r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Niedorobiony Assassin's Creed w sklepach, Ubisoft zmuszony do przemyślenia strategii

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Jeżeli ktoś łapał się za głowę widząc, co też Ubisoft robi z popularną marką Assassin's Creed, wydając co roku już nie jedną, a kilka gier w ramach serii, a do tego projekty towarzyszące na urządzenia przenośne, to złe przeczucia były jak najbardziej na miejscu. Debiutujące w europejskich sklepach AC: Unity, które miało przynieść zabójców nowej generacji, to okazuje się jeden z najbardziej niedorobionych tytułów ostatnich lat.

Wypuszczony do sprzedaży w USA standardowo kilka dni wcześniej produkt, niesiony jest niezwykłą falą krytyki. Na nowych konsolach gra ma trudności z utrzymaniem stałych 30 klatek na sekundę, chociaż firma zapewniała, że tutaj nie będzie problemu i w ogóle specjalnie przestała celować w 60 klatek, aby nabywcy mieli przeżycia bliższe tym kinowym. Do tego dochodzą liczne programistyczne błędy, widoczne zwłaszcza w wersji PC Assassin's Creed: Unity. Postacie przenikają przez ściany, wchodzą sobie na głowy, tuż przed oczami bohatera dorysowują się elementy otoczenia, ubioru oraz ludzie z tłumu, znikają tekstury twarzy — i to na konfiguracjach z kartami firmy NVIDIA. Fani AMD mają ogromne problemy z wydajnością w grze, nad czym Ubi ponoć już pracuje.

Wystarczy spojrzeć na listę nadchodzących poprawek, aby zorientować się, że tytuł nie powinien jeszcze trafić do sprzedaży. Twórcy dopiero pozbędą się problemów z częstym wpadaniem asasyna w podłoże, blokowaniem się go w wozach z sianem, zawieszaniem się gry, szwankującą detekcją kolizji obiektów i wpadkami graficznymi. Całą nieciekawą sytuację tłumaczy się ogromem szczegółowo przedstawionego świata, wypełnionego licznie przez mieszkańców, a także rozbudowaną opcją rozgrywki wieloosobowej. To niby najbardziej ambitna gra z serii, z której deweloperzy mieli być ogromnie dumni, ale skoro tak, to czemu zwyczajnie nie poświęcono dużo więcej czasu na wewnętrzne testy?

r   e   k   l   a   m   a

Co interesujące, wydawca najwyraźniej doskonale orientował się, co i w jakim stanie wypuszcza na rynek, ponieważ zagraniczni redaktorzy musieli niemal dobę czekać z publikacją pierwszych recenzji po premierze tytułu w Stanach Zjednoczonych. Tak zwane embargo prasowe to żadna nowość, jednak dotąd dotyczyło ono zazwyczaj upubliczniania wrażeń nie wcześniej niż na kilka dni przed lub też najpóźniej w chwili debiutu tytułu. Specjalne opóźnianie pojawienia się w sieci testów gry po jej wejściu na sklepowe półki, służyć mogło wyłącznie zapobiegnięciu rozmyśleniu się tych, którzy już od rana czekali, by pobiec po swój egzemplarz wypatrywanej gry. Wierni fani mogą czuć się więc szczególnie oszukani. Ubisoft zapowiada bliską współpracę z recenzentami, a także miłośnikami gier firmy, obiecując otwarte testy beta w przyszłości i dostęp do wczesnych wersji produktów. To niemniej obecnie tylko obiecanki, a tymczasem do sklepów trafił też Assassin's Creed: Rogue, a za moment pojawi się w nich Far Cry 4...

Jest coś w tym, co zauważył Forbes, przyrównując Ubisoft do EA sprzed kilkunastu miesięcy. Firma (nie)godnie przejęła pozycję lidera na liście wydawców zbierających najwięcej nienawiści, przez co w następnym głosowaniu na najgorszą firmę w USA ma spore szanse na wysokie miejsce. Co prawda na pierwszym planie nie są problemy z serwerami, które uczyniłyby któryś z jej tytułów zupełnie niegrywalnym, lecz przymykanie oko na tak liczne błędy w produkcie, byle regularnie wydawać kolejne części serii (lub już kilka), chyba przypomina nam kogoś niegdyś odcinającego co roku tylko kupony...

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.