r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Secret Service znów nie dożył 100 numeru. Po rekordowej zbiórce znika z rynku

Strona główna AktualnościBIZNES

Czy można zarobić na sentymencie ludzi, a potem zmiażdżyć ich zaufanie i otrzymane od nich pieniądze wykorzystać na inny cel? Jasne, że tak, czego dowodem jest Secret Service. Pismo, które dzięki wpłatom graczy mogło po latach powrócić na rynek, chociaż kontynuowało numerację, ponownie nie dotrwało do 100 numeru. Wobec zamieszania z prawami do nazwy, zmienia się w nowy magazyn, choć nie za to kiedyś wielu zapłaciło.

W sierpniu Secret pobił rekordy w serwisie PolakPotrafi, gromadząc na powrót legendy ponad 280 tysięcy złotych i zachęcając do otworzenia portfela blisko 4 tysięcy osób. Już wtedy pojawiły się głosy, że dawniej znani redaktorzy, którzy podjęli się reaktywacji, znikną z tymi funduszami, robiąc sobie fajne wakacje na tropikalnych wyspach. Zanim pierwszy numer (choć w sumie to 97) ukazał się w kioskach, kontakty ze społecznością mocno się popsuły. Potem doszły do tego zawirowania w samej redakcji oraz odejście kluczowych dla projektu osób, a teraz okazuje się, że wraz z nimi zniknęły prawa do marki. Jeśli wspomni się niegdysiejsze przemianowanie pisma na New S Service, z tego samego w sumie powodu, aż dziw, że historia tak lubi się powtarzać. Nie dowiecie się jednak o tym z oficjalnego kanału SS na Facebooku, bowiem ten zwyczajnie zniknął.

Informacje dostępne są za to na podstronie magazynu PIXEL., a więc tego, w co Secret Service się teraz przeobraził. W prostych słowach przekazano tu fanom, że wydawca licencjonował prawa do nazwy, ale umowa z ich właścicielem wygasła. Nie ma się jednak co martwić, bo po pierwsze może ten po raz drugi magazyn kiedyś wskrzesi, a jeśli nie to przecież jest wspaniały zamiennik, który od 29 stycznia ukazywał się będzie już co miesiąc, w dodatku także w cyfrowej formie. W większości za przedsięwzięciem stoją ci sami ludzie, właśnie wprowadzający się do nowego biura w stolicy. Pieniędzy starczyło też na nową witrynę internetową, system blogów, a także rzecz jasna forum, na które ktoś z dostępem będzie musiał nas niemniej zaprosić. Interes się dalej kręci.

r   e   k   l   a   m   a

Pozostaje kwestia ludzi, którzy swoimi pieniędzmi sfinansowali powrót legendy i z tego względu wiele im się należy. Redaktorzy trochę umywają ręce, bo Secret Service to już nie ich przecież sprawa, ale fundatorzy z PolakPotrafi mimo wszystko dostaną od nich kolejne numery (już) Pixela z kropką. Obiecują darmowy dostęp do cyfrowego wydania premierowego numeru na początku roku, a przy większych wpłatach także na papierze, z wliczoną przesyłką. „Prenumeratorzy”, czyli osoby czekające na kolejne cztery wydania SS (z 6, dwa już były), dostaną w to miejsce wspomniany darmowy pilot nowego pisma plus jeszcze kolejne cztery jego numery, by się zgadzało. W ten sposób pozwolimy Wam ocenić, czy nadal warto być z nami — wielkodusznie stwierdzają ludzie obecnie u steru.

Jak tu teraz wierzyć w tzw. crowdfunding? Internetowi szperacze doszli do tego, że przymiarki do magazynu PIXEL. były robione już praktycznie od samego początku żywota nowego Secret Service jako projektu, na co wskazuje chociażby data wykupienia domeny dla strony. W tajnej grupie dla wspierających wydawca potwierdził te fakty, wyjaśniając, iż trzeba było się zabezpieczyć, bo sam premierowy numer SS mało nie doszedł do skutku ze względu na napiętą sytuację w redakcji już w okolicach zbiórki. Zaznacza, że nie chodziło o żadne przekręty, ale wobec tych rewelacji robienie przez kilka miesięcy dobrej miny do złej gry nikomu na dobre nie wyszło, zwłaszcza pod względem wizerunkowym. Ach, przepraszam — wpłaty przecież zamieniono na Piksele...

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.