r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Nowy sposób na walkę z cenzurą: Kubańczycy kupują Internet na dyskach

Strona główna AktualnościINTERNET

Potrzeba jest matką wynalazków. Kubańczycy, którzy w zdecydowanej większości, nie mają dostępu do Internetu i telewizji kablowej, znaleźli ciekawy sposób, aby otrzymywać trudno dostępne treści – na wyspie funkcjonuje w szarej strefie system dystrybucji zasobów Internetu... offline.

Według rządowej instytucji Oficina Nacional de Estadísticas (odpowiednik polskiego Głównego Urzędu Statystycznego) dostęp do Sieci ma około 25% mieszkańców Kuby. Nie mogą oni jednak swobodnie przeglądać światowych zasobów informacji, gdyż są one zablokowane – dostępne są jedynie witryny ściśle nadzorowane przez rząd. Lepszy obraz sytuacji prezentuje raport organizacji Freedom House, według którego nienadzorowany przez rządowe instytucje dostęp do Internetu posiada zaledwie 5% populacji Kuby.

Aby wyjść naprzeciw potrzebie dostępu do treści publikowanych w Sieci, powstał szarorynkowy system dystrybucji o nazwie pakiet tygodniowy. Polega on na dostarczaniu co tydzień do dystrybutora twardego dysku, na który zapisane zostają najpopularniejsze programy rozrywkowe, filmy, seriale czy relacje sportowe. Co ciekawe, nie występują duże opóźnienia w stosunku do premier – odbiorcy pakietu mogą już na przykład oglądać serial Marco Polo, którego pierwszy odcinek ukazał się 12 grudnia 2014 roku. Usługa, której dostawcy niespecjalnie przejmują się respektowaniem praw autorskich czy jakichkolwiek praw w ogóle, wymaga każdorazowej opłaty w wysokości od 1 do kilku dolarów amerykańskich. Cena zależy od dnia, w którym klient odbiera swój dysk i pożądanej liczby plików, które mają zostać zapisane na dysku.

r   e   k   l   a   m   a

Jak donosi Christian Science Monitor, pakiet tygodniowy zawiera nie tylko treści rozrywkowe – dystrybutor dostarcza także aktualizacje dla programów antywirusowych, nieocenzurowane informacje z hiszpańskojęzycznych mediów czy zachodnią prasę w postaci plików PDF. Niekontrolowana przez państwo dystrybucja zasobów Sieci jest oczywiście krytykowana przez przedstawicieli rządu i określana jako sprzeczna z prawem i demoralizująca. Nie podjęto jednak żadnych stanowczych środków w celu zakończenia działalności siatki dystrybutorów, których liczbę szacuje się na co najmniej tysiąc. Poe Rivera, kubański malarz i poeta, twierdzi, że cotygodniowe dostarczanie mieszkańcom wyspy pakietu rozrywek jest dla rządu wygodne – społeczeństwo jest bardziej zadowolone i nie myśli o tym, by protestować.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.