r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nie tylko gadżety. 10 najciekawszych urządzeń, które pojawiły się w 2015 roku

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Rok 2015 za nami. Był dla szeroko rozumianej branży IT rokiem bez wielkich rewolucji, przyniósł jednak sporo ciekawych produktów, drobiazgów, mniejszych i większych. To jednak właśnie te trafiające na rynek urządzenia wpływają bezpośrednio na życie ludzi (przynajmniej w krajach rozwiniętych), więc warto je ponownie przypomnieć. Po długich dyskusjach w redakcji przygotowaliśmy dla Was zestawienie 10 urządzeń, które naszym zdaniem najbardziej wyróżniły się spośród premier minionego roku. Uporządkowaliśmy je alfabetycznie, by uniknąć sporów o to, co było ważniejsze.

HTC Vive

To nad czym od lat pracowali ludzie stojący za Oculus Riftem, spełniło się w końcu w goglach HTC Vive. Owoc współpracy podupadającego niestety tajwańskiego producenta smartfonów i Valve Corporation jest najlepszym jak dotąd systemem wirtualnej rzeczywistości, który ma w sobie potencjał zrewolucjonizowania komputerowej rozrywki i edukacji. Kilkadziesiąt sensorów w samych goglach i stacja bazowa Lighthouse śledząca ruchy użytkownika w przestrzeni, w połączeniu z manipulatorami, przemieniającymi się w wirtualnej rzeczywistości w nasze kończyny zapewniają nieporównywalne z niczym innym wrażenie pełnego zanurzenia w innym świecie. Dobre wsparcie ze strony programistów, przystępna cena i względnie nieduże wymagania sprzętowe powinny z Vive uczynić pierwsze popularne gogle VR na świecie.

Intel Compute Stick

To znak naszych czasów: komputerek z pełnym Windowsem na pokładzie, który mieści się w kieszeni i kosztuje 100 dolarów. Jasne, wydajność procesora Atom nie oszałamia, generowane ciepło zmusiło do wbudowania do środka wentylatorka, Intel także nie potrafił opanować techniki zasilania po złączu HDMI, ale tak czy inaczej Compute Stick stał się początkiem całej klasy komputerków x86, na których będzie można uruchomić nie tylko Androida czy Linuksa. Dla osób szukających multimedialnego „patyczka” do telewizora lepszym (i tańszym) wyborem wciąż będą chińskie urządzenia z procesorami ARM w tym formacie, ale wszyscy ci, którzy potrzebują kieszonkowego sprzętu z dostępem do ogromnej biblioteki oprogramowania dla systemu Microsoftu powinni się Compute Stickiem Intela (lub jego klonami) poważnie zainteresować.

r   e   k   l   a   m   a

iPhone 6S Rose Gold

Są smartfony i jest iPhone. Apple na rynku telefonów stało się klasą samo dla siebie, przede wszystkim dzięki niezależności, jaką zapewnia całkowita kontrola nad wszystkimi aspektami sprzętu i oprogramowania. Nie inaczej jest w wypadku zeszłorocznego flagowca z Cupertino: iPhone 6S oprócz ogromnej wydajności (zbliżamy się tu do wydajności procesorów x86 sprzed kilku lat, a jakość grafiki dorównuje nowym konsolom) przynosi też wrażliwy na siłę dotyku wyświetlacz i „inteligentną” kamerę. Dostaliśmy też przy okazji nową odmianę obudowy. Nerdy mogą narzekać, ale różane złoto jest piękne, a dane o sprzedaży z rynków (nade wszystko azjatyckich) pokazują, że po raz kolejny Apple zaoferowało to, czego chcą ludzie – różowe modele kupują nie tylko kobiety.

Lumia 950 XL

Liczyliśmy na więcej. Microsoft w próbie ratowania tonącego na światowych rynkach Windows Phone pospieszył się jednak, i wydał produkty bardzo niedopracowane. Lumia 950 i 950 XL miały konkurować z iPhone'ami i najlepszymi flagowcami z Androidem, jednak na dziś nie ma co na to liczyć – nabywca jest tu bardziej betatesterem, niż szczęśliwym konsumentem. Czemu więc smartfon ten trafił do naszego zestawienia? Przede wszystkim ze względu na potencjał, jaki w sobie niesie. Większość odkrytych wad można usunąć poprawkami oprogramowania, a już dziś oferowane przez flagowca z Windows Phone funkcje są bardzo ciekawe. Chodzi nam przede wszystkim o tryb Continuum, który w teorii ma pozwolić na wykorzystanie smartfonu jako peceta, po podłączeniu go do zewnętrznego wyświetlacza, klawiatury i myszki. To prawda, podobny pomysł wcześniej miał Canonical, to prawda, Continuum jest wciąż równie niedorobione jak sama Lumia, ale telefony z Ubuntu na rynku nie istnieją znacznie bardziej niż Windows Phone, a wszystkie niedoróbki da się naprawić.

Microsoft Surface Book

I tak oto w końcu Microsoft zrobił swojego laptopa, a nie tylko kolejne urządzenie hybrydowe (choć jak ktoś się uprze, to wciąż może odłączyć ekran od klawiatury i używać Surface Booka jako przerośniętego tabletu). Innowacyjna mechanicznie konstrukcja (w szczególności zawiasy), z bardzo wygodną klawiaturą i wysokiej jakości wyświetlaczem skrywa dużą moc obliczeniową – w tym cienkim i lekkim komputerze we flagowej konfiguracji znajdziemy nawet Core i7 (Skylake), układ graficzny Nvidii na rdzeniach Maxwell i 16 GB RAM. Jasne, cena jest mordercza, za wspomnianą konfigurację zapłacimy w USA 3200 dolarów, ale nie o to chodzi. Firma z Redmond w Surface Booku doczekała się komputera referencyjnego, do którego chcąc czy nie chcąc będą porównywani inni producenci lepszych laptopów z Windows.

Panasonic TX-65CZ950

Okropne są te nazwy telewizorów, prawda? Nic tu nie sugeruje, że mamy do czynienia prawdopodobnie z najlepszym jak dotąd telewizorem na rynku. Panasonic TX-65CZ950 to ogromny (65 cali przekątnej) telewizor 4K z wyświetlaczem w technologii OLED, zapewniającym doskonały kontrast, perfekcyjną czerń, ogromną rozpiętość tonalną wyświetlanych barw – i co wyjątkowe, ich kalibrację do kinowego standardu THX. Nie zapomniano o fanach stereoskopowych iluzji (dla niepoznaki zwanych 3D), którzy mogą przez zwykłe pasywne okulary oglądać przestrzenny obraz bez jakichkolwiek zakłóceń. To oprawione w alcantarę, tkaninę znaną z tapicerki luksusowych aut cudo powinno być rozpatrywane właśnie tak jak luksusowe auta. Cena – około 30 tysięcy złotych nie wydaje się więc tu wygórowana.

Pebble Time Round

Podobno najcieńszy i najlżejszy smartzegarek na świecie znalazł się na tej liście z dwóch powodów. Po pierwsze, jest prawdziwym smartzegarkiem, dysponującym prawdziwym systemem operacyjnym, na którym można uruchamiać własne oprogramowanie, po drugie, jest ładny, z odpowiednim paskiem i kopertą nie obrazi poczucia smaku nawet wyrafinowanych dandysów i elegantek. Wszystko tu skrojone jest na miarę – i rozmiar (tylko 7,5 mm grubości i 28 g wagi) i zastosowany procesor (taktowany zegarem zaledwie 100 MHz w naszych czasach!) i cena (250 dolarów). Apple Watch i urządzenia z systemem Android Wear mogą tego tylko zazdrościć – przerośnięte, ciężkie, energochłonne, a zarazem pozbawione szyku klasycznych zegarków mechanicznych.

Samsung Galaxy S6 Edge

Samsung przestał być wreszcie tym producentem smartfonów, który jest tylko skazany na pogoń za wynalazkami Apple'a. Przedstawiając Galaxy S6 Edge, koreański potentat pokazał, że mimo że skazany jest na Androida, to potrafi robić cacka innowacyjne technicznie i wyjątkowe pod względem wzornictwa. Być może przeciętnemu nabywcy wykorzystanie litografii 14 nm w najnowszym ośmiordzeniowym procesorze Exynos niewiele mówi, ale każdy zauważy piękne połączenie szkła i metalu w obudowie, oraz niespotykany dotąd zakrzywiony wyświetlacz, którego forma została powiązana z nowymi możliwościami interfejsu użytkownika. Dołóżmy do tego znakomitą kamerę, i świetnie brzmiący dźwięk, a świetna sprzedaż tego nietaniego przecież smartfonu przestaje budzić zdziwienie.

Steam Controller

Pady są świetne do gier, ale nie do wszystkich gier. Jak ktoś grał w konsolową wersję Cywilizacji, wie o czym tu mówimy. W minionym roku wszedł wreszcie na rynek pad, który obiecywał zmianę tego stanu rzeczy: uniwersalny kontroler, który nadawać się ma równie dobrze do grania w przygodówki TPP, co w gry strategiczne i czułe na ruchy gracza FPS-y. Steam Controller to w miejscu zwykłych dżojstików dotykowe panele, ergonomiczna konstrukcja i bardzo dobre połączenie z grami dostępnymi w sklepie Steam. Choć oswojenie się tym z padem wymaga wiele czasu, to jednak widać, że na coś zdały się te przeciągające się miesiące pracy nad usprawnienie prototypu: Valve odwaliło kawał dobrej, potrzebnej wielu graczom roboty.

Toyota Mirai

To nie jest komputer, to nie jest (w tradycyjnym tego słowa znaczeniu) gadżet, jednak Toyota Mirai została uznana za innowację dekady – i nic dziwnego, po japońsku „mirai” to przyszłość. Jest to pierwszy seryjnie produkowany samochód zasilany wodorowymi ogniwami paliwowymi o ogromnej gęstości energetycznej i z parametrami, których nie powstydzą się samochody benzynowe (moc silnika to ponad 150 KM, zasięg na pełnym baku paliwa wodorowego to ponad 500 km), a cena jest porównywalna z innymi luksusowymi autami – na rynku niemieckim model z podstawowym wyposażeniem można kupić za 60 tys. euro. Mirai jest zapowiedzią motoryzacyjnej rewolucji, która naprawdę zmieni nasz świat, dlatego też zdecydowaliśmy się umieścić auto to na naszej liście.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.