r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Społeczność stara się o zupełnie nowe obudowy… do Amigi 1200

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Kiedy kilka lat temu społeczność skupiona wokół starych komputerów wzięła na tapetę temat pożółkłych obudów, w bólach zrodził się Retr0bright, żel – chciało by się rzec – opensource'owy, który każdy mógł upichcić w domowym zaciszu i który był wybawieniem dla nieatrakcyjnych pożółkłych obudów C64 czy Amigi. Wśród tej samej społeczności coraz częściej jednak pojawiają się głosy, że efekt Retr0bright okazał się być tymczasowy i przemija, niczym świetność maszyn, które dzięki żelowi miały wyglądać jak nowe.

Przepis na Retr0bright w postaci wideo poradnika znajdziecie również u nas, ze swojej strony możemy tylko dodać, że obudowy, które potraktowaliśmy żelem bazującym głównie na perhydrolu wciąż nie zżółkły, efekt nie przeminął, ale kto wie, co będzie dalej? Być może minęło za mało czasu.

Chęć posiadania niepożółkłej obudowy jest duża i społeczność się nie poddaje – skoro tworzywo ABS z którego wykonane są obudowy starych sprzętów nie daje się doczyścić po dobroci, wymyślono inny sposób, a mianowicie produkcję zupełnie nowych obudów.

W kwietniu tego roku, sukcesem zakończyła się zbiórka na uruchomienie produkcji nowych obudów do kultowego C64. Okazuje się, że inicjatorzy akcji odnaleźli oryginalne formy do odlewu obudów C64 (niestety tylko do modelu C64 C) i ku uciesze kolekcjonerów postanowili trochę na tym zarobić. Za 35 amerykańskich dolarów cały czas można stać się posiadaczem zupełnie nowej obudowy do Commodore 64. Za 10 USD więcej można nabyć wersje czerwoną lub niebieską, odrobinę drożej kosztuje wersja przezroczysta.

Teraz również posiadacze Amigi 1200 mają szansę na zdobycie nowej (ulepszonej) obudowy, na Kickstarterze trwa bowiem zbiórka na rozpoczęcie produkcji i jest spora szansa, że projekt zostanie sfinansowany. Na chwilę obecna zebrano już ponad 106 tysięcy euro ze 125 tysięcy niezbędnych, a do końca akcji jeszcze 9 dni.

W odróżnieniu od zbiórki na obudowy do C64, nowe obudowy do A1200 projektowane są od podstaw przez zaangażowany zespół zapaleńców. Oprogramowanie jakim się posługują to Solidworks, a gotowe maszyny do ich tłoczenia mają ważyć około 5,5 tony. Warto zaznaczyć, że będą wykorzystane do tego trzy prasy: do górnej i dolnej części obudowy, oraz elementy takie jak klapy do gniazd rozszerzeń (tzw. trapdoors).

Jeśli uda się zebrać o pięć tysięcy euro więcej niż wymagane 125 tysięcy, to twórcy obiecują udostępnić pliki projektowe do Solidworks.

Aby stać się szczęśliwym posiadaczem nowiutkiej obudowy do Amigi 1200 trzeba wysupłać 79 dolarów, tj. około 300 zł (przy odrobinie szczęścia można za tyle wylicytować u nas w kraju goły, podstawowy zestaw Amigi 1200 – może nawet działającej).

Nowe obudowy maja być dostępne w aż 12 (sic!) kolorach, jednak dziewięć z nich jest jeszcze nieujawnionych. Wiemy natomiast, że dostępny będzie standardowy „kremowy”, czarny (OMG!) oraz przezroczysty. Na zdjęciach opublikowanych na Kickstarterze widać również model czerwony oraz hybrydy „żółto-pomarańczowe” czy (o zgrozo) „różowo-żółte”. O reszcie kolorów zadecydują wspierający, po zakończonej zbiórce. Trzymam kciuki za #7D3DFF.

Dla wspierających dostępne są również limitowane edycje, gdzie ceny zaczynają się od około 180 EUR, z motywami Skidrow, Phenomena (pod spodem pokaz ich zdolności koderskich) czy Red Sector – nazwy mówiące wiele amigowcom i zupełnie nic całej reszcie, nie istotne to jednak, bo wszystkie edycje bije na głowę wersja świecąca w ciemności.

Pomyślano również o możliwości zainstalowania w obudowie płytek Raspberry Pi (wszystkie modele) oraz MiST FPGA co w tandemie z interfejsem Keyrach w wersji v2 pozwoli na wykastrowanie starej elektroniki z Amigi i zastąpienie jej zupełnie nowym kwarcem, który wykorzysta oryginalną klawiaturę. Jest to świetna alternatywa dla posiadaczy uszkodzonych Amig 1200 ze sprawną klawiaturą, a te się raczej nie psuły. Efektem ubocznym takiego zabiegu będzie świetna jakość obrazu płynąca np. z HDMI.

Ulepszenia jakie znajdziemy w nowym odlewie to przede wszystkim miejsca na porty, których w czasach Amigi zwyczajnie nie było, np. USB, DVI, HDMI czy VGA. Wszystko zaprojektowano tak, aby można było umieścić oryginalną elektronikę z Amigi w środku. Warto też zaznaczyć, że obsługiwane mają być wszystkie rewizje płyt głównych. Możliwe będzie również wmontowanie wyświetlacza HxC od popularnego emulatora stacji dysków. Zrealizowano to w sprytny sposób, od wewnętrznej strony znajdują się nacięcia pod wyświetlacz, których nie widać od zewnętrznej strony.

Nowe odlewy to również definitywny koniec z pożółkłymi obudowami. Do produkcji wykorzystane mają być tworzywa ASA, odporne na działanie promieni słonecznych.

Przyznam, że ulepszenia jakie dodano do obudowy skłaniają mnie do zainwestowania w projekt, z drugiej jednak strony, moją wybranką serca jest A500+ i skoro taką popularnością cieszą się projekty tego typu, to pewnie niedługo pojawi się zbiórka na nowe obudowy do Przyjaciółki 500. A jeśli na wzór tej zbiórki obudowy takie będą posiadały ulepszenia, jak np. miejsce na porty USB to będzie to najlepszy zakup „technologiczny” jakiego dokonam od lat… może przesadzam, ale na pewno taki zakup, który da mi dużo radości (kolekcja Uncharted skłoniła mnie do zakupu PS4, przejście trzech znanych na pamięć gier zajęło mi weekend – teraz PS4 się kurzy i nie przynosi już żadnej radości).

PS: w przyszłym tygodniu kolejny odcinek Amiga Corner, w którym pokażemy jak przenosić dane z PC do Amigi.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.