r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Świat według Google: reklamy będziesz oglądał na swojej lodówce, zegarku czy termostacie

Strona główna AktualnościBIZNES

Ci z was, którzy myśleli, że powodem zainteresowania Google tymi wszystkimi goglami, zegarkami czy samoprowadzącymi się autami jest pragnienie stworzenia inteligentnej technosfery dla dobra ludzkości, mylili się bardzo. Gigant z Mountain View chce po prostu przekształcić całą dostępną nam technikę w powierzchnię reklamową. Nie jest to wcale nasza opinia – Google przyznało się do tego samo, odpowiadając na zapytanie amerykańskiej komisji papierów wartościowych i giełd (SEC).

Google nie ujawnia, ile pieniędzy zarabia na urządzeniach mobilnych, mimo że inne firmy, takie jak Facebook, Apple czy Twitter, w swoich sprawozdaniach finansowych kwestię tę przedstawiają dokładnie. SEC nie było zadowolone z tego stanu rzeczy, więc w listopadzie zeszłego roku zażądało dokładniejszych sprawozdań, ze szczególnym uwzględnieniem przychodów z platform desktopowych i mobilnych.

Odpowiedź wielkiego G jest długa i złożona. Sprowadzić ją można do tego, że firma nie zamierza ujawniać tych danych, ponieważ sama definicja tego, czym są urządzenia mobilne, stale ewoluuje, za sprawą pojawiania się na rynku coraz większej liczby „inteligentnych” urządzeń. Google spodziewa się, że w przyszłości ludzie będą korzystali z usług firmy (oglądając przy tym emitowane przez Google reklamy) już nie tylko na komputerach, tabletach, smartfonach czy telewizorach.

r   e   k   l   a   m   a

Powierzchnią reklamową Google'a stałyby się lodówki, kokpity aut, termostaty, okulary i zegarki – by wymienić tylko kilka możliwości, uprzejmie wyjaśnia SEC swoją strategię gigant z Mountain View. Nie jest to żart: w nawiązaniu do terminu Augmented Reality (wspomagana rzeczywistość), do obiegu trafił już termin ADmented reality (zareklamowana rzeczywistość) – przestrzeń wspomagana informacją reklamową, do której wrotami (przynajmniej na początku) będą okulary Google Glass.

Dla firmy, która ponad 90% swoich przychodów czerpie z reklam, takie podejście do techniki jest jedynym mającym sens. Jaka jest realna wartość rynku samoprowadzących się aut, które wyświetlają pasażerom podczas jazdy reklamy, i które w razie np. włączenia się czerwonej lampki na wskaźniku paliwa usłużnie przedstawiają oferty najbliższych stacji benzynowych? Ile przynieść mogą inteligentne domy, które donoszą agencjom podróży o utrzymującej się kiepskiej pogodzie, by te mogły dostarczyć lokatorom atrakcyjne oferty podróży do ciepłych krajów? Na szczerość Google'a nie ma co się oburzać: firma po raz kolejny przypomniała nam, że jeśli produkt, z którego korzystamy jest dostępny za darmo, to tak naprawdę w jej biznesplanie my jesteśmy produktem.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.