Wiele miesięcy temu zapewniano nas, że Source 2 zadebiutuje wraz z zupełnie nowym tytułem i obstawiano jeśli nie tak wyglądaną kontynuację kultowej serii właśnie to przynajmniej następne Left 4 Dead. Pierwsza z dobrodziejstw zoptymalizowanego silnika skorzystała niemniej Dota 2. Miłośnicy popularnej gry MOBA wgryźli się w pliki narzędzi do niej, które zostały zaktualizowane i praktycznie bez cienia wątpliwości stwierdzili, że ich ulubiony tytuł przeniesiono do nowego silnika. Oczywiście graficznego przełomu nie ma, bowiem użyto tych samych materiałów, co z produkcji na Source (dostrzegalne są drobne zmiany wizualne, chociażby przy efektach cząsteczkowych), za to tytuł uruchamia się teraz szybciej i działa wyraźnie płynniej. Jest w odsłonie 64-bit.
Co ważne, darmowa produkcja musi zostać specjalnie uruchomiona w wersji dla Source 2. Wszystko sprowadza się do pobrania z platformy Steam Dota 2 Workshop Tools DLC, a potem uruchomienia właściwego pliku dota2.exe (tego z katalogu \Steam\steamapps\common\dota 2 beta\dota_ugc\game\bin\win64). Zanim popuścicie wodze fantazji, warto przytoczyć w tym miejscu słowa producentów, że usprawniona technologia ma przede wszystkim ułatwić proces tworzenia gier i dodatków do nich, a nie zaskakiwać nie wiadomo jakiej jakości grafiką. Szczególnie że jest zarazem kompatybilna z Source 1.
Lubię być złym prorokiem, więc w dalszym ciągu nie spodziewałbym się za szybko wieści o Half-Life 3, zwłaszcza po przesunięciu premiery prawdziwych Steam Machines na początek przyszłego roku. Valve ma jeszcze więcej roboty odkąd przy dość głośnych obawach deweloperów firma poszła bardziej w sprzęt. Szybciej pewnie dostaniemy wieloosobowe wydanie pierwszego, niezapomnianego Half-Life, chcę jednak się mylić.