) | 10.03.2007 2:29
image
Avatar
#80

Zastanawiam się, ilu z Was jeździ na gapę autobusem. No bo to przecież nic takiego, szkodliwość społeczna mała, strata dla MZK niewielka, bo Wy i tak przecież nie kupilibyście biletu, a jak go nie kupicie, to przecież autobus i tak pojedzie, więc co to za różnica. Otóż jest różnica. Skoro nie kupiliście biletu, to idźcie piechotą albo jedźcie rowerem, jak nie kupujecie filmu, to oglądajcie telewizję, jak nie kupujecie płyty z muzyką to słuchajcie radia. I co z tego, że ściąganie nie jest niezgodne z prawem. Nie oznacza to jeszcze, że jest to uczciwe. Znacie jeszcze takie słowo? Bo od tego wszystko się zaczyna. Od braku elementarnych zasad, braku szacunku dla cudzej własności. I nie ma znaczenia, czy jest to własność materialna czy intelektualna. Wielu oburza się na polityków, że uwikłani są w rozmaite przekręty, ale uważają się za niewinnych, przestępstwa nie popełnili, bo znaleźli jakąś tam lukę w prawie. A żeby tak każdy zaczął od siebie i wydłubał belkę ze swojego oka!

x (niezalogowany) | 11.03.2007 0:26
image
Avatar
#81

może mi ktoś powiedzieć, jakie programy p2p nie wymuszają udostępniania?

skiciu (niezalogowany) | 13.03.2007 18:44
image
Avatar
#82

a może mi ktoś powiedzieć co ze ściąganiem z rapidshare, megaupload itp. to chyba jest też legalne nie??

ysiulec (niezalogowany) | 13.03.2007 19:18
image
Avatar
#83

"x":
Gdyby nikt nie udostępniał, cała sieć P2P by padła.

romek123 (niezalogowany) | 13.03.2007 20:13
image
Avatar
#84

@x Shareaza, LimeWire

gruzinnet (niezalogowany) | 17.03.2007 12:42
image
Avatar
#85

Klient sieci p2p bez konieczności udostępniania to ares. Ciągnie całym łączem.

Młody_spe (niezalogowany) | 18.03.2007 11:49
image
Avatar
#86

Ja mam pytanie: Czy jeżeli zmienię rozszerzenie pliku *.mp3 lub *.wma na *.doc a następnie wyślę plik *.doc komuś innemu a on sobie zamieni spowrotem na poprzednie rozszerzenie to czy to jest łamanie prawa?

LookAtTheSky (niezalogowany) | 20.03.2007 6:25
image
Avatar
#87

Panie large , Gra = Program a więc ma się to przez się że nielegal

LookAtTheSky (niezalogowany) | 20.03.2007 7:08
image
Avatar
#88

Płace za prąd , zapłaciłem za komputer a co to ma do rzeczy to nie daje prawa do chamskiego ściągania utworów czy też filmów które znalazły się w sieci nielegalnie . Muzyke , Filmy , Seriale , wszystko to można ściągac jeśli zostały już wyemitowane . Płacąc abonament radiowy czy tez telewizyjny nabieramy pełne prawo do posiadania kopii , jest to wliczone w cene abonamentu i reklam w nich emitowanych . Sprawa z p2p jest jasna jest to nielegalne , gdyż ściągając plik jednocześnie go udostępniamy . Kolejna sprawa do osób które uważają że skoro nie maja pieniędzy żeby kupic dane dobro jak film , muzyke , bilet do kina etc. Nie można miec wszystkiego . Ciekaw jestem czy jeżeli z waszego komputera ukradliby cos ważnego jakiś wasz ważny plik czy też kasete z waszej komuni na której widac jak opychacie się kotletem to czy też tak byście śpiewali . Dotarcie do kogoś i sprawdzenie legalności owych dóbr , jest możliwe . Dysk , Rejestr ,Logi mają to mają Ciebie . Pracochłonne , kosztowne i raczej niestosowane na indywidualnych piratów . To nie JUESEJ nasza policja jest biedna jak mysz w Rydzowym kościele .

zdzich (niezalogowany) | 22.03.2007 18:28
image
Avatar
#89

lol żal mi tych... co ustawiają sobie 0 kB wysłania itd... to są zwykłe PIJAWY! sami ściągnieli dany plik od innych ludzi a sami ten plik nie chcą nikomu wysyłać -.- aż sie scyzoryk otwiera w kieszeni, jak sie widzi takie komentarze typu "jak tam nikomu nie odostępniam" a później dziwicie się, dlaczego tak wolno się ściąga o.O

robert (niezalogowany) | 22.03.2007 20:38
image
Avatar
#90

@gg można łatwo sprawdzić czy mp3 było nagrywane z radia.
Wystarczy poddać mp3 analizie widma i jeśli znajduje się tam sygnał tzw pilot 19khz to jesteś pewien że to było nagrywane z radia.

goncior (niezalogowany) | 24.03.2007 2:29
image
Avatar
#91

(dokładnie przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego)

Zastanawia mnie bardzo ta sentencja..
..Bo czyz nie mozna by nazwac stosukiem towarzyskim spotykanie sie w sieci np. eMule..celem wymiany ulubionych nagran z Towarzyszami z sieci.. ;)))

nicram (niezalogowany) | 05.04.2007 16:05
image
Avatar
#92

Czy sciaganie z p2p a co za tym idzie i udostepnianie seriali z TV oraz muzyki z radia jest nielegalne ?

artibea (niezalogowany) | 12.04.2007 19:17
image
Avatar
#93

Zastanawiam się jak te przepisy mają sie do oprogramowania kupionego np. w Singapurze, gdzie nie ma tak restrykcyjnych praw autorskich i płyta z winem i innymi ckrackowanymi programami jest do kupienia legalnie za 2 $ w centrum handlowym.

korab (niezalogowany) | 19.04.2007 11:09
image
Avatar
#94

wczoraj 18.04.2007 rano w TVP wystąpił policjant i powiedział cytuję"w sieci P2P wolno ściągać wszystkie pliki muzykę,filmy,programy,gry na własny użytek nie wolno ich później rozpowszechniać np:handlować"

obserwator (niezalogowany) | 22.04.2007 1:13
image
Avatar
#95

Ten artykuł to jeden wielki ABSURD i straszenie ludzi. Tak naprawde niczego nie wyjasnił, a jedynie zrodził kolejne pytania i wątpliwości.

Sprawa jest prosta - nie handluje piratami, nie używam ich w celu zarobkowym więc moge spać spokojnie.

MikeN (niezalogowany) | 25.04.2007 15:40
image
Avatar
#96

"Czy jeżeli zmienię rozszerzenie pliku *.mp3 lub *.wma na *.doc a następnie wyślę plik *.doc komuś innemu a on sobie zamieni spowrotem na poprzednie rozszerzenie to czy to jest łamanie prawa?"

Nie no, rozwaliłeś mnie tym :-) Od kiedy to rozszerzenie decyduje o typie/formacie pliku? Rozszerzenie to tylko pomoc dla systemu/usera.
W niektórych systemach (AmigaOS, pewnie wywodzącym się z niego Morphosie też) możesz zapisać obrazek bez rozszerzenia, a ikonka pliku i tak będzie pokazywać jego format (png, jpg, ...), bo system amigi rozpoznaje pliki po nagłówku, a nie rozszerzeniu.

Ronin (niezalogowany) | 06.03.2008 18:07
image
Avatar
#97

Również podobają mi się te artykuły dotyczące polskiego prawa.Gratuluję dobrego pomysłu!

Johny Mnemonic (niezalogowany) | 06.03.2008 18:41
image
Avatar
#98

@Blueinferno
Haczyk jest w tym,że ktoś musi udostępnić,aby można było ściągnąć

Pauloalumo (niezalogowany) | 10.07.2008 14:41
image
Avatar
#99

Wszystko co ściągam, nieważne czy z torrentów, e-mule czy innego p2p przechowuje na drugim twardym dysku sata 160 gb, który jestem w stanie odpiąć i wyrzucić w ciągu paru sekund (leży luźno w kieszeni napędu), np. do kanału wentylacyjnego. I co w takim przypadku ? Nie ma dowodu nie ma przestępstwa ! Czyż nie mam racji ???


------------------------------------
Nie masz racji, bo wszystko mozna sprawdzić w logach.
boczi

nicko13 (niezalogowany) | 23.10.2008 0:42
image
Avatar
#100

Witam ściągnie plików mp3 jest legalne z takich stron jak www.szukaniemp3.pl jednakże ich udostępnianie osobom trzecim to przestępstwo,czyli programy takie jak kazaa,emule czy inne to są nielegalne.

Bartekkkkkkk (niezalogowany) | 27.01.2010 14:56
image
Avatar
#101

Czy jeżeli mam oryginalną płytę w formacie audio i pobiorę z internetu taką samą w formacie mp3, aby posłuchać na komputerze to jest to przestępstwo?

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść